ignorant11
13.03.05, 12:11
Sława!
Polska, Niemcy i Ukraina po kaspijskie surowce
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2597128.html
Andrzej Kublik 11-03-2005, ostatnia aktualizacja 11-03-2005 18:05
Złamanie monopolu Gazpromu? W ciszy gabinetów toczą się rozmowy o utworzeniu
polsko-ukraińsko-niemieckiej spółki, która zajmie się sprzedażą w Europie
gazu z kaspijskich złóż
Za kilka dni na rozmowy do Kijowa wyjeżdża Klaus Ewald Holst, prezes
niemieckiej firmy gazowniczej VNG. "Przyjmiemy niemiecką delegację w sprawie
stworzenia przez Ukrainę, Polskę i Niemcy wspólnej firmy handlowej, która
zajmie się sprzedażą gazu w Europie" - zapowiedział w Niemczech Aleksiej
Iwczenko, prezes ukraińskiego koncernu naftowo-gazowniczego Naftohaz Ukrainy.
Iwczenko dodał, że nowa spółka zajęłaby się eksportem gazu kaspijskiego ze
złóż w Kazachstanie i Turkmenistanie. Państwa te mają jedne z największych w
świecie złóż gazu, na dodatek bardzo taniego w wydobyciu.
Kilka dni po wizycie szefa VNG w centrali Naftohazu z oficjalną wizytą na
Ukrainę wybierają się ministrowie spraw zagranicznych Polski Adam Rotfeld i
Niemiec Joschka Fischer. Ta wspólna wizyta ministrów ma pokazać Ukraińcom, że
Unia Europejska o nich pamięta.
Polskie przedstawicielstwo VNG ostrożnie wypowiada się o projekcie stworzenia
wspólnej firmy z partnerami z Ukrainy i Polski.
- W Kijowie będą prowadzone dwustronne rozmowy niemiecko-ukraińskie. Niedawno
na konferencji energetycznej w Lipsku premier Ukrainy Julia Tymoszenko
wyrażała zainteresowanie wykorzystaniem doświadczeń VNG w restrukturyzacji
branży gazowej. Utworzenie wspólnej spółki handlowej z Ukrainą i Polską to
dopiero pomysł. Oczywiście i Polska, i Niemcy chciałyby zapewnić sobie
dostawy gazu po konkurencyjnych cenach - powiedział nam Bogumił Król z
polskiego przedstawicielstwa VNG.
- Oficjalnie rząd nie zna koncepcji takiej spółki - usłyszeliśmy od
wiceministra gospodarki Jacka Piechoty.
Energetyczna dyplomacja
Więcej szczegółów przedstawia Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
- W zeszłym roku podpisaliśmy porozumienie z VNG o utworzeniu spółek, które
zajmą się handlem gazem i budową gazociągu pozwalającego przesyłać gaz z
Niemiec do Polski i z Polski do Niemiec. Już wtedy VNG było zainteresowane
możliwościami rozszerzenia naszej współpracy na Ukrainę. W zeszłym roku
rozmowy na ten temat na Ukrainie nie przynosiły wyników. Dopiero w czasie
rozmów, jakie prowadziliśmy w ukraińskim ministerstwie przemysłu paliwowego
podczas wizyty premiera Marka Belki w Kijowie, nasze propozycje trójstronnej
współpracy wzbudziły duże zainteresowanie - mówi "Gazecie" prezes PGNiG Marek
Kossowski.
Dodaje, że o rozwoju współpracy Polski i Ukrainy w branży gazowej premier
Tymoszenko mówiła na konferencji prasowej po rozmowach z premierem Belką. -
Mamy też informacje, że o powołaniu trójstronnej spółki rozmawiano w tym
tygodniu podczas spotkania prezydenta Juszczenki z ministrem Fischerem i
prezesem VNG. W ciągu dwóch tygodni powinno dojść do spotkania trzech firm w
sprawie tego przedsięwzięcia - ujawnia Kossowski.
Jego zdaniem w grę wchodzi współpraca przy wykorzystaniu podziemnych
magazynów gazu na Ukrainie (największych w Europie po magazynach w Rosji),
tranzyt gazu przez Ukrainę i Polskę do Europy, a także udział ukraińskiego
partnera w rozbudowie i eksploatacji podziemnych magazynów gazu w Polsce i
udział w spółce handlowej VNG i PGNiG.
Przyszłość partnerstwa VNG i PGNiG nie została jednak dotąd rozstrzygnięta
przez Ministerstwo Skarbu. - Od stycznia czekamy na zgodę ministerstwa na
utworzenie tych spółek i jest już dla mnie zagadką, dlaczego trwa to tak
długo - przyznaje Kossowski.
Powołanie przez Naftohaz, PGNiG i VNG spółki do handlu gazem z Turkmenistanu
stworzyłoby konkurencję dla Gazpromu. Pod koniec zeszłego roku Turkmenistan
podniósł cenę gazu dla Ukrainy i Rosji z 42 do 58 dolarów za 1000 m sześc.
Ukraina zgodziła się na podwyżkę, Rosja nie. W efekcie od początku roku
Gazprom nie kupuje turkmeńskiego gazu - ujawniono w piątek w Aszchabadzie.
Zdaniem rosyjskiego dziennika "Kommiersant" Gazprom mógłby się starać o
utrzymanie monopolu na handel turkmeńskim gazem, blokując konkurencji dostęp
do gazociągów. Jednak wtedy trafiłby pod ostrzał krytyki licznych nabywców
azjatyckiego gazu w Europie.
Deutsche Bank na Odessa - Brody
W piątek w Kijowie odbyła się kolejna runda rozmów przedstawicieli Polski,
Ukrainy i Unii Europejskiej na temat projektu dostaw do Europy kaspijskiej
ropy naftowej przez przedłużony do Płocka rurociąg Odessa - Brody.
W zeszłym roku poprzednie władze Ukrainy zgodziły się wynająć swój rurociąg
na trzy lata do eksportu rosyjskiej ropy przez Morze Czarne. Nowe władze
coraz częściej mówią o możliwości powrotu do pierwotnej koncepcji. Popiera ją
Unia. Dostawy kaspijskiej ropy mogą zaspokoić potrzeby rafinerii w Europie
Północnej, kiedy za kilka lat zaczną się wyczerpywać złoża na Morzu Północnym.
Szanse na przedłużenie rurociągu Odessa - Brody do Polski wzrosły na początku
roku, kiedy Europejski Bank Inwestycyjny stwierdził, że może udzielić
preferencyjnych kredytów na tę inwestycję. W tym tygodniu Naftohaz podpisał w
Berlinie umowę z Deutsche Bankiem w sprawie 2 mld euro kredytu. Umowa
przewiduje, że ukraiński koncern ma prawo określać projekty, które będą
traktowane jako priorytetowe przy wykorzystaniu kredytu. Pieniądze zostaną
wykorzystane na modernizację ukraińskich nafto- i gazociągów oraz zwiększenie
wydobycia gazu na Ukrainie.
Według Interfax-Ukraina szef Naftohazu Aleksiej Iwczenko powiedział, że część
kredytu zostanie wykorzystana także na zapewnienie dostaw kaspijskiej ropy
dla rurociągu Odessa - Brody i jego przedłużenie do Płocka. Według Iwczenki
Ukraina uzgodniła już udział Kazachstanu w tym projekcie.
Kazachstan zainwestuje też w polsko-ukraińską spółkę Sarmatia powołaną do
zbadania możliwości i ewentualnej budowy rurociągu z Ukrainy do Polski. "Jest
to dla nas gwarancją, że ropa będzie dostarczana w kierunku Odessa - Brody i
Brody - Płock" - cytowała słowa Iwczenki agencja Interfax-Ukraina.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie