TRUMNA JAKO TRATWA

29.04.05, 11:25
Śmierć papieża Jana Pawła II wywołała poza falą naturalnej w
takim wypadku zadumy i refleksji także ciekawe zachowania
polityczne. Otóż wkrótce po uroczystościach pogrzebowych zaczęto
ogłaszać pojednanie wszystkich z wszystkimi mające być receptą
na trapiące nas bolączki życia publicznego. Pogodzenie się kogoś
z kimś jest aktem indywidualnym, z chwilą jednak, gdy publicznie
dokonuje go osoba publiczna staje się sprawą wszystkich i
podlega publicznemu osądowi.
Owa orgia pojednań nie dzieje się przecież w politycznej próżni
lecz w czasie bardzo politycznie zagęszczonym. Najogólniej
mówiąc w czasie rozpadu III RP zapoczątkowanej układami w
Magdalence, znanymi też nieściśle jako układy Okrągłego Stołu.
Przypomnijmy, że w 1989r. podczas rozmów w Magdalence ustalono
m.in. że warstwa społeczna panująca w PRL nomenklatura
partyjna z PZPR w zamian za zgodę na częściowo wolne wybory
otrzymała możliwość uwłaszczenia się na majątku państwowym. PZPR
zgodziła się też na załatwienie kilku problemów Kościoła
katolickiego przede wszystkim była to ustawa regulująca jego
status, ale też zapewne spalenie akt Departamentu IV
zajmującego się wyznaniami. Należy też domniemywać, że swoje
problemy uznało za załatwione lobby żydowskie, w następnych
latach twardo broniące układu magdalenkowego.
Rzeczywistość określana jako postkomunizm albo kapitalizm
polityczny zaczęła się walić już od afery Rywina, a obecnie
oglądamy załamanie tego układu w przyspieszonym tempie. To
załamanie dodaje wiatru w żagle tym siłom, które mniej czy
bardziej otwarcie mówią o konieczności zerwania z porządkiem
politycznym i prawnym III RP jak PiS, LPR czy Samoobrona.
Wszystko to są objawy groźne dla sił związanych z układem
magdalenkowym oczywiście SLD i jego klonów, ale także mutacji
lewicy demoliberalnej reprezentowanej przez UW czy jej kolejną
postać, jaką jest Partia Demokratyczna. Dla wielu
przedstawicieli tych sił koniec III RP to nie tylko widmo upadku
politycznego, lecz także procesów w sprawach karnych i wyroków.
Wobec powyższego hasło pojednania pojawiło się dla tych grup jak
znalazł. Jest ono przez związane z nimi media tak
interpretowane, że oznacza rezygnację z dochodzenia do prawdy i
sprawiedliwości. Oznacza, że nie będą ścigani i karani
komunistyczni przestępcy w imię pojednania właśnie. Oznacza że
osoby, które poznały nazwiska donosicieli nie będą w imię
pojednania tych nazwisk ujawniać w imię pojednania nad grobem
papieża. W imię pojednania historycy powinni zrezygnować z
wyjaśnienia kim był Tajny Współpracownik SB o
pseudonimie Bolek, w którym A. Walentynowicz i K. Wyszkowski /
współtwórcy Wolnych Związków Zawodowych i Solidarności/ widzą
Lecha Wałęsę. Ten ostatni gotów jest się nawet z nimi pojednać
pod warunkiem że o Bolku nie powiedzą już ani słowa.
Czyli w praktyce - pojednanie ma zagwarantować że choć część
wpływów układu okrągłostołowego zostanie utrzymana.
Mówmy otwartym tekstem hasło pojednania ma osłonić układ
współtworzący III RP i pasożytujący na niej a złożony z dawnej
elity PZPR, SB i części opozycjonistów wspieranych prze parę
wpływowych lobby np. liberalną część episkopatu przed
polityczną klęską. Trumna papieża ma być dla tych sił tratwą
ratunkową, ocalającą ich przed falami społecznego gniewu.

Barnim Regalica
Pełna wersja