Polski handel podbija Rosję...

23.05.05, 10:21
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2723705.html
Odrodził się nasz handel z Rosją



ZOBACZ TAKŻE


• Mówi Andrzej Maciejewski, ekspert ds. wschodnich Instytutu Sobieskiego (22-
05-05, 17:18)






Dynamika eksportu do Rosji



Co eksportujemy do Rosji?






Patrycja Maciejewicz 23-05-2005 , ostatnia aktualizacja 22-05-2005 17:07

Polska wróciła na Wschód. Po sześciu latach nasz eksport do Rosji powrócił w
końcu na poziom sprzed kryzysu rosyjskiego z 1998 r. I dalej rośnie, a tempo
tego wzrostu jest najwyższe w historii

W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy do Rosji towary za 2,85 mld dol. To prawie
o 90 proc. więcej niż rok wcześniej i o 700 mln dol. więcej niż w najlepszym
dla naszego eksportu roku 1997. Mało tego, pierwsze miesiące tego roku dają
nadzieje na jeszcze lepsze wyniki. Po trzech miesiącach tego roku eksport do
Rosji liczony w dolarach jeszcze bardziej przyspieszył i wzrósł o 100 proc.!
Do tej pory średnie tempo wzrostu wynosiło 20-30 proc. a w najlepszym 1994 r.
wyniosło 45 proc.

A jeszcze kilka miesięcy temu martwiliśmy się, gdyż polskie mleczarnie
zostały z dnia na dzień wyrzucone z rynku rosyjskiego. Od marca przepustką od
służb weterynaryjnych cieszy się tylko 35 zakładów.

Polska żywność smakuje

Jednemu z nich - parczewskiemu Spomlekowi - już udało się odzyskać wschodni
rynek. - Wróciliśmy na utracone pozycje m.in. dlatego, że naszym kontrahentom
zależało na ponownym wprowadzeniu naszych produktów do sieci handlowych.
Sprzedajemy m.in. ser Radamer. Nasz produkt jest znany, a poza tym staramy
się unikać pośredników i hurtowników. Klienci odbierają zamówiony i
poporcjowany towar bezpośrednio z Parczewa - zapewnia Zbigniew Żurek,
kierownik działu eksportu w Spomleku.

Producent mrożonek warzywnych Hortex od lat jest obecny w Rosji i szacuje
się, że jego udziały w tym rynku wynoszą już 50 proc.! - Polscy producenci
żywności zawsze dobrze radzili sobie na rynku rosyjskim. A z powodów
historycznych i klimatycznych w Rosji nie ma bazy surowcowej do produkcji
warzyw. Nasza sprzedaż rośnie w tempie 40 proc rocznie - mówi prezes Hortexu
Tomasz Kurpisz. Dla jego firmy eksport stanowi dwie trzecie produkcji
mrożonek, z czego 90 proc. trafia do Rosji.

Wygłodniały rynek

Co poza zamiłowaniem do polskich smaków stoi za naszym sukcesem na Wschodzie?
Zdaniem Bohdana Wyżnikiewicza, wiceprezesa Instytutu Badań nad Gospodarką
Rynkową sytuacja po prostu powraca do normalności. - Polskie firmy przez
ostatnie kilka lat, sparzone na kryzysie rosyjskim, za wszelką cenę chciały
zdobyć Unię Europejską. Teraz zaczyna działać stara zasada, że ze
zdywersyfikowanym portfelem ryzyko jest mniejsze - tłumaczy.

Słowa te niemal wyjmuje z ust Janowi Kurkusowi, prezesowi Huty Szkła Krosno: -
Rynkiem rosyjskim zajęliśmy się niedawno, spokojnie przeczekaliśmy kryzys.
Ale byliśmy za bardzo uzależnieni od kontrahentów amerykańskich. A w Rosji
przybywa przedstawicieli klasy średniej, których stać na nasze produkty. Z
drugiej strony nigdzie indziej nie rozwija nam się tak świetnie sprzedaż
klientom biznesowym. Mamy kontrakt z największym w Rosji browarem Bałtika,
który kupuje od nas szklanki do piwa- mówi prezes Kurkus. Największy wzrost
obrotów jego firma zanotowała w 2003 r., a w 2004 r. obroty sięgnęły 2,5 mln
dol.

I ekonomiści i przedstawiciele firm zgodnie przyznają, że rynek rosyjski
odpowiada dziś pod względem rozwoju i nasycenia produktami naszemu z drugiej
połowy lat 90. Dlatego z roku na rok rośnie jego znaczenie. - Jest tak
chłonny, że wszyscy chcą tu być. I najwięksi zachodni gracze i zalewający
tanimi produktami Azjaci. Zaczynają też powstawać miejscowi producenci,
lokalne marki - mówi Tomasz Dobryniewski, odpowiedzialny za eksport w firmie
Sanitec Koło produkującej wyposażenie do łazienek. - Sprzedaż rośnie na tyle
szybko, że właściciel Koła, Sanitec otwiera właśnie w Rosji dwie fabryki,
które będą wytwarzać ceramikę pod lokalną marką - zdradza.

Podobne plany ma producent płytek ceramicznych Opoczno. - Rosja i Ukraina to
nasze główne rynki eksportowe, a całkowita sprzedaż za granicę w ostatnich
latach rośnie w tempie blisko 50 proc. rocznie. Planujemy otworzyć nasze
biura regionalne w Petersburgu i Nowosybirsku. Rozważamy też możliwość
przejęcia miejscowej firmy z bazą produkcyjną lub budowy własnych zakładów -
mówi Monika Chmielewska, rzecznik prasowy Opoczna.

Jej zdaniem na Wschodzie firmy budowlane mają ogromne szanse rozwoju. -
Obecnie przeciętny Polak kupuje średnio 1,7 m kw. płytek rocznie. Jesteśmy
już na europejskim poziomie, bo np. w Niemczech ten wskaźnik wynosi 2 metry
kwadratowe. Tymczasem w Rosji to 0,,7 a na Ukrainie 0,5 m kw. - przekonuje.

Polska przyczółkiem

Opoczno to firma w rękach kapitału zagranicznego. Akcje należą w większości
do inwestora finansowego CSFB Ceramic Partners. Coraz częściej się zdarza, że
inwestor zagraniczny wchodzi na rynki wschodnie poprzez swoją polską spółkę.
W ten sposób staliśmy się przyczółkiem w ekspansji na Wschód.

Np. znany producent odzieży Levi Strauss zarządza całym rynkiem wschodnim z
Polski. - W Moskwie mamy podpisaną umowę na dystrybucję. Warszawa jest
siedzibą korporacji także na Ukraine, Bułgarię czy Rumunię - mówi Ewa Sydor,
rzeczniczka Levisa. Z fabryki w Płocku na eksport trafia około 20 proc.
produkcji, a sprzedaż w Rosji rośnie w tempie dwucyfrowym.

Podobną strategię przyjął niemiecki producent okuć okiennych Winkhaus. -
Ciężar zdobycia rynku rosyjskiego wzięli na siebie Polacy, w imię zasady, że
Słowianin ze Słowianinem lepiej się dogada - mówi Bartosz Jarecki, szef
działu eksportu. Dziś polski Winkhaus ratuje się eksportem, gdyż zapaść w
budownictwie sprawiła iż polski rynek nie odbił się jeszcze. - Na rynki
rosyjskojęzyczne trafia do 60 proc. naszej produkcji, a roczne tempo wzrostu
to nawet 25 proc. - dodaje Jarecki.

Oprócz okuć produkowanych w Polsce Winkhaus oferuje swoim dilerom i
producentom okien kompletne oprogramowanie do zarządzania produkcją i
sprzedażą. Oprogramowanie stworzyli polscy informatycy.

- Znaczenie inwestorów zagranicznych w eksporcie do Rosji jest coraz większe.
W 2003 r. (nowszych danych jeszcze nie ma) odpowiadali za 50,3 proc.
eksportu, co rok ten odsetek rośnie o kilka pkt. proc. - podkreśla Janusz
Chojna z Instytutu Koniunktur i Cen Handlu Zagranicznego. - Na pierwszy rzut
oka wygląda, że to wcale nie tak dużo, bo np. eksport do Włoch w 77 proc.
jest generowany przez zagraniczne firmy. Jednak inwestycje zagraniczne
generują eksport głównie do kraju macierzystego, czyli np. samochodów Fiat do
Włoch. A Rosja do tej pory zainwestowała w Polsce mało i na dodatek w
infrastrukturę, co nie skutkuje eksportem. To oznacza, że eksport właśnie z
Polski na Wschód jest dla zagranicznych koncernów bardzo istotny - wyjaśnia.

Eksport na Wschód staje się też coraz bardziej bezpieczny. W pierwszym
kwartale tego roku wartość sprzedaży do Rosji ubezpieczonej w Korporacji
Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych wzrosła o 40 proc.

Unia Europejska pomaga

Jeszcze kilka lat temu wielu analityków nawoływało, by jak najszybciej
powracać na rynki wschodnie, bo po wejściu do UE może być na to za późno.
Tymczasem to właśnie rok naszego członkostwa stał się przełomowy w handlu ze
Wschodem.

- Być może nasi przedsiębiorcy są lepiej postrzegani przez kontrahentów.
Wiadomo, że chętniej handluje się z krajami UE - zastanawia się wiceprezes
IBnGR, zauważając, że po akcesji do Unii szybciej rośnie nasz eksport do
krajów poza UE niż do UE.

- Członkostwo w Unii to raczej kwestia prestiżu. Moim zdaniem to wynik
ciężkiej pracy i przedsiębiorców i władz przez ostatnie kilka lat. Nie wierzę
w szybki efekt jednego roku. Raczej po nauczce jaką był
    • eliot Re: Polski handel podbija Rosję... (2) 23.05.05, 10:25
      Raczej po nauczce jaką był kryzys rosyjski nauczyliśmy się funkcjonować na
      tamtym rynku - mówi z kolei Andrzej Maciejewski, ekspert ds. wschodnich
      Instytutu Sobieskiego.

      Ale fakt członkostwa w Unii mimo wszystko zaprocentował. Spomlekowi w powrocie
      na półki rosyjskich sklepów pomogły subwencje do produkcji sera, które dostaje
      z Unii. - To 53 euro do 100 kg sera. Dzięki temu mogliśmy przejściowo obniżyć
      cenę - mówi Zbigniew Żurek.


      Tak trzymać!
      wink))
      • ignorant11 Re: Polski handel podbija Rosję... (2) 24.05.05, 02:36

        Sława!

        Tym wązniejsi bedziemy dla Rosji im wieksza bedzie nasza wymiana...

        A w sprawach historycznych, zwrotu dóbr kultury mozemy se pozwolic na
        prycypializmsmile))


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
Pełna wersja