Dodaj do ulubionych

Będzie wojna słowiańsko-słowiańska?

19.04.21, 10:08
Chodzi o sytuację na Ukrainie. Trudno powiedzieć. Kto podejmie ostateczną decyzję? Czy sytuacja może się wymknąć spod kontroli? Ukraińcy chcieliby odzyskać Donbas ( chyba jest to możliwe, na Krym nie mają sił), ale czy Putin na to nie pozwoli ?. Jego kierunek to dalsze zbieranie "ziem ruskich". Ciekawe że Putin czuje się spadkobiercą Rusi Kijowskiej - ideowość sięgająca 1000 lat wstecz - czy to również napędzi wojnę?
Obserwuj wątek
          • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 25.04.21, 19:25
            scand napisał:

            > Wojny chyba na razie nie będzie. To dobra wiadomość.

            Przetestował bojem Bidena i UE. Biden zdał na 3=, UE oblała na całej linii zalewając się łzami (nad Ukrainą) oraz pustosłowiem. O Niemczech szkoda mówić. Już dość dawno tu pisałem, że USA powinny przygotować plan przejęcia kontroli nad Niemcami - przynajmniej na jakiś czas (3-5 -10 ? lat). Niemcy niemal kompletnie się rozbroiły, Bundeswehra to pośmiewisko, a same elity (od lewa do AFD) wręcz palą się do zdrady sojuszników
            i odwrócenia sojuszy... Weź pod uwagę, że Rosja trenuje od co najmniej 2 dekad atak na kierunku zachodnim i ma to dobrze przygotowane i rozplanowane. Pokazała, że w krótkim czasie jest zdolna do mobilizacji do ataku ok 150 tys. żołnierzy różnych rodzajów broni, dodatkowo w okręgu królewieckim ma ok 100 tys. dodatkowo... My dopiero odtwarzamy 1 (słownie jedną!) dywizję na wschód od Wisły... Gdyby Rosja chciała rzeczywiście zaatakować, to tylko przy tych siłach bez większego problemy w miesiąc, góra dwa - gdyby chcieki po drodze zwiedzać zabytki - doszli do Renu. Jedyną armią mającą jakieś zdolności operacyjne mają Francuzi. To czy Franca zrobiłaby cokolwiek - należy do kręgu wiary na podobieństwo tych co wierzą w płaską Ziemię, czy UFO.
            Jeśli sami się nie obronimy wystarczająco długo to i Amerykanie nie będą mieli okazji przyjść nam z pomocą.
            Si vis pacem, para bellum! Rosja to robi i teraz może stawiać warunki.
            • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 26.04.21, 10:32
              Na szczęście Putin zanim ewentualnie wziąłby się za Polskę ( w co jednak w ogóle wątpię bo jak pisałem nie chodzi mu tyle o ziemię ile o wzmocnienie swego imperium rosyjskojęzycznymi - sytuacja mogłaby się dopiero zmienić jeśli do Polski by przyimigrowało z 10 mln Rosjan) musi najpierw uporać się z Ukrainą. Ukrainą jest dla nas buforem bezpieczeństwa.
              • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 26.04.21, 14:42
                scand napisał:

                > Na szczęście Putin zanim ewentualnie wziąłby się za Polskę ( w co jednak w og
                > óle wątpię bo jak pisałem nie chodzi mu tyle o ziemię ile o wzmocnienie swego i
                > mperium rosyjskojęzycznymi - sytuacja mogłaby się dopiero zmienić jeśli do Pols
                > ki by przyimigrowało z 10 mln Rosjan) musi najpierw uporać się z Ukrainą. Ukrai
                > ną jest dla nas buforem bezpieczeństwa.

                Też nie sądzę by w tej chwili brał poważnie pod uwagę bezpośredni atak na Polskę, chciałem tylko pokazać, że gdyby do tego doszło to jesteśmy, w chwili obecnej, niemal bezbronni a pomoc sojuszników iluzoryczna, bo albo nie mają do tego sił i środków (sprzętu) albo nie mają nawet takiego zamiaru (Franca). Stąd jedyna nadzieja w USA...
          • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 26.04.21, 10:27
            W sumie ciekawa byłaby kompilacja żartów Putina, jest ich całkiem sporo na YT. Nie słyszałem nigdy Merkel żartującej, u nas raczej też nie ma żartownisiów w polityce. Sarkazm Putina jest dość charakterystyczny, ciekawe jak psycholog nakreśliłby jego osobowość na podstawie jego żartów.
            • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 26.04.21, 14:47
              scand napisał:

              > W sumie ciekawa byłaby kompilacja żartów Putina, jest ich całkiem sporo na YT.
              > Nie słyszałem nigdy Merkel żartującej, u nas raczej też nie ma żartownisiów w p
              > olityce. Sarkazm Putina jest dość charakterystyczny, ciekawe jak psycholog nakr
              > eśliłby jego osobowość na podstawie jego żartów.


              Sarkazm Putina wyraża pogardę i kpinę z przeciwników i oponentów a widząc takich adwersarzy jak Merkel czy Macron trudno mu się dziwić, że kpi. To widać gołym okiem, niekoniecznie trzeba być psychologiem...
              wink
              • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 30.04.21, 11:00
                Putin konsekwentnie buduje samowystarczalność Rosji. Kraj ma olbrzymią powierzchnię więc szanse na to są. Rolniczo kraj staje się samowystarczalny, jeśli chodzi o surowce energetyczne jest oczywiście podobnie. Większość krajów na to nie może sobie pozwolić więc Putin z nich kpi. Jedyne czego mu brakuje to ludzi a ściślej Rosjan ( choć w swych przemowach stara się podkreślać że Rosja to ojczyzna wielu narodów, ale wiadomo kto ma dominować), więc o nich walczy.
                • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 30.04.21, 17:34
                  scand napisał:

                  > Putin konsekwentnie buduje samowystarczalność Rosji. Kraj ma olbrzymią powierzc
                  > hnię więc szanse na to są. Rolniczo kraj staje się samowystarczalny, jeśli chod
                  > zi o surowce energetyczne jest oczywiście podobnie. Większość krajów na to nie
                  > może sobie pozwolić więc Putin z nich kpi. Jedyne czego mu brakuje to ludzi a ś
                  > ciślej Rosjan ( choć w swych przemowach stara się podkreślać że Rosja to ojczyz
                  > na wielu narodów, ale wiadomo kto ma dominować), więc o nich walczy.

                  Tak, Rosja potencjalnie miała i ma zadatki na supermocarstwo. Wkroczyła na tą drogę po reformach stołypinowskich. Należała wtedy do najszybciej rozwijających się krajów na świecie. Proces ten przerwała IWŚ,
                  a później rewolucja bolszewicka z wszystkimi jej konsekwencjami. Kosztowało to Rosję zapaść demograficzną
                  i w efekcie zaprzepaszczenie szans supermocarstwowych. Obecnie szans na supermocarstwo już raczej nie mają. Szanse na gospodarczą potęgę niweczy ukształtowany silny układ oligarchiczny. Sytuacja jest trochę bez dobrego, dla Rosji, wyjścia. Zapaść demograficzna i system oligarchiczny mocno blokują rozwój Rosji. Rosja dalej rozwija się ekstensywnie i jako kraj surowcowy. Dobrze, że udało się wreszcie osiągnąć samowystarczalność żywnościową, przynajmniej ludziom nie grozi głód jak za czasów bolszewii.
                  • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 01.05.21, 09:07
                    Aby być w wielkiej trójce szans raczej nie mają, ale mogą sobie zapewnić samowystarczalność w wielu dziedzinach co daje pewną niezależność, Tak czy inaczej mimo ostatnich mikroagresji Rosja jest raczej na pozycjach obronnych. Chiny są tu największym zagrożeniem, niezależnie od retoryki.
                    • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 05.05.21, 15:18
                      scand napisał:

                      > Aby być w wielkiej trójce szans raczej nie mają, ale mogą sobie zapewnić samowy
                      > starczalność w wielu dziedzinach co daje pewną niezależność, Tak czy inaczej mi
                      > mo ostatnich mikroagresji Rosja jest raczej na pozycjach obronnych. Chiny są tu
                      > największym zagrożeniem, niezależnie od retoryki.


                      Owszem, Chiny w dłuższej perspektywie są największym zagrożeniem i jeśli np. Indie nie zdobędą w miarę równoważnej pozycji, to same USA nie będą w stanie zrównoważyć chińskiej potęgi. Dlatego pisałem o możliwie silnym wsparciu Indii przez USA. Teraz jest, i po epidemii też będzie, świetna ku temu okazja. A co do Rosji, to życząc dobrze Rosjanom trudno życzyć dobrze Putinowi... Jednak trzeba pamiętać, że zagrożone zwierze jest najgroźniejsze...
                      wink
                      • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 05.05.21, 16:44
                        W szeregu dyktatorów wolę, szczerze mówiąc, Putina niż kogoś takiego jak Łukaszenka czy Erdogan. Pytanie czy Rosja jest zdolna do demokracji ? Jeśli tak to Putin mógłby odejść, ale mam wątpliwości czy próba demokracji w Rosji nie zakończy się następną smutą i w konsekwencji jeszcze czymś gorszym.
                        • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 05.05.21, 21:05
                          scand napisał:

                          > W szeregu dyktatorów wolę, szczerze mówiąc, Putina niż kogoś takiego jak Łukasz
                          > enka czy Erdogan. Pytanie czy Rosja jest zdolna do demokracji ? Jeśli [u]tak [
                          > /u]to Putin mógłby odejść, ale mam wątpliwości czy próba demokracji w Rosji
                          > nie zakończy się następną smutą i w konsekwencji jeszcze czymś gorszym.

                          Erdogan, czy Łukaszenka nie mają takich możliwości jak Putin, też są bandytami i mordercami ale czy Putin jest od nich lepszy... Z pewnością inteligentniejszy i jak każdy psychopata posiada duże zdolności jeśli chodzi o manipulowanie ludźmi. Żałośni politycy zachodni tańczą wedle jego rytmu. Łukaszenka, czy Erdogan to przy nim zwykłe neptki, szczególnie Łukaszenka, Erdogan usiłuje być samodzielny i nawet zaczyna mu to wychodzić. Widać to było na przykładzie ostatniej wojny na Kaukazie a teraz na Ukrainie.
                          • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 06.05.21, 12:20
                            Czy Putin jest psychopatą? Tu mam wątpliwości. Z pewnością jest kimś w rodzaju nowego cara, który myśli że od niego ( właśnie od niego) zależy przyszłość tysiącletniej ( zawsze to podkreśla) Rusi-Rosji.
                            Jego widzenie historii Rosji jest bardzo wypaczone. Np. oskarża Polaków o zajęcie małego kawałka Czech czyli Zaolzia ( co było oczywiście polskim błędem), z drugiej strony rozgrzesza pakt RM ( zajęcie terytorium 1000 razy większego) Jego widzenie polityki ZSRR lat 39-41 jest skrajnie stronnicze. Oczywiście milczy o tym, że Niemcy i Rosjanie jednocześnie rozstrzeliwali polską inteligencją w roku 40, wymieniając się doświadczeniami, w sumie nawet nie wiem co myśli o Katyniu..
                            Swoją drogą łatwo mógłby zrzucić rosyjską winę za Katyń, wszak Stalin i Beria nie byli Rosjanami..
                              • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 06.05.21, 19:39
                                Koniecznością to było wtedy zawarcie sojuszu wojskowego z Czechami. Ale nikt tego wtedy nie rozumiał, że po Czechach przyjdzie kolej na Polskę. Na co liczył ówczesny rząd Polski, trudno to zrozumieć - myśleli po prostu że Hitler po zajęciu Sudetów się uspokoi ? Można zrozumieć naiwność np. Brytyjczyków, ale przecież Polacy dobrze znali Niemców i ich rewizjonizm.
                                • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 07.05.21, 17:12
                                  scand napisał:

                                  > Koniecznością to było wtedy zawarcie sojuszu wojskowego z Czechami. Ale nikt te
                                  > go wtedy nie rozumiał, że po Czechach przyjdzie kolej na Polskę. Na co liczył ó
                                  > wczesny rząd Polski, trudno to zrozumieć - myśleli po prostu że Hitler po zaję
                                  > ciu Sudetów się uspokoi ? Można zrozumieć naiwność np. Brytyjczyków, ale przeci
                                  > eż Polacy dobrze znali Niemców i ich rewizjonizm.

                                  Problem w tym, że to Czesi (Benesz) nie chciał żadnego sojuszu wojskowego z Polską. Zresztą po Monachium Czechy już nie miały potencjału, który wzmocniłby naszą pozycję. Dlatego Beck szukał sojuszu tam gdzie mógł go dostać. Franca i GB potwierdzając sojusz z Polską kierowały się chęcią zyskania czasu. GB nie dysponowała wówczas siłami zdolnymi do realnej pomocy Polsce. Takimi siłami (większymi niż niemieckie) dysponowała Franca. Jednak jej generałowie gotowi byli do poprzedniej wojny... Brytyjczycy zrzucili na Niemcy miliony ulotek a Francuzi wkroczyli do Nadrenii i zaraz się cofnęli do linii Maginota, gdzie doczekali do maja roku następnego i na tym skończyła się ich walka...
                                  Jeśli chodzi o Zaolzie to Rację ma Rabbi. Zaolzie (a konkretnie Księstwo Cieszyńskie), jeszcze w 1918 roku zostało, za obopólną zgodą, podzielone według kryterium etnicznego. 23 stycznia 1919 roku Czesi z zaskoczenia zaatakowali stronę polską. Siły główne polskie zaangażowane w tym czasie w walkach we wschodniej Galicji nie były w stanie przeciwstawić się Czechom. Słabymi oddziałami osłonowymi ze strony polskiej dowodził gen. Latinik. Dopiero naciski międzynarodowe wstrzymały czeską agresję. Linia rozejmy stała się potem linią graniczną pomiędzy Polską a Czechosłowacją. Czeski dowódca Josef Šnejdárek dopuścił się zbrodni wojennej i wymordował wziętych do niewoli polskich jeńców. Jak więc widzisz nie było jakichś szczególnych powodów do polsko-czeskiej miłości a zajęcie polskiej językowo części Śląska Cieszyńskiego było tylko przywróceniem stanu sprzed czeskiego ataku. Dodać tu można, że ci Czesi którzy chcieli walczyć o swoją ojczyznę w 1939 roku stworzyli w Polsce Legion Czechów i Słowaków pod dowództwem Ludvika Svobody..., który to Legion walczył z Niemcami podczas kampanii wrześniowej w Polsce. Po wojnie, jak może pamiętasz, został członkiem Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Czechosłowacji, a w latach 1968 - 1975 był nawet tejże Czechosłowacji prezydentem... Był też Bohaterem Związku Radzieckiego...
                                  wink
                                  • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 07.05.21, 17:38
                                    Tak rozumiem że w sprawie Zaolzia "racja" była po naszej stronie.


                                    Ale w kontekście przyszłej wojny z Niemcami to był duży błąd. Nie zgadzam się że po Monachium Czesi już do niczego by się nie przydali. Nadal mieli przemysł.
                                    Co szkodziło że do sojuszu GB, F, Polska przyjęto by jeszcze Czechów? Wojna i tak byłaby. Podstawowy błąd polskich władz zawierał się w przekonaniu że Hitler się zatrzyma.

                                    Nie wiem na jakiej podstawie przyjęto taki pogląd? Rewizjonizm Niemców był oczywisty i w Polsce była również mniejszość niemiecka, jak w Sudetach. Czyżbyśmy mieli tak beznadziejny wywiad ? Kiedyś W serialu "Pogranicze w ogniu" inaczej to pokazano.
                                    • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 09.05.21, 16:15
                                      scand napisał:

                                      > Tak rozumiem że w sprawie Zaolzia "racja" była po naszej stronie.
                                      >
                                      >
                                      > Ale w kontekście przyszłej wojny z Niemcami to był duży błąd. Nie zgadzam się ż
                                      > e po Monachium Czesi już do niczego by się nie przydali. Nadal mieli przemysł.
                                      > Co szkodziło że do sojuszu GB, F, Polska przyjęto by jeszcze Czechów? Wojna i t
                                      > ak byłaby. Podstawowy błąd polskich władz zawierał się w przekonaniu że Hitler
                                      > się zatrzyma.
                                      >
                                      > Nie wiem na jakiej podstawie przyjęto taki pogląd? Rewizjonizm Niemców był ocz
                                      > ywisty i w Polsce była również mniejszość niemiecka, jak w Sudetach. Czyżbyśmy
                                      > mieli tak beznadziejny wywiad ? Kiedyś W serialu "Pogranicze w ogniu" inaczej t
                                      > o pokazano.

                                      Do tego tang, czyli porozumienia potrzeba było czworga... A tu zgody nie było. Ani Franca Dalediera ani GB Chamberlaina nie były wówczas (1938 r.) do dotrzymania swoich zobowiązań sojuszniczych - w 1939 roku zresztą też.... Co więcej jeszcze przed Monachium do sojuszu z Polską nie był zdolny Beneš. W obliczu żądań niemieckich znaczna część czeskiej generalicji zwróciła się do Beneša z żądaniem zaproponowania Polsce federacji z Czechosłowacją. Beneš jednak odmówił. Po Monachium Beneš podał się dymisji. Następnie wyjechał do Londynu (w czym, jak twierdzi gen. Sudopłatov, był ponoć wspomagany przez NKWD...). Po zdradzie monachijskiej (Daladier miał jej swiadomość, Chamberlain nie) patronat sojuszu polsko-czeskiego przez Francę i GB był niemożliwy. Beck działał w takich warunkach i w ich ramach zrobił co było możliwe. Jego głównym zmartwieniem było niedopuszczenie do "drugiego Monachium" - tym razem w sprawie Polski...
                                      Czechosłowacja po Monachium nie była już państwem samodzielnym i jej ewentualny sojusz z Polską był politycznie niemożliwy. Następne pół roku to rozpad Czechosłowacji i tzw. arbitraż wiedeński. W efekcie powstały dwa państwa Czechy i Słowacja. Zaolzie wróciło do Polski, południowa Słowacja zamieszkana (do dziś) przez Węgrów została do Węgier przyłączona. Podobnie Ruś Zakarpacka (była przed IIWŚ częścią Czechosłowacji). Po aneksji tej ostatniej Polska i Węgry uzyskały wspólną granicę. Po dojściu Adolfa do władzy trwały zabiegi o przeciągnięcie Polski do niemieckiego obozu i zerwania polsko-francuskiego sojuszu. Franca od dość dawna dawała do zrozumienia stronie polskiej, że niekoniecznie przyjdzie jej z pomocą. Stąd układ polsko-niemiecki układ o nieagresji z 1934 roku, który na tle dotychczasowej polityki Niemiec weimarskich był korzystny dla Polski i polskiej mniejszości. Co ciekawe Adolf Alojzowicz w swoim pokręconym umyśle miał duże uznanie dla Piłsudskiego, zapewne dzięki Jego zwycięstwie nad bolszewikami. Po śmierci Piłsudskiego Adolf i cała wierchuszka przybyły na mszę w kościele św. Jadwigi w Berlinie. Adolf, podobno był wtedy ostatni raz w swoim życiu na mszy katolickiej. Jeszcze po pokonaniu Polski w 1939 nakazał wystawienie warty honorowej przed grobem Piłsudskiego na Wawelu.
                                      Nasze współczesne (a więc z definicji ahistoryczne) teoretyczne konstrukcje polityczne rzadko mają pokrycie w ówczesnej rzeczywistej sytuacji politycznej.
                                        • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 10.05.21, 21:17
                                          scand napisał:

                                          > Ja rozumiem, sytuacja była zagmatwana, ale jak to się mówi "mądry Polak po szk
                                          > odzie" mógł być już wtedy kiedy szkoda wydarzyła się Czechom. Wystarczyło zada
                                          > ć sobie pytanie: kto następny po Czechach.


                                          Ależ on to doskonale wiedział! Tyk co miał zrobić? jedyne co mógł, to uzyskać gwarancję bezpieczeństwa od GB i Francy. I to mu się udało. Czy wierzył, że "sojusznicy" dotrzymają słowa? Trudno powiedzieć. Zakładał, że rozumieją, że będą następni i lepiej rozwiązać problem z marszu... Może niektórzy politycy we Francy to rozumieli, ale francuscy generałowie nie. Sytuacja nie miała dobrego wyjścia.
                                          • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 11.05.21, 11:05
                                            Jednym słowem można przyjąć by tezę o pewnym fatalizmie historii. W pewnych sytuacjach nic się da zrobić.

                                            Jednak głównego zdania nie zmienię, świętowanie zajęcia Zaolzia, które dostaliśmy dzięki Hitlerowi było jak radość skazańca, któremu pozwolono żyć parę dni dłużej od kolegi z celi i przez te kilka dni dostał prawo posługiwania się rzeczami wcześniej zabitego.

                                            Ciekawe jak wyglądałaby wojna we wrześniu jeśli mielibyśmy sojusznika w Czechach, oczywiście raczej byśmy przegrali i tak, ale zapewne opór byłby dłuższy.
                                            • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 12.05.21, 14:57
                                              scand napisał:

                                              > Jednym słowem można przyjąć by tezę o pewnym fatalizmie historii. W pewnych sy
                                              > tuacjach nic się da zrobić.
                                              >
                                              > Jednak głównego zdania nie zmienię, świętowanie zajęcia Zaolzia, które dostaliś
                                              > my dzięki Hitlerowi było jak radość skazańca, któremu pozwolono żyć parę dni dł
                                              > użej od kolegi z celi i przez te kilka dni dostał prawo posługiwania się rzecza
                                              > mi wcześniej zabitego.
                                              >
                                              > Ciekawe jak wyglądałaby wojna we wrześniu jeśli mielibyśmy sojusznika w Czechac
                                              > h, oczywiście raczej byśmy przegrali i tak, ale zapewne opór byłby dłuższy.

                                              Nikt przy zdrowych zmysłach nie świętuje powrotu Zaolzia do Polski w 1938 roku. Oczywiście zapewnienie mieszkającym tam Polakom spokoju chociaż przez rok może cieszyć. Wracając do ewentualnego sojuszu polsko - czeskiego to, jak już pisałem w 1939 roku nie był już możliwy ze względu na niesamodzielność polityczną pomonachijskich władz czeskich. Od 15/16 marca 1939 roku był to już Protektorat Czech i Moraw i realną władzę sprawował tam mianowany przez Adolfa Protektor Wilhelm Frick, przy zachowaniu Hachy jako formalnego Prezydenta tego tworu i rządu z premierem Richardem Biernetem. Jak więc widzisz sojusz był niemożliwy.
                                              Co innego w 1938 roku, przed Monachium. Wówczas zależało to od dobrego rozeznania politycznego obu stron. Tego zabrakło obu państwom, a przede wszystkim elitom rządzącym. Benesz, jak już pisałem odrzucił możliwość sojuszu, czy federacji. Zresztą federacja, tak jak ją rozumiemy dzisiaj, była raczej niemożliwa. Systemy obu państw były zbyt różne. Natomiast sojusz wojskowy, gdyby był zawarty mógł wzmocnić pozycje obu krajów. I taki sojusz wojskowy powinien być zawarty już dużo wcześniej. Na przeszkodzie stały antypolskie obsesje Benesza z jednej strony a z polskiej "sanacyjne" lekceważenie Czech jako ewentualnego partnera, ale też pamięć o zdradzieckim ataku Czechów w 1919 roku oraz w trakcie wojny z bolszewikami w 1920 roku, kiedy w chwili najgorszego zagrożenia w trakcie ataku na Warszawę z premedytacją blokowali transporty amunicji dla walczącej o przetrwanie Polski. Jak pewnie wiesz, uratowali nas Węgrzy (Pál Teleki i Horty), którzy bez zastanowienia przekazali nam wszystkie swoje zapasy i bieżącą produkcje zakładów Csepel.
                                              Taki sojusz polsko-czeski żeby mógł być skuteczny powinien być zawarty najpóźniej już gdzieś około 1933 roku, co pozwoliłoby na przygotowanie planów i nauczenie się współdziałania, a przede wszystkim wspólne manewry. Czechy mialy świetnie rozwinięty przemysł metalowy i obronny, były zapleczem przemysłowym Austro-Węgier i najwyżej rozwiniętym (i najbogatszym) krajem tej monarchi. IWŚ nie dotknęła Czech i Moraw - przeciwieństwie do Polski, która wyszła z niej zniszczona w ogromnym stopniu. Poziom życia z 1913 roku osiągneliśmy dopiero w latach 1938/1939. Czechosłowacja i Polska, w przypadku sojuszu, dość dobrze się uzupełniały. Czechy i Morawy dysponowały świetnie rozwiniętym przemysłem zbrojeniowym, co zapewniło by doskonałe wyposażenie obu armii. Polska dysponowała znacznymi zasobami ludzkimi, więc w tym sensie stanowiłaby główny trzon sojuszu - Czechów w tym czasie było ok 6 mln. Problemem by była z zachodnimi sojusznikami. GB, po IWŚ zlikwidowała armię z poboru. Dysponowała stosunkowo niewielkimi siłami ochotniczymi i siłami w koloniach. Franca mimo posiadania znacznych sił, cały wysiłek włożyła w system obrony znany jako Linia Maginota, przystosowany do wojny z lat 1914-1918. Główni dowódcy, wywodzacy się z tamtej wojny, byli zupełnie nieprzygotowani mentalnie do innych warunków. Dość powiedzieć, że nie wyciągnęli wniosków nawet z polskiej kampanii wrześniowej i zupełnie nie rozumieli taktyki blitzkriegu opracowanej przez Guderiana i Mansteina-Lewinskiego. Dysponując (w 1940 r.) większą ilością czołgów niż Niemcy rozpraszali je po poszczególnych oddziałach, gdzie miały, zgodnie z taktyką z IWŚ, stanowić osłonę dla atakującej piechoty. Kiedy, pod naciskiem młodszych oficerów, zgodzono się wreszcie na utworzenie, w ramach eksperymentu, trzech dywizji pancernych - było już zbyt późno i do utworzenia ich nie doszło.
                                              Największą słabością takiego potencjalnego polsko-czeskiego sojuszu, oprócz historycznych animozji, byli sojusznicy zachodni...
                                              • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 12.05.21, 19:25
                                                Czego mi brakuje w refleksji ówczesnych władz polskich to konstatacji:
                                                jeśli najpierw pójdą Czesi to potem my.

                                                Z dzisiejszego punktu widzenia wydaje się to oczywiste - w końcu wiemy to co wiemy i nie sposób od tego się uwolnić - wtedy może jeszcze nasi wodzowie poruszali się jak we mgle, ... a może nawet nie za bardzo wiedzieli czego sami chcą.
                                                To co zdarzyło się we wrześniu 1939 było jak jakiś horror z najgorszych snów , a więc trudno było w to uwierzyć.
                                          • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 13.05.21, 13:18
                                            Chciałbym poznać dokumenty z których jasno by wynikało kiedy polscy przywódcy zrozumieli, że państwo polskie zostało przeznaczone przez Niemców do likwidacji na podobnej zasadzie jak czeskie ( w istocie chyba jeszcze na znacznie gorszych warunkach).
                                            Jeżeli nie rozumieli tego w dobie kryzysu monachijskiego niestety nie najlepiej to świadczy o ich inteligencji.
                                            Jak z tego przykładu widać rozłamy wśród Słowian w obliczu germańskiego zagrożenia źle się kończą..
                            • eliot Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 07.05.21, 16:27
                              scand napisał:

                              > Czy Putin jest psychopatą? Tu mam wątpliwości. Z pewnością jest kimś w rodzaju
                              > nowego cara, który myśli że od niego ( właśnie od niego) zależy przyszłość tysi
                              > ącletniej ( zawsze to podkreśla) Rusi-Rosji.
                              > Jego widzenie historii Rosji jest bardzo wypaczone. Np. oskarża Polaków o zajęc
                              > ie małego kawałka Czech czyli Zaolzia ( co było oczywiście polskim błędem), z d
                              > rugiej strony rozgrzesza pakt RM ( zajęcie terytorium 1000 razy większego) Jeg
                              > o widzenie polityki ZSRR lat 39-41 jest skrajnie stronnicze. Oczywiście milczy
                              > o tym, że Niemcy i Rosjanie jednocześnie rozstrzeliwali polską inteligencją w r
                              > oku 40, wymieniając się doświadczeniami, w sumie nawet nie wiem co myśli o Katy
                              > niu..
                              > Swoją drogą łatwo mógłby zrzucić rosyjską winę za Katyń, wszak Stalin i Beria n
                              > ie byli Rosjanami..

                              Ależ jest wręcz przykładem psychopaty! Jest też z pewnością bardzo inteligentny - jedno nie wyklucza drugiego - psychopaci z reguły są bardzo inteligentni. Świetnie potrafi manipulować i sterować ludźmi. Nie posiada empatii i bez najmniejszych skrupułów pośle na śmierć osoby mu niewygodne. Co zresztą widzieliśmy wielokrotnie. W polityce, jak łatwo zauważyć, stosuje i dostosowuje do swoich potrzeb zasady ze "Sztuki wojennej" Sun Zi. Tu świetnie współpracuje z Ławrowem. Brak empatii i zrozumienia dla cudzych uczuć i cudzej wrażliwości jest też przyczyną jego klęsk. To on swoimi działaniami odbudował świadomość narodową Ukraińców i wywołał wzajemną wrogość. Tego już się nie da skleić. Musiałby, tak jak bolszewicy i Stalin podbić całą Ukrainę i wymordować miliony. Ten sam błąd popełnia właśnie z Białorusinami. Białorusini uważający od pokoleń Rosjan za coś w rodzaju starszych braci i opiekunów patrzą nagle ze zdumieniem, że Rosja wspiera oprawcę i ma ich i ich aspiracje i pragnienia w d.pie. Że liczy się tylko siła i aktualna rosyjska polityka. Ukraina zapewne utrzyma niezależność od Rosji, dla Białorusi jedyną szansą jest kolejne załamanie Rosji - to stały cykl jej hm... rozwoju.
                                • scand Re: Będzie wojna słowiańsko-słowiańska? 10.05.21, 16:40
                                  > Ależ jest wręcz przykładem psychopaty! Jest też z pewnością bardzo inteligentny - jedno nie wyklucza drugiego - psychopaci z reguły są bardzo inteligentni. Świetnie potrafi manipulować i sterować ludźmi.

                                  Zainspirowany twoją diagnozą Eliocie, obejrzałem trochę wywiadów Putina, i szczerze mówiąc, tej psychopatii nie widzę. Jest to raczej nacjonalista rosyjski, zabarwiony swoją charakterystyką pracy w KGB., ale jednak wierzący w gospodarkę prywatnej inicjatywy. Potrafi widzieć rzeczy realnie i wykorzystywać słabości przeciwnika. Nie oznacza to oczywiście że nie może być niebezpieczny.
                                  Kiedy będzie mniej niebezpieczny?
                                  Jeśli Rosja zacznie osiągać rzeczywiste sukcesy gospodarcze to chyba będzie spokojniejszy bo będzie mu żal tego wszystkiego marnować. Rosja powoli się dźwiga nie tylko w rolnictwie ale też np. w przemyśle elektromaszynowym i innych. Samo to że potrafili wyprodukować własną szczepionkę już o czymś mówi. Rosja obecnie jest bardzo niejednolita, ale lokalnie się poprawia. Miejmy nadzieję, że poprawi się na tyle że przynajmniej iż obroni swoją wodę w Bajkale wink ( którą Chińczycy najchętniej by wyssali), bo dla mnie ważniejsze jest abyśmy się pewnego dnia nie obudzili w świecie Made in China ( dostarczają nam już nie tylko towary ale też i choroby, co następne ?), niż zagrożenie przez ledwie 4 razy ludniejszy od nas kraj, w dodatku o dość podobnym języku.
                                  • eliot Re: Psychopatologia Putina ;) 12.05.21, 15:17
                                    scand napisał:

                                    > > Ależ jest wręcz przykładem psychopaty! Jest też z pewnością bardzo inteli
                                    > gentny - jedno nie wyklucza drugiego - psychopaci z reguły są bardzo inteligent
                                    > ni. Świetnie potrafi manipulować i sterować ludźmi.
                                    >
                                    > Zainspirowany twoją diagnozą Eliocie, obejrzałem trochę wywiadów Putina, i szcz
                                    > erze mówiąc, tej psychopatii nie widzę. Jest to raczej nacjonalista rosyjski,
                                    > zabarwiony swoją charakterystyką pracy w KGB., ale jednak wierzący w gospodarkę
                                    > prywatnej inicjatywy. Potrafi widzieć rzeczy realnie i wykorzystywać słabości
                                    > przeciwnika. Nie oznacza to oczywiście że nie może być niebezpieczny.
                                    > Kiedy będzie mniej niebezpieczny?
                                    > Jeśli Rosja zacznie osiągać rzeczywiste sukcesy gospodarcze to chyba będzie spo
                                    > kojniejszy bo będzie mu żal tego wszystkiego marnować. Rosja powoli się dźwiga
                                    > nie tylko w rolnictwie ale też np. w przemyśle elektromaszynowym i innych. Samo
                                    > to że potrafili wyprodukować własną szczepionkę już o czymś mówi. Rosja obecni
                                    > e jest bardzo niejednolita, ale lokalnie się poprawia. Miejmy nadzieję, że popr
                                    > awi się na tyle że przynajmniej iż obroni swoją wodę w Bajkale wink ( którą Chińc
                                    > zycy najchętniej by wyssali), bo dla mnie ważniejsze jest abyśmy się pewnego dn
                                    > ia nie obudzili w świecie Made in China ( dostarczają nam już nie tylko towary
                                    > ale też i choroby, co następne ?), niż zagrożenie przez ledwie 4 razy ludniejsz
                                    > y od nas kraj, w dodatku o dość podobnym języku.

                                    Po pierwsze nie należy mylić psychopaty z socjopata, bo to dwa różne typy. Psychopata, wbrew temu co się wydaje, może być nawet lubiany przez otoczenie i ceniony! czyż tak nie jest z grupą skupioną przy Putinie? Naród też go kocha, niech by spróbował nie! A teraz poważniej:

                                    Cechy osobowości charakterystyczne dla psychopaty to:

                                    1. niebranie pod uwagę uczuć innych ludzi, czyli brak empatii,

                                    2. lekceważenie autorytetów i norm oraz zasad społecznych, w tym norm prawnych,

                                    3. zwiększona skłonność do kłamania i celowego wprowadzania innych w błąd,

                                    4. wysoko rozwinięta umiejętność manipulowania ludźmi dla osiągnięcia własnej korzyści,

                                    5. wysoki próg odczuwania lęku i strachu - psychopaci sprawiają wrażenie nieustraszonych, ale nie dlatego, że panują nad lękiem, lecz z tego powodu, że nie wiedzą, co to strach, nie odczuwają go,

                                    6. brak poczucia odpowiedzialności za własne (niemoralne) postępowanie,

                                    7. tendencja do obwiniana innych ludzi za wszelkie niepowodzenia (sami nigdy nie poczuwają się do winy),

                                    8. silne przekonanie o własnej wyjątkowości, poparte lub nie realnymi osiągnięciami,

                                    9. niski próg dla odczuwania frustracji; psychopata szybko wpada w gniew i zachowuje się agresywnie, jeśli uważa, że ktoś lub coś stoi na drodze do osiągnięcia celu, jaki sobie wyznaczył,

                                    10. ogromna łatwość i umiejętność usprawiedliwiania własnych zachowań, szczególnie tych moralnie podejrzanych; psychopata jest mistrzem podawania racjonalnych wyjaśnień, dlaczego zachował się wyjątkowo wrednie (oczywiście wrednie zdaniem innych, gdyż on nigdy tak nie postrzega swojego zachowania).

                                    No wypisz, wymaluj...
                                    wink
                                    A tak na marginesie, nie daj się nabierać na wywiady polityków, to cyrk i teatr pijarowy dla maluczkich.
                                    Putin jest w tym mistrzem.
                                    • scand Re: Psychopatologia Putina ;) 12.05.21, 19:18
                                      Tak, punkty 1-10 są spełnione przez Putina, choć nie wiem czy przynajmniej część nie jest dla Rosji korzystna. Psychopaci przy władzy bywają skuteczni.
                                      np. Putin ma jednak pewne osiągnięcia..

                                      Klasycznym psychopatą w Rosji był Stalin.
                                      Stalin na pewno lepiej prowadził sprawy II wojny światowej niż robiłby to np. Kalinin ( załóżmy że Stalin miałby śmiertelny zawał w pierwszym tygodniu wojny).
                                      Kalinin oczywiście to może mało realna alternatywa, prędzej Stalina zastąpiłby wtedy Mołotow, wziąłem Kalinina tutaj tylko dla kontrastu.
    • rabbi.rozencwajg Z Ukrainą jest tak jak z 02.05.21, 13:07
      Bułgarią...
      Niby mówią po słowiańsku, ale etnicznie są turkami...
      Silne wpływy niemieckie, podobnie jak dynastia(była) panująca
      Ukraina zaś to banda chazarskich barbarzyńców i innych miszlingów mówiących po słowiańsku...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka