Ukraina, ropa i geopolityka...

14.03.05, 03:51
Sława!
Ukraina i wielka gra o naftę



Geopolityczne znaczenie Ukrainy bardzo wzrosło od maja 2000 r., kiedy w
rejonie Morza Kaspijskiego, u brzegów Kazachstanu, potwierdzono istnienie
potężnych złóż ropy naftowej, ocenianych jako największe z dotąd
nieeksploatowanych pól naftowych. Ich wielkość wstępnie ocenia się na 20-50
miliardów standardowych baryłek.
Trzeba pamiętać, że są to oceny przed gruntownymi badaniami, podczas gdy
badania sejsmograficzne już wskazują na zasoby rzędu 70 do 200 miliardów
standardowych baryłek ropy naftowej i 25 trylionów metrów sześciennych gazu.
Jest to mniej, niż posiada Bliski Wschód, ale dużo więcej, niż łącznie
wynoszą zasoby w Europie i w USA.
Najkrótszy rurociąg dla eksportu nowo znalezionej nafty musiałby być
zbudowany na terenie Iranu, państwa będącego w konflikcie z Izraelem i USA.
Podbój Afganistanu w 2001 r. był w pewnym stopniu uzasadniony perspektywą
budowy rurociągu od Morza Arabskiego, przez Pakistan i Afganistan, do złóż
naftowych u wybrzeży Kazachstanu. Następnym możliwym pociągnięciem rurociągu
jest trasa od portu tureckiego Ceyhan nad Morzem Śródziemnym, przez Turcję i
Gruzję do Baku. Trasa ta omija zatory powstające w rejonie Bosforu, ale
natrafia na dużą opozycję z powodu związanego z nią zniszczenia środowiska.
Trzecia wersja rurociągu miałaby być zbudowana od wód Morza Kaspijskiego przy
wybrzeżu Kazachstanu, przez Kaukaz do Morza Czarnego. Wcześniej wspomniane
zatory w Bosforze byłyby ominięte, gdyby rurociągiem z Odessy do Brodów ropa
naftowa z pól kazachskich została skierowana przez Polskę do Gdańska. Po
drodze część nafty mogłaby być przerabiana w rafineriach w Płocku i w Gdańsku.
Prasa amerykańska i światowa nie analizowała wyborów na Ukrainie pod kątem
widzenia polityki amerykańskiego przemysłu naftowego, niemniej powyższe fakty
mówią same za siebie. Julia Tymoszenko, nazywana w prasie
amerykańskiej "księżniczką gazu" ("gas princess"), jest teraz premierem, mimo
wcześniejszych oskarżeń władz rosyjskich i ukraińskich o malwersacje i
korupcję. Jest ona jednym z oligarchów wzbogaconych na "prywatyzacji" Związku
Sowieckiego.
Komentatorzy polityki naftowej USA nie spodziewają się, że sposób rządzenia
przez oligarchów Juszczenki będzie się wiele różnił od rządów Janukowycza.
Natomiast dla Polaków, którzy pamiętają historię swego państwa, osłabienie
wpływów Rosji na Ukrainie jest pozytywnym zjawiskiem. Transport nafty
czarnomorskiej przez Ukrainę i Polskę na rynki zachodnie jest teraz bardziej
prawdopodobny, mimo wcześniejszych unii celnych zawartych między Kijowem i
Moskwą. W tej sytuacji skorzystałaby rafineria w Płocku, a także rafineria i
port w Gdańsku. Miałoby to pozytywne znaczenie dla całej gospodarki polskiej.
Geopolityka nafty miała większe znaczenie dla Sorosa i jemu podobnych
finansistów oraz dla zachodniego przemysłu naftowego, niż walka o demokrację
na Ukrainie lub wcześniej w Gruzji. Teraz Ukraina może stać się członkiem
NATO i osłabić pozycję strategiczną Rosji na Krymie i na Morzu Czarnym.
Rurociąg Brody - Odessa, zamiast transportować naftę rosyjską, będzie mógł
pompować ropę z pól naftowych Kazachstanu przez Polskę do państw zachodnich.
Na dłuższą metę wiadomo, że Chiny będą w stanie opierać się amerykańskiej
hegemonii dzięki szybkiemu rozwojowi gospodarki chińskiej, której potrzeba
coraz więcej płynnego paliwa. Już od lat muszą importować ropę naftową,
każdego roku coraz więcej. Samowystarczalność Pekinu dawno się skończyła.
Teraz import ropy naftowej wynosi 60 procent rocznego zużycia, czyli dziesięć
razy więcej niż w 1993 roku. Według ekspertów chińskich, w ciągu pięciu lat
Chiny będą musiały importować 50 milionów ton ropy naftowej i 50 miliardów
metrów sześciennych gazu rocznie.
Pismo "Spectator" opublikowało 5 marca 2005 r. artykuł "Wielka gra o naftę"
("One for oil and oil for one") Michaela Meachera na temat rozgrywki
światowej o naftę. Podsumowano starania Chin o przyszłe dostawy płynnego
paliwa z Afryki, Zatoki Perskiej, Rosji i centralnej Azji. Rosja i Azja
prawdopodobnie będą w przyszłości głównym źródłem płynnego paliwa dla Chin.
Dlatego Ukraina, położona strategicznie nad Morzem Czarnym, jest teraz pod
naciskiem USA, które starają się zabezpieczyć sobie źródła nafty w rejonie
Morza Kaspijskiego w rozgrywce przeciwko Chinom.
W rozgrywce USA o dominację nad światem względna potęga Rosji maleje mimo
potężnego arsenału nuklearnego i najnowocześniejszych rakiet, ale przy
jednoczesnym zmniejszaniu się liczby Rosjan z powodu spadku przyrostu
naturalnego. Tymczasem potęga gospodarcza i wojskowa Chin rośnie i właśnie
Chiny na dłuższą metę uważane są przez analityków geopolityki za głównego
przeciwnika amerykańskiej hegemonii nad światem. Wielka gra o naftę jest
teraz wykorzystywana przez neokonserwatystów-syjonistów, którzy rządzą w
Waszyngtonie na korzyść "wielkiego" Izraela i jego hegemonii na Bliskim
Wschodzie. Ukraina i Gruzja są pionkami na szachownicy wielkiej gry o naftę.
prof. Iwo Cyprian Pogonowski, Sarasota, USA
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20050314&id=my11.txt



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja