Korona korytarzem naftowym?

23.04.05, 12:09
Sława!
Polski łącznik
tygodnikforum.onet.pl/1221798,0,8684,922,artykul.html


Stawką rewolucji na Ukrainie nie była demokracja, lecz dostęp do największych
nieeksploatowanych zasobów ropy naftowej na świecie. Kluczową rolę w tej grze
odgrywa rurociąg Odessa–Brody.


MICHAEL MEACHER


The Spectator, 4.03.2005


W maju 2000 roku w Morzu Kaspijskim u brzegów Kazachstanu odkryto pole
roponośne o pojem­ności 20–50 miliardów baryłek, co oznacza, że są to
prawdopodobnie największe nieeksploatowane zasoby na świecie. Wydobycie
dopiero się rozpoczyna, ale pierwsze badania geologiczne wskazują, że są tam
ogromne złoża węglowodorów – być może od 70 do 200 miliardów baryłek ropy
oraz około 250 bilionów stóp sześciennych gazu. To mniej niż na Bliskim
Wschodzie, lecz o wiele więcej niż w Stanach Zjednoczonych i Europie.

Problem polega na tym, że Morze Kaspijskie jest basenem śródlądowym, a zatem
ropę i gaz trzeba przesyłać rurociągiem naziemnym do portu leżącego nad
otwartym morzem. Względnie krótka trasa biegnie przez Iran, lecz to
rozwiązanie jest nie do przyjęcia dla Stanów Zjednoczonych. Inny plan,
autorstwa amerykańskiego koncernu Unocal, zakłada przedłużenie istniejącego
rurociągu turkmeńskiego przez Afganistan i Pakistan aż po Morze Arabskie – i
to właśnie ta okoliczność kryła się za rozpętaniem wojny w Afganistanie w
2001 roku. Trzeci projekt przewiduje pociągnięcie rurociągu w kierunku
zachodnim – od Baku nad Morzem Kaspijskim przez Gruzję do tureckiego portu
Ceyhan nad Morzem Śródziemnym, ale ten projekt spotyka się z ostrą krytyką
obrońców środowiska naturalnego.

Czwarty pomysł zakłada budowę rurociągu z Kazachstanu do Morza Czarnego,
lecz wadą tego rozwiązania byłby tłok tankowców w Bosforze. Na tle tych
problemów położenie geograficzne Ukrainy sprawia, że kraj ten prezentuje się
jako idealny korytarz przesyłu ropy naftowej i gazu ziemnego z Morza
Kaspijskiego na zachodnie rynki.

Globalna dominacja

Najdogodniejszą trasą jest rurociąg Odessa–Brody, ukończony w 2001 roku,
który dalej biegłby do rafinerii w Płocku oraz do Gdańska. Ten scenariusz był
dotąd blokowany przez Rosję, która uporczywie chciała wykorzystywać tę trasę
w przeciwnym kierunku, transportując swój surowiec do tankowców na Morzu
Czarnym, skąd przewożono go na światowe rynki. Moskwa próbowała także
wciągnąć Ukrainę do unii celnej lub gospodarczej. Zamykając Ukrainie okno na
Zachód, a co za tym idzie pozbawiając ją szansy na ekonomiczną niezależność,
Kreml próbował wciągnąć Kijów z powrotem w orbitę swoich wpływów.

Jeśli Ukraina zostanie wchłonięta w strefę wpływów NATO, Rosja utraci dostęp
do swoich baz wojskowych na Krymie, a rosyjski eksport ropy i gazu będzie
ograniczony przez nowy amerykański kaftan bezpieczeństwa. Lecz istota zmian
zachodzących na Ukrainie sięga jeszcze dalej. To Chiny pozostają długofalowym
zagrożeniem dla globalnej dominacji Ameryki.

Petrodyplomacja oplata świat

Choć chińska gospodarka rozwija się ostatnio w fenomenalnym tempie, jej słabą
stroną jest niedobór surowców energetycznych. Uzależnione od ropy Chiny w
ostatnim dziesięcioleciu coraz częściej korzystają z importu, który obecnie
zaspokaja 60 proc. ich potrzeb, w porównaniu do zaledwie sześciu procent w
roku 1993. Według Pekinu w ciągu najbliższych pięciu lat Chiny będą
importować 50 mln ton ropy naftowej i 50 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Chińska petrodyplomacja oplotła już cały świat, nie wyłączając Afryki, i w
pocie czoła buduje stacje obserwacyjne, infrastrukturę morską i lądowiska,
aby zapewnić sobie bezpieczne trasy przesyłu ropy z Zatoki Perskiej na Morze
Południowochińskie. Głównym sposobem uniknięcia uzależnienia od morskich
dostaw surowca jest jednak dostęp do rosyjskiej i azjatyckiej ropy.

Powodem silnej presji, wywieranej przez Amerykę na Ukrainę, jest próba
powstrzymania ekspansji Chin na ten strategiczny obszar w miękkim podbrzuszu
dawnego ZSRR. Ukraina znajduje się w samym środku planszy, na której Stany
Zjednoczone prowadzą nową wielką grę – nie tyle przeciw Rosji, bo ta jest
coraz słabszym mocarstwem, ile przeciw Chinom, które jawią się jako
długofalowe zagrożenie.

Artykuł dostępny w sieci do 29.04.2005


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja