Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." ;-)

01.02.05, 10:30
żeby Bolko nie musiał szukać odpowiedzi w gąszczu tamtych postów...:

_turan napisał:

> eliot napisał:
>
>
> > Moze to jakaś lokalna nazwa, o ile to rzeczywiście chodzi o Chazarów.
>
> No wlasnie to mnie interesuje.
>
>
> > Może być też zniekształcona nazwa poprzez arabski (?) - od :'al-Chatziri'
>
> Pochodzenie nazwy "Acatziri" od Arabow, raczej nie jest
> prawdopodobne. "Acatziri" w terminologii polskiej chyba wystepuja jako
> Akacyrowie. Mowi to cos?

Skoro wykluczasz arabskie pochodzenie tego "A" to dalsze rozważania należy
przeprowadzać już na gruncie indoeuropejskim. Sięgnijmy tedy do skarbnicy
języka naszego i poszukajmy typowej zbitki przeciwstawnego "a" z wyrazem
(rdzeniem) geograficzno-etnicznym. Język działa tu konserwująco i przekazuje
nam tradycję, której początku nawet nie przeczuwamy. Zacznijmy jednak od
prostego przykładu - pytania, czy taka zbitka z przeciwstawną samogłoska "a"
występuje? Pomocną nam tu będzie skarbnica naszej literatury i tradycji. Już
pierwsze: "A (to) Polska właśnie..." wskazuje nam drogę jaka wiodła do
powstania takiej zbitki(w wymowie potocznej: "atopolska"). Siegnijmy tedy
głębiej w naszą dumną i pełną chwały tradycję! Cóż nam ona podpowiada? A
choćby
pamiętne pełne szlachenej namiętności narodowej słowa Marii szmbelanowej
Walewskiej... : "A Polska Cesarzu? A Polska???!!!(w wymowie potocznej:
apolska...)" Widać przeto, że zbitka typu : Acatizi - a Catziri - i tu już
bez
trudu domyślne: "A Khazari" - jest na gruncie indoeuropejskim (a więc i
polskim, gockim itd) nie tylko możliwa ale i powszechna! Sięgnijmy jednak
głębiej, czy tradycja zawarta w niedostrzegalnych na pozór i na codzień
językowych przekazach powie nam coś więcej? By to sprawdzić sięgnijmy nie do
tekstów literatury, choćby najpiękniejszej, ale do skarbów jezyka naszego
ludu!
Otóż każdy niemal z nas, czy to przy ognisku, czy biesiadnie, spiewał bez
głębszego jednak zastanowienia, strofy dające nam najstarszy przekaz z głębi
oceanu historii, starszy niż najstarsze przekazy pisemne...
Któż z nas nie śpiewał: "A Chachary żyją, wódkę z nami piją!" !!!!!!!!!!!!!!
Bez większego trudu poznamy, gdyż mimo upływu kilkunastu stuleci prawie nie
znieształcona, brzmi w tym nazwa zaginionego pono i wymarłego ludu! Otóż
nieprawda! A Chazarzy żyją! I ten dowód na trwanie "Chazara - Wiecznego
Tułacza" zapisany po raz pierwszy jeszcze u Jordanesa (jak twierdzi Bolko)
przekazany został nam z pokolenia na pokolenie i każdy z nas potwierdzał tą
prawdę wielokrotnie! Wznoszę przeto toast ze słowami: A Chazarzy żyją!!!
Cześć i chwała! Na zdrowie!
wink))
    • odarpi Re: Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." 02.02.05, 10:31
      eliot napisał:

      > żeby Bolko nie musiał szukać odpowiedzi w gąszczu tamtych postów...:
      >
      > _turan napisał:
      >
      > > eliot napisał:
      > >
      > >
      > > > Moze to jakaś lokalna nazwa, o ile to rzeczywiście chodzi o Chazaró
      > w.
      > >
      > > No wlasnie to mnie interesuje.
      > >
      > >
      > > > Może być też zniekształcona nazwa poprzez arabski (?) - od :'al-Cha
      > tziri'
      > >
      > > Pochodzenie nazwy "Acatziri" od Arabow, raczej nie jest
      > > prawdopodobne. "Acatziri" w terminologii polskiej chyba wystepuja jako
      > > Akacyrowie. Mowi to cos?
      >
      > Skoro wykluczasz arabskie pochodzenie tego "A" to dalsze rozważania należy
      > przeprowadzać już na gruncie indoeuropejskim. Sięgnijmy tedy do skarbnicy
      > języka naszego i poszukajmy typowej zbitki przeciwstawnego "a" z wyrazem
      > (rdzeniem) geograficzno-etnicznym. Język działa tu konserwująco i przekazuje
      > nam tradycję, której początku nawet nie przeczuwamy. Zacznijmy jednak od
      > prostego przykładu - pytania, czy taka zbitka z przeciwstawną samogłoska "a"
      > występuje? Pomocną nam tu będzie skarbnica naszej literatury i tradycji. Już
      > pierwsze: "A (to) Polska właśnie..." wskazuje nam drogę jaka wiodła do
      > powstania takiej zbitki(w wymowie potocznej: "atopolska"). Siegnijmy tedy
      > głębiej w naszą dumną i pełną chwały tradycję! Cóż nam ona podpowiada? A
      > choćby
      > pamiętne pełne szlachenej namiętności narodowej słowa Marii szmbelanowej
      > Walewskiej... : "A Polska Cesarzu? A Polska???!!!(w wymowie potocznej:
      > apolska...)" Widać przeto, że zbitka typu : Acatizi - a Catziri - i tu już
      > bez
      > trudu domyślne: "A Khazari" - jest na gruncie indoeuropejskim (a więc i
      > polskim, gockim itd) nie tylko możliwa ale i powszechna! Sięgnijmy jednak
      > głębiej, czy tradycja zawarta w niedostrzegalnych na pozór i na codzień
      > językowych przekazach powie nam coś więcej? By to sprawdzić sięgnijmy nie do
      > tekstów literatury, choćby najpiękniejszej, ale do skarbów jezyka naszego
      > ludu!
      > Otóż każdy niemal z nas, czy to przy ognisku, czy biesiadnie, spiewał bez
      > głębszego jednak zastanowienia, strofy dające nam najstarszy przekaz z głębi
      > oceanu historii, starszy niż najstarsze przekazy pisemne...
      > Któż z nas nie śpiewał: "A Chachary żyją, wódkę z nami piją!" !!!!!!!!!!!!!!
      > Bez większego trudu poznamy, gdyż mimo upływu kilkunastu stuleci prawie nie
      > znieształcona, brzmi w tym nazwa zaginionego pono i wymarłego ludu! Otóż
      > nieprawda! A Chazarzy żyją! I ten dowód na trwanie "Chazara - Wiecznego
      > Tułacza" zapisany po raz pierwszy jeszcze u Jordanesa (jak twierdzi Bolko)
      > przekazany został nam z pokolenia na pokolenie i każdy z nas potwierdzał tą
      > prawdę wielokrotnie! Wznoszę przeto toast ze słowami: A Chazarzy żyją!!!
      > Cześć i chwała! Na zdrowie!
      > wink))


      Prosit!
    • bolko_turan Re: Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." 02.02.05, 15:58
      Moze Lahhijala pomoze Tobie w rozstrzygnieciu tego lingwistycznego problemu?

      wink))

      Zatem podaje Wam link, ktory znalazlem do Akacyrow/Acatziri:


      U progu VI w. ne. mogła zasilić Widiwariów także jakaś część nadchodzących
      Słowian, czy nawet Hunów - Jordanes bowiem wspomina o mężnym ludzie "Akatcyrów"
      sąsiadujących z Estami od południa. Akacyrowie byli jednym z największych
      związków plemion huńskich, które nie podążyło do Panonii (tamże, 125). Być może
      to jeszcze nie wszyscy rozbitkowie dziejowi tamtych czasów, którzy we
      wspólnocie Widiwariów znaleźli schronienie?

      64.233.183.104/search?
      q=cache:rFlGspHLzRkJ:www.taraka .most.org.pl/truso/truso3.html+ akacyrowie&hl=de



      www.taraka.most.org.pl/truso/truso3.html
      • eliot Re: Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." 03.02.05, 10:41
        bolko_turan napisał:

        > Moze Lahhijala pomoze Tobie w rozstrzygnieciu tego lingwistycznego problemu?
        >
        > wink))
        >
        > Zatem podaje Wam link, ktory znalazlem do Akacyrow/Acatziri:
        >
        >
        > U progu VI w. ne. mogła zasilić Widiwariów także jakaś część nadchodzących
        > Słowian, czy nawet Hunów - Jordanes bowiem wspomina o mężnym
        ludzie "Akatcyrów"
        >
        > sąsiadujących z Estami od południa. Akacyrowie byli jednym z największych
        > związków plemion huńskich, które nie podążyło do Panonii (tamże, 125). Być
        może
        >
        > to jeszcze nie wszyscy rozbitkowie dziejowi tamtych czasów, którzy we
        > wspólnocie Widiwariów znaleźli schronienie?
        >
        > 64.233.183.104/search?
        > q=cache:rFlGspHLzRkJ:www.taraka .most.org.pl/truso/truso3.html+
        akacyrowie&hl=d
        > e
        >
        >
        >
        > www.taraka.most.org.pl/truso/truso3.html


        Czyli sprawę masz wyjaśnioną? Cóż więc Cię jeszcze męczy?

        Jeśli to byli Słowianie, to całe nieporozumienie mogło wynikać z niedostatku
        znajomości języków...
        Ot gnał sobie kiedyś Attyla (na koniu rączym oczywiście)przez północne rubieże
        swojego państwa, a musiał gnać szybko bo państwo było rozlegle i mógł nie
        zdążyć za życia..., a za nim Pisarczyk, jako że wódz do tak niemęskich zajęć
        nie miał głowy..., na spotkanie by powitać i pokłony złożyć wychodziła
        starszyzna lokalnych plemion. Tak było i tam , gdzie to opisuje Jordanes. Ale z
        boczku ze zbolałą od kaca mina stanęła sobie z nudów i ciekawości grupa
        lokalnych blokersów z półziemianek na skraju wsi...
        Attyla w biegu rzucił, patrząc na te zbolałe twarze: "A co was tak męczy???"
        i pognał nie czekając odpowiedzi bo śpieszno mu było na Pola Katala-Unijskie,
        gdzie czekał Aecjusz, o którym Attyla sądził, że go do Unii przyjmie...
        A jajcarze-blokersi rzucili za nim : "A kac...!!!". Pisarczyk, nieboga w
        pośpiechu by Pana nie zgubić, sądząc że grzeczni chłopcy Panu i Władcy się
        przedstawili zapisał ich nazwę by Pan mógł im podziekowanie odkrytką
        przesłać: "Akac-yrowie"
        Pozdr.
        wink
        • aqua Re: Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." 03.02.05, 11:01
          Interesujące, mogło tak być. Ci blokersi z pół-ziemianek znali dobrze języki,
          byli wykształceni na AGH, tylko z braku roboty w przemyśle łupanym lub w
          rzemiośle wytwarzania skorup dla archeologów, zajęli się warzeniem, czyli
          wytwarzaniem leków na niestrawność i napitków na gardło. A co uwarzyli, to
          wypili. Dlatego nie zachowały się ślady ich pierwotnych siedzib, ani jednego
          antałka, ani jednej konwi.
          • scand Re: Wyciągnięte z wątku: "Jak sobie Słowianie..." 03.02.05, 11:10
            Wszystko co było zostało zużyte przez nastepne pokolenia.
            Tak jak nie zachowały się wiejskie chaty Z XVIII wieku we wsiach polskich.
            (co nie znaczy ze ich wtedy nie budowano).
            Drewniane antałki do zużyciu szły po prostu na ogień.
            Słowianie lepiej wykorzystwyali surowce wtórne niż my dzisiaj.
        • bolko_turan Poplatalo sie 03.02.05, 13:54
          eliot napisał:

          > Czyli sprawę masz wyjaśnioną? Cóż więc Cię jeszcze męczy?


          Nie. Sprawa w ogole nie jest wyjasniona. Tak wlasciwie, to zbytnio nie wiem o
          co Tobie chodzilo w Twych poprzednich wypowiedziach.

          Wiec przytaczam moje pierwsze pytanie dotyczace tej sprawy raz jeszcze, z
          watku: Jak sobie Słowianie poczynali...


          bolko_turan napisał:


          eliot napisał:

          > Źródeł arabskich dotyczących Bizancjum a pochodzących z VI wieku, a więc
          przed Mahometem, nie ma.


          Nazwa ludnosci "Acatziri" z okresu pojawienia sie Sklawinow, morfologicznie nie
          wiele ma wspolnego z nazwa Chazarow. Chazarowie pojawili sie pozniej w VII w.
          pod nazwa Khazari, zarowno w zrodlach w jezyku syryjskim jak i greckim.

          Skad wiadomo ze te slowo "Acatziri" w ogole okresla Chazarow? Istnieja jakies
          konkretne dowody pozwalajace utozsamianie Acatziri z Chazarami? Bo jak nie, to
          takie sobie utozsamianie ludnosci o fonetycznie odmiennych nazwach chyba mozna
          nazwac nienaukowe?



          eliot napisał:

          > A skądeś tych "Acatziri" wziął?

          Tak na chybcika szukalem u Jordanesa, gdyz znajduje sie tam chyba wzmianka o
          Acatziri
          • eliot Re: Poplatalo sie 03.02.05, 15:36
            bolko_turan napisał:

            > eliot napisał:
            >
            > > Czyli sprawę masz wyjaśnioną? Cóż więc Cię jeszcze męczy?
            >
            >
            > Nie. Sprawa w ogole nie jest wyjasniona. Tak wlasciwie, to zbytnio nie wiem o
            > co Tobie chodzilo w Twych poprzednich wypowiedziach.
            >
            > Wiec przytaczam moje pierwsze pytanie dotyczace tej sprawy raz jeszcze, z
            > watku: Jak sobie Słowianie poczynali...
            >
            >
            > bolko_turan napisał:
            >
            >
            > eliot napisał:
            >
            > > Źródeł arabskich dotyczących Bizancjum a pochodzących z VI wieku, a więc
            > przed Mahometem, nie ma.
            >
            >
            > Nazwa ludnosci "Acatziri" z okresu pojawienia sie Sklawinow, morfologicznie
            nie
            >
            > wiele ma wspolnego z nazwa Chazarow. Chazarowie pojawili sie pozniej w VII w.
            > pod nazwa Khazari, zarowno w zrodlach w jezyku syryjskim jak i greckim.
            >
            > Skad wiadomo ze te slowo "Acatziri" w ogole okresla Chazarow? Istnieja jakies
            > konkretne dowody pozwalajace utozsamianie Acatziri z Chazarami? Bo jak nie,
            to
            > takie sobie utozsamianie ludnosci o fonetycznie odmiennych nazwach chyba
            mozna
            > nazwac nienaukowe?
            >
            >
            >
            > eliot napisał:
            >
            > > A skądeś tych "Acatziri" wziął?
            >
            > Tak na chybcika szukalem u Jordanesa, gdyz znajduje sie tam chyba wzmianka o
            > Acatziri

            Teraz to ja już niezbyt wiem o co Ci chodzi. Znalazłeś źródło wyrazu Acatziri,
            zacytowałeś, więc sprawa jest jasna. Nie jest pochodzenia arabskiego, bo
            cytujesz za Jordanesem. To ty sugerowałeś związek acatziri z Chazarami.
            Jordanes podaje, że był to odłam Hunów. Czy weszli w następny związek tym razem
            z Chazarami to oczywiście tylko spekulacje i zabawa. Ale zważ, że sam sobie
            udzieliłeś odpowiedzi na pytanie. Więcej bez nowych źródeł nie uzyskasz, a ja
            choć mam swoje lata to aż tak stary nie jestem by znać to z autopsji...
            wink
            Pozdr.
            • bolko_turan Re: Poplatalo sie 03.02.05, 17:42
              eliot napisał:

              > Teraz to ja już niezbyt wiem o co Ci chodzi. Znalazłeś źródło wyrazu
              Acatziri,
              > zacytowałeś, więc sprawa jest jasna. Nie jest pochodzenia arabskiego, bo
              > cytujesz za Jordanesem. To ty sugerowałeś związek acatziri z Chazarami.
              > Jordanes podaje, że był to odłam Hunów. Czy weszli w następny związek tym
              razem z Chazarami to oczywiście tylko spekulacje i zabawa. Ale zważ, że sam
              sobie
              > udzieliłeś odpowiedzi na pytanie.



              Sprawa wcale nie jest taka jasna. Z Tekstu Jordanesa nigdzie nie wynika iz
              Acatziri mogli byc Hunami – z Hunami powiazal ich przeze mnie cytowany autor
              (amatorski?) z Taraki. To rowniez nie ja sugeruje zwiazek Acatziri z Chazarami –
              tak tylko sie zwykle przypuszcza, cytowalem powiazanie z Chazarami za
              Parczewskim. Mnie to jednak w ogole nie przekonuje, gdyz wedlug Jordanesa
              Acatziri wprawdzie byli koczownikami, jednak zyli oni wedlug niego na poludnie
              od Estiow, czyli wedlug logiki gdzies na obszarze kultury praskiej, gora
              kolczyn.
              Stad moje zainteresowanie ta ludnoscia - nie wierze w powiazanie Acatziri z
              Chazarami, gdyz nie wskazuje to logiki zarowno z geograficznego punktu
              widzenia, jak i z lingwistycznego. Jordanes bylby fonetycznie w stanie
              przetlumaczyc nazwe Chazarow lacina, tak jak to zrobili inni autorzy po nim.
              • eliot Re: Poplatalo sie 04.02.05, 13:43
                bolko_turan napisał:

                > eliot napisał:
                >
                > > Teraz to ja już niezbyt wiem o co Ci chodzi. Znalazłeś źródło wyrazu
                > Acatziri,
                > > zacytowałeś, więc sprawa jest jasna. Nie jest pochodzenia arabskiego, bo
                > > cytujesz za Jordanesem. To ty sugerowałeś związek acatziri z Chazarami.
                > > Jordanes podaje, że był to odłam Hunów. Czy weszli w następny związek tym
                >
                > razem z Chazarami to oczywiście tylko spekulacje i zabawa. Ale zważ, że sam
                > sobie
                > > udzieliłeś odpowiedzi na pytanie.
                >
                >
                >
                > Sprawa wcale nie jest taka jasna. Z Tekstu Jordanesa nigdzie nie wynika iz
                > Acatziri mogli byc Hunami – z Hunami powiazal ich przeze mnie cytowany au
                > tor
                > (amatorski?) z Taraki. To rowniez nie ja sugeruje zwiazek Acatziri z
                Chazarami
                > –
                > tak tylko sie zwykle przypuszcza, cytowalem powiazanie z Chazarami za
                > Parczewskim. Mnie to jednak w ogole nie przekonuje, gdyz wedlug Jordanesa
                > Acatziri wprawdzie byli koczownikami, jednak zyli oni wedlug niego na
                poludnie
                > od Estiow, czyli wedlug logiki gdzies na obszarze kultury praskiej, gora
                > kolczyn.
                > Stad moje zainteresowanie ta ludnoscia - nie wierze w powiazanie Acatziri z
                > Chazarami, gdyz nie wskazuje to logiki zarowno z geograficznego punktu
                > widzenia, jak i z lingwistycznego. Jordanes bylby fonetycznie w stanie
                > przetlumaczyc nazwe Chazarow lacina, tak jak to zrobili inni autorzy po nim.


                Czyli Hunowie i Chazarzy odpadają. Do wyboru pozostają więc na: Germanie -
                odpadają bo Jordanes by cos o tym wiedział, Wenetowie - to już jest mozliwe,
                Słowianie - też możliwe, Bałtowie - też możliwe, jakieś zagubione plemię
                ugrofińskie? - mało prawdopodobne ale całkowicie nie da się tego wykluczyć,
                jakieś zupełnie nieznane? - też oczywiście możliwe, skoro nic więcej nie wiemy.
                Moje typy to w kolejności: Wenetowie, Bałtowie, Słowianie. Nie wiemy przecież
                czy to jest w rzeczywistości ich nazwa własna, czy też inni ich tak nazywali?
                • eliot Re: Poplatalo się + dodatek z taraki o Kacyrach 04.02.05, 13:48
                  eliot napisał:

                  > bolko_turan napisał:
                  >
                  > > eliot napisał:
                  > >
                  > > > Teraz to ja już niezbyt wiem o co Ci chodzi. Znalazłeś źródło wyraz
                  > u
                  > > Acatziri,
                  > > > zacytowałeś, więc sprawa jest jasna. Nie jest pochodzenia arabskieg
                  > o, bo
                  > > > cytujesz za Jordanesem. To ty sugerowałeś związek acatziri z Chazar
                  > ami.
                  > > > Jordanes podaje, że był to odłam Hunów. Czy weszli w następny związ
                  > ek tym
                  > >
                  > > razem z Chazarami to oczywiście tylko spekulacje i zabawa. Ale zważ, że s
                  > am
                  > > sobie
                  > > > udzieliłeś odpowiedzi na pytanie.
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Sprawa wcale nie jest taka jasna. Z Tekstu Jordanesa nigdzie nie wynika i
                  > z
                  > > Acatziri mogli byc Hunami – z Hunami powiazal ich przeze mnie cytow
                  > any au
                  > > tor
                  > > (amatorski?) z Taraki. To rowniez nie ja sugeruje zwiazek Acatziri z
                  > Chazarami
                  > > –
                  > > tak tylko sie zwykle przypuszcza, cytowalem powiazanie z Chazarami za
                  > > Parczewskim. Mnie to jednak w ogole nie przekonuje, gdyz wedlug Jordanesa
                  >
                  > > Acatziri wprawdzie byli koczownikami, jednak zyli oni wedlug niego na
                  > poludnie
                  > > od Estiow, czyli wedlug logiki gdzies na obszarze kultury praskiej, gora
                  > > kolczyn.
                  > > Stad moje zainteresowanie ta ludnoscia - nie wierze w powiazanie Acatziri
                  > z
                  > > Chazarami, gdyz nie wskazuje to logiki zarowno z geograficznego punktu
                  > > widzenia, jak i z lingwistycznego. Jordanes bylby fonetycznie w stanie
                  > > przetlumaczyc nazwe Chazarow lacina, tak jak to zrobili inni autorzy po n
                  > im.
                  >
                  >
                  > Czyli Hunowie i Chazarzy odpadają. Do wyboru pozostają więc na: Germanie -
                  > odpadają bo Jordanes by cos o tym wiedział, Wenetowie - to już jest mozliwe,
                  > Słowianie - też możliwe, Bałtowie - też możliwe, jakieś zagubione plemię
                  > ugrofińskie? - mało prawdopodobne ale całkowicie nie da się tego wykluczyć,
                  > jakieś zupełnie nieznane? - też oczywiście możliwe, skoro nic więcej nie
                  wiemy.
                  > Moje typy to w kolejności: Wenetowie, Bałtowie, Słowianie. Nie wiemy przecież
                  > czy to jest w rzeczywistości ich nazwa własna, czy też inni ich tak nazywali?


                  U progu VI w. ne. mogła zasilić Widiwariów także jakaś część nadchodzących
                  Słowian, czy nawet Hunów - Jordanes bowiem wspomina o mężnym ludzie "Akatcyrów"
                  sąsiadujących z Estami od południa. Akacyrowie byli jednym z największych
                  związków plemion huńskich, które nie podążyło do Panonii (tamże, 125). Być może
                  to jeszcze nie wszyscy rozbitkowie dziejowi tamtych czasów, którzy we
                  wspólnocie Widiwariów znaleźli schronienie? Ptolemeusz na początku pierwszego
                  tysiąclecia między Wenetami a Osiami (Estami?) umiejscawia plemię Weltów. Jest
                  to zresztą kolejna nazwa przypominająca swym brzmieniem nazwy Etrusków - z
                  samym Truso na czele. O tychże nazwach będzie traktowała inna część tego eseju,
                  gdzie skupię się bardziej na potencjalnym wpływie Etrusków na okolice
                  południowego wybrzeża Bałtyku.


                  W sumie chyba jednak chyba Słowianie są najbardziej tu prawdopodobni...
                  Pozdr.
Pełna wersja