Moskale majsterkuja na linii Wawa-Wilno:)))

27.05.05, 20:24
Sława!
Rosja: Dyskusja o Wilnie i Kwaśniewskim



Duma Państwowa Federacji Rosyjskiej, izba niższa parlamentu, zastanawiała
się nad wystąpieniem do prezydenta Władimira Putina o unieważnienie
dokumentów, na mocy których Litwie w 1939 roku przekazano Wilno i obwód
wileński.


R E K L A M A czytaj dalej








Uchwała, zawierająca taki postulat, miała stanowić odpowiedź na niedawną
uchwałę Sejmu Litwy w sprawie następstw II wojny światowej, w której litewscy
posłowie m.in. wezwali Rosję do uznania faktu okupacji krajów bałtyckich
przez ZSRR.

Ostatecznie Duma odrzuciła projekt uchwały, zaproponowany przez Wiktora
Ałksnisa z frakcji parlamentarnej lewicowo- nacjonalistycznej Rodiny. Poparło
ją jednak aż 112 deputowanych.

Ałksnis argumentował, że "litewscy politycy stale podnoszą kwestię okupowania
Litwy przez Związek Radziecki oraz skutków podpisanego w sierpniu 1939 roku
radziecko-niemieckiego układu o nieagresji i tajnego protokołu do niego, a
jednocześnie na wszelkie sposoby unikają wspominania o roli samej Litwy w
realizacji tych dokumentów".

Parlamentarzysta postulował, by Duma zwróciła się do prezydenta
o "unieważnienie układu o przekazaniu Republice Litewskiej miasta Wilna i
obwodu wileńskiego oraz o wzajemnej pomocy między Związkiem Radzieckim i
Litwą z 10 października 1939 roku". Proponował także, by izba "wezwała
Zgromadzenie Narodowe Polski, Zgromadzenie Narodowe Białorusi i Sejm Litwy do
rozpatrzenia na drodze negocjacji, w ramach prawa międzynarodowego" kwestii
terytoriów przyłączonych do Litwy w latach 1939-41.

Przyjęciu takiej uchwały sprzeciwił się przewodniczący parlamentarnej Komisji
Spraw Zagranicznych Konstantin Kosaczow. Jego zdaniem Ałksnis "faktycznie
namawiał Dumę, by ta zaproponowała krajom trzecim wystąpienie z roszczeniami
terytorialnymi wobec Litwy". Kosaczow zauważył zarazem, że "z historycznego
punktu widzenia" Ałksnis "prawidłowo przedstawił fakty".

Kosaczow wyraził też wątpliwość, by prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski z
uchwałą Dumy w ręku wyruszył do Wilna na rokowania z Litwą.

Przy okazji debaty nad projektem tej uchwały i projektem uchwały "o próbach
fałszowania historii" w Dumie wywiązała się dyskusja na temat tego, czy
Kwaśniewski był "aktywistą komsomolskim".

Tak polskiego prezydenta określił Ałksnis, przytaczając jego opinię,
iż "Rosja bez Ukrainy jest lepsza niż Rosja z Ukrainą". Kosaczow uznał
wypowiedź swojego kolegi za niestosowną. W sukurs Ałksnisowi przyszedł jednak
deputowany Aleksandr Fomienko z frakcji Rodina, który "przypomniał sobie", że
Kwaśniewski kierował swego czasu "komsomolską" gazetą.

Prowadzący obrady wiceprzewodniczący Dumy Artur Czilingarow poprosił o
rozstrzygnięcie sporu deputowanego Borysa Pastuchowa, byłego I sekretarza KC
Komsomołu. "Znając Aleksandra Kwaśniewskiego dłużej niż wy, mogę potwierdzić,
że nigdy nie był aktywistą komsomolskim. To sprytny polityk, który swoje
najlepsze cechy pokazał już w czasach młodości" - powiedział Pastuchow.

Ałksnis i Fomienko chcieli zaoponować, jednak dyskusję uciął
Czilingarow: "Nie Kwaśniewskiego dotyczy dzisiejsza debata".


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja