Chirac przełknie polską żabę?

26.02.05, 05:29
Witam!
W poniedziałek szczyt polsko-francuski






Prezydent Francji, Jacques Chirac
Fot. LAURENT REBOURS AP




Robert Sołtyk, Paryż 26-02-2005, ostatnia aktualizacja 25-02-2005 20:28

Nowy początek w stosunkach francusko-polskich, ze szczególnym naciskiem na
sprawy europejskie i gospodarkę - takie są oczekiwania w Paryżu i Warszawie
przed poniedziałkowym szczytem w Arras

W tym francuskim mieście, słynnym w Polsce z produkcji gobelinów kupionych na
Wawel, odbędzie się pierwszy szczyt państw z udziałem prezydentów Jacques'a
Chiraca i Aleksandra Kwaśniewskiego i aż po siedmiu ministrów z obu stron
(MSZ, MSW, ekonomia, infrastruktura, rolnictwo, praca i sprawy europejskie).
Mieli być premierzy, ale Jean-Pierre Rafarrin musi być w Wersalu, gdzie
Zgromadzenie Narodowe modyfikuje konstytucję Francji przed referendum w
sprawie konstytucji europejskiej, więc Marek Belka zostanie w domu.

Francuzi wybrali Arras, choć w Pałacu Elizejskim o arrasach wawelskich nie
wszyscy słyszeli, bo to na północy Francji od początków XX w. osiadali polscy
imigranci. Żyje tam 500 tys. osób o polskich korzeniach. Nawet lokalny
dowódca wojskowy, jak ujawnił "Gazecie" prezydent Chirac, jest z pochodzenia
Polakiem.

Nowej fali imigrantów zarobkowych z Polski Francuzi jednak nie chcą. Choć
jednym z tematów szczytu będzie otwarcie rynku pracy dla Polaków we Francji w
2006 r., o co zabiegamy, to w Paryżu tłumaczą, że "wysokie bezrobocie na to
nie pozwala" (we Francji 10 proc., u nas 18 proc.).

Francuzom z kolei zależy, by LOT przy zakupie nowych samolotów (20 maszyn, z
czego pięć transatlantyckich) wybrał Airbusa z fabryk w Tuluzie. Chirac wraz
z premierem Wielkiej Brytanii i kanclerzem Niemiec napisali w tej sprawie do
Belki - podobnie jak prezydent USA, który zachwalał z kolei Boeinga. W Paryżu
podkreśla się, że LOT to jedyna linia w Europie, która nie ma airbusów, że
lepszy dostawca europejski niż z odległych USA, a poza tym kontrakt będzie
miał implikacje polityczne (czekają nas ciężkie negocjacje nad budżetem UE na
lata 2007-13, w których Francja chce oszczędności, a Polska jak najwięcej
pieniędzy na budowę autostrad etc.). Premier Belka odparł w ub. tygodniu, że
LOT wybierze tego, kto da lepszą cenę.

I Francja, i Polska chcą, by po nieporozumieniach z czasów wojny w Iraku i
sporów o konstytucję europejską dojść do porozumienia w jak największej
liczbie spraw na forum europejskim: obrona polityki rolnej UE, wspólna wizja
kultury w UE, reforma paktu euro, pomoc Ukrainie, zbliżenie z Rosją, pomoc
dla Iraku, polityka bliskowschodnia, reforma ONZ itd. My chcemy też przekonać
Francuzów do liberalizacji usług w Unii, ale Paryż się opiera, bo nie chcą
tego naciskające na rząd związki zawodowe i lewica.

Polsko-francuski dialog ma być kontynuowany w lepszym niż dotąd klimacie: w
maju Chirac będzie w Warszawie na szczycie Rady Europy, a Kwaśniewski we
Francji na szczycie Trójkąta Weimarskiego (Polska-Niemcy-Francja).



Chcesz więcej,klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam!
gg 172 85 85
Pełna wersja