ignorant11
09.04.05, 01:45
Sława!
Papież Ukraińców
Mirosław Czech 08-04-2005 , ostatnia aktualizacja 08-04-2005 16:43
Na Ukrainie Papież przemawiał do narodu dopiero kształtującego swoją
tożsamość. Mówił o jego wielkiej, głębokiej tradycji, pokazywał mu jego
europejskie miejsce. Wtedy to w kraju, w którym rządziły demony zła, coś
zaczęło kiełkować. A trzy lata później zaowocowało pomarańczową rewolucją
Paweł Smoleński: Niemal na drugi dzień po obraniu Karola Wojtyły na Stolicę
Piotrową wśród Ukraińców pojawiła się pogłoska, że nowy Papież jest po matce
Ukraińcem.
Mirosław Czech: A Papież nigdy nie zdementował tej opowieści. Jak wskazują
niektóre biografie, jego matka wywodziła się z Chełmszczyzny. Unici z
Chełmszczyzny w 1875 r. byli zmuszani do przejścia na prawosławie, a w 1905
r. dostali wybór - prawosławie albo rzymski katolicyzm. Wielu duchownych
greckokatolickich przeniosło się wówczas do Galicji. W drzewie genealogicznym
Papieża - jak utrzymują źródła ukraińskie - jest ślad, iż jego matka
pochodziła z rodu jednego z księży unickich.
Ta wersja papieskiej biografii pojawiła się w 1978 r. w diasporze
ukraińskiej, a po odzyskaniu niepodległości została przyjęta przez Ukraińców
w kraju. Gdy w 2001 r. Papież przyjechał z pielgrzymką na Ukrainę, wszyscy
mówili, że jest pół-Ukraińcem.
Podczas pierwszej pielgrzymki do Polski Jan Paweł II mówił o "odmienieniu
oblicza tej ziemi", a Polacy złapali się jego słów jak koła ratunkowego. I
zdarzył się cud Sierpnia '80. Może, szukając narodowych korzeni matki
Papieża, Ukraińcy tak naprawdę chcieli znaleźć swojego duchowego przywódcę?
- Na Ukrainie sowieckiej opinia publiczna była zamknięta w łagrach, a
większość narodu wyznawała jedynie słuszny marksizm i raczej nie
protestowała. W podziemiu działał Kościół greckokatolicki nastawiony
wyłącznie na przetrwanie. Wybór Papieża-Polaka hierarchia Kościoła
greckokatolickiego, kler i wierni przyjęli z ogromnymi nadziejami - przecież
w Galicji oglądano telewizję polską. Ale głębszej refleksji nie było, bo jej
być nie mogło.
Dla diaspory zaś Jan Paweł II pojawił się w bardzo konkretnej sytuacji. W
1978 r. żył jeszcze i był w dobrej formie kard. Josyf Slipyj. Postać
niezwykła - sam Papież mówił o nim, że to mąż Kościoła. Kardynał był następcą
i kontynuatorem dzieła metropolity Andrija Szeptyckiego, wnuka Aleksandra
Fredry i brata polskiego generała Stanisława Szeptyckiego, dla Ukraińców zaś -
ojca Kościoła greckokatolickiego, orędownika patriarchatu kijowskiego i
jednego z najważniejszych przywódców narodowych w XX wieku.
Szeptycki zmarł na początku listopada 1944 r., po zajęciu Lwowa przez
Sowietów. Chowano go z pełnymi honorami państwowymi. Na pogrzebie był nawet
ówczesny pierwszy sekretarz Komunistycznej Partii Ukrainy Nikita Chruszczow.
Ale Stalin miał inne plany wobec Cerkwi greckokatolickiej.
- Na początku 1945 r. zapadła decyzja o likwidacji Kościoła oskarżanego o
nacjonalizm i współpracę z nazistami. W kwietniu aresztowano metropolitę
Slipyja - następcę Szeptyckiego - i czterech innych biskupów. Rok później
podczas tzw. soboru lwowskiego Kościół oficjalnie zlikwidowano.
Slipyj spędził 18 lat w sowieckich łagrach i więzieniach. Był niezłomny,
odprawiał liturgię, wyświęcał kapłanów i biskupów. W 1953 i w 1957 r.
przywieziono go do Moskwy na rozmowy na temat ewentualnego zalegalizowania
Cerkwi greckokatolickiej. Pozwolono mu nawet pracować w bibliotekach nad
przygotowaniem historii Kościoła greckokatolickiego. Kardynał był kuszony
przez komunistów różnymi perspektywami, w tym możliwością objęcia
patriarchatu moskiewskiego, jeśli tylko wyrzeknie się wierności Stolicy
Apostolskiej.
Wyzwolił go z łagrów papież Jan XXIII. Metropolita przyjechał na Sobór
Watykański II w aureoli męczennika i świadka wiary, włączył się bardzo
aktywnie w prace soborowe dotyczące Kościołów wschodnich. Przekonywał, że
katolickie Kościoły wschodnie są kościołami sui iuris, czyli mają swoje
prawo, swoje zwierzchnictwo, są odrębnymi wspólnotami w komunii z Rzymem,
uznającymi dogmaty Kościoła powszechnego i prymat papieża. Domagał się
opracowania odrębnego prawa kanonicznego dla Wschodu, co nastąpiło już za
pontyfikatu Jana Pawła II.
A jednak stosunki kardynała Slipyja z Watykanem nie należały do
najprostszych.
- Kardynał wysunął postulat, by Kościół greckokatolicki zwieńczyć
patriarchatem. Na fali entuzjazmu soborowego i uznania dla heroizmu Slipyja
sprawa wydawała się bliska finalizacji. Na przeszkodzie stanął jednak ostry
sprzeciw patriarchatu moskiewskiego i słabość struktur Kościoła
greckokatolickiego.
Zastosowano wówczas wybieg prawny - patriarchat nie powstał, by nie utrudniać
kontaktów z prawosławiem, lecz ustanowiono tytuł arcybiskupa większego Lwowa
dla całej wspólnoty Kościoła greckokatolickiego.
Slipyj objechał niemal wszystkie wspólnoty greckokatolickie na Zachodzie.
Wzmocnił Kościół, w Rzymie otworzył ukraiński uniwersytet katolicki i
wybudował kopię kijowskiego soboru św. Zofii. W Castel Gandolfo, naprzeciw
letniej rezydencji papieży, zbudował klasztor ojców studytów. I wszędzie
występował w imieniu podziemnego Kościoła na Ukrainie.
Jednak w gorsecie arcybiskupa większego kardynałowi było raczej ciasno.
Krytykował Pawła VI ze względu na watykańską Ostpolitik i stałe domagał się
uznania patriarchatu greckokatolickiego. W 1975 r. uznał, że nie może już
czekać. Zwołał synod biskupów greckokatolickich, który podjął decyzję o
powołaniu patriarchatu. Sprzeciwiła się temu kuria rzymska. Wybuchła potężna
awantura. To wówczas kardynał miał ponoć oświadczyć, że łatwiej mu było na
zesłaniu w łagrach niż w Watykanie.
Slipyj poszedł jeszcze dalej. Bez powiadomienia Watykanu wyświęcił dwóch
biskupów na emigracji. Jednym z nich był dzisiejszy zwierzchnik Kościoła
greckokatolickiego kard. Lubomyr Huzar, aż do 1992 r. nieuznawany przez Rzym
jako biskup. Lecz kardynała, w końcu świadka wiary, nie można było odłączyć
od Kościoła powszechnego, nazwać schizmatykiem.
I wtedy następuje wybór Jana Pawła II. Nowy Papież swój pontyfikat zaczął od
gestu niezwykłego. Podczas hołdu kardynalskiego Jan Paweł II podniósł z
klęczek tylko dwóch hierarchów - Stefana Wyszyńskiego i Josyfa Slipyja. W
skierowanym na ręce Slipyja liście do wspólnoty greckokatolickiej nakreślił
wschodni program swego pontyfikatu. W 1980 r. zwołał synod biskupów,
inaugurując przygotowania do przypadających na rok 1988 obchodów tysiąclecia
chrztu Rusi Kijowskiej zaplanowane na wzór tysiąclecia chrztu Polski.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie