ignorant11
25.05.05, 13:43
Sława!
W Warszawie moda na macierzyństwo
Joanna Olędzka z Madzią i Krzysiem
Fot. Igor Morye / AG
ZOBACZ TAKŻE
• Blaski i cienie bycia mamą w Warszawie (24-05-05, 22:55)
Iwona Dudzik 24-05-2005, ostatnia aktualizacja 24-05-2005 22:55
Coraz więcej warszawianek decyduje się na macierzyństwo! Posiadanie dziecka
jest modne
W ubiegłym roku w stolicy urodziła się rekordowa liczba prawie 24 tys.
dzieci, podczas gdy rok wcześniej - 14,5 tys. Tendencja się utrzymuje -
porodówki są oblegane, szczególnie te modne np. szpital św. Zofii. Ożywienie
panuje na internetowych forach, gdzie kobiety wymieniają uwagi o klinikach, w
których najlepiej rodzić, lekarzach i technikach rozrodu wspomaganego.
Wiesław Łagodziński, socjolog z warszawskiego urzędu statystycznego, wiąże to
z polepszeniem sytuacji materialnej ludzi. - Niewielka poprawa natychmiast
spowodowała, że ludzie, którzy odkładali decyzję o dziecku, teraz zaczęli
realizować swe plany - mówi.
Właściwy moment
Po raz pierwszy mamą zostanie wkrótce Anna Mieszkowska. Od początku
wiedziała, że będzie chciała nie tylko spełnić się zawodowo (marzyła o pracy
w public relations), ale też założyć szczęśliwą rodzinę. Mieć dzieci i to nie
jedno, lecz dwójkę, najlepiej przed trzydziestką. Pierwszą część planu udało
się wypełnić (pracę zaczęła jeszcze na studiach). Teraz ma 30 lat, poznała
właściwego mężczyznę. - Z Bartkiem uznaliśmy, że to jest ten właściwy moment -
mówi Anna. - Mam już doświadczenie, mieszkanie, nie powinnam mieć kłopotu z
powrotem do pracy. Mogę też liczyć na pomoc rodziny przy opiece nad
dzieckiem - dodaje.
Zdaniem Łagodzińskiego Anna jest niemal modelowym przykładem statystycznej
współczesnej mamy warszawianki. Według badań udane życie rodzinne i dzieci są
dla nich najważniejszym celem - uważa tak 70 proc. warszawianek). Miłość i
przyjaźń za wazne uważa 49 proc. z nich, życie zgodne z zasadami religijnymi -
16 proc., pozycję zawodową - 14 proc. - Decyzję o dzieciach odkładają jednak
tak długo, jak długo nie mogą zapewnić im warunków ekonomicznych - tłumaczy
Łagodziński.
To natychmiast przekłada się na statystyki. Po raz pierwszy zostają mamami w
wieku ponad 27 lat, podczas gdy 15 lat temu - w wieku 24 lat. Na początku lat
90. większość warszawianek rodziła dzieci w wieku 15-29 lat, teraz granica
przesunęła się i najwięcej dzieci rodzą panie w wieku 30-40 lat. - To inne
macierzyństwo, świadome, z wyboru - mówi Łagodziński.
Plan wykonany
Warunki materialne były też istotne dla 24-letniej dziś Joanny Olędzkiej,
która na pierwszym roku studiów pedagogicznych wyszła za mąż. - Ponieważ mąż
miał pracę, mieszkanie, bez obaw od razu zaszłam w ciążę. Nie chciałam, żeby
syn był jedynakiem, więc urodziłam jeszcze jedno dziecko. Plan wykonałam
wcześniej niż wiele moich rówieśniczek. Teraz mogę spokojnie zacząć moją
pierwszą pracę - mówi z triumfem.
Koleżanki często pytają ją, czy nie żałuje, że się nie wyszumiała. - Ale ja
naprawdę z niczego nie musiałam rezygnować - z nart, żeglowania, wieczorów
panieńskich. A przesiadywanie w knajpach i tak mnie nigdy nie pociągało -
przekonuje Joanna. Nie wyklucza, że kiedyś zdecyduje się na jeszcze jedno
dziecko.
Trzecią córeczkę urodziła w lipcu ubiegłego roku 36-letnia Zofia Niebudek-
Tomaszewska, członek zarządu firmy konsultingowej. - Chciałam, by dzieci
miały więcej rodzeństwa. Sama też miałam i uważam, że to jest wspaniałe -
mówi.
Po porodzie obawiała się, czy uda jej się pogodzić dobre wyniki w pracy i
opiekę nad dziećmi, do tego nie rezygnując z rozrywek. - Na szczęście stać
mnie na opiekunkę, pomaga mi też rodzina. Ale gdybym musiała odbierać dzieci
z przedszkola sama, to musiałabym pracować pięć godzin - przyznaje.
Becikowe nie pomoże
Choć coraz więcej warszawianek decyduje się na dziecko, to jednak przyrost
naturalny w Warszawie nadal jest ujemny.
Kobiety rodzą częściej niż jeszcze dwa lata temu, ale zdaniem Wiesława
Łagodzińskiego wiele z nich wciąż ma za słabą motywację, by zostać mamami.
Nie pomoże tu becikowe, czyli gotówka za urodzenie dziecka (wprowadzenie
becikowego w Warszawie proponowali radni LPR, podchwycił to PiS). -
Jednorazowe zapomogi nie mają znaczenia - mówi Łagodziński. Jego zdaniem
statystyki poprawią się, o ile zmieni się sytuacja na rynku pracy i np.
kobiety wychowujące dzieci będą miały ułatwienia w pracy. Ważne są wszelkie
udogodnienia: przedszkola czynne do późna, dobrze urządzone ogródki
jordanowskie, i coraz lepsze warunki rodzenia w szpitalach.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie