Dodaj do ulubionych

ZMIANA TRENDU NA KOLEJ- CZAS NA NASTĘPNY KROK

29.06.05, 11:39
Według analityków Centrum Zrównoważonego Transportu kończy się trend
zawieszania przewozów na kolejnych liniach kolejowych w Polsce. W najbliższych
miesiącach i latach możemy się spodziewać raczej komunikatów o wznowieniu
ruchu na zamkniętych wcześniej liniach.
Według CZT kolejowy dołek w zakresie ograniczania oferty mamy już za sobą.
Teraz może być już tylko lepiej. W lutym przywrócono ruch na nieczynnych od
kilku lat liniach Nysa-Brzeg na Opolszczyźnie i Olecko-Ełk w
Warmińsko-Mazurskim. 20 czerwca ruszyły pociągi do Darłowa w
Zachodniopomorskim, a 1 września ożyje linia Opole-Kluczbork na Opolszczyźnie.
Wszystko to pasażerowie zawdzięczają autobusom szynowym kupowanym przez urzędy
marszałkowskie. Są to nowoczesne niskopodłogowe pojazdy spalinowe,
kilkukrotnie lżejsze od klasycznych lokomotyw. Dzięki temu zużywają
kilkakrotnie mniej paliwa i mniej niszczą tory, dlatego obniżono dla nich
opłaty za korzystanie z linii kolejowych. W sumie koszt prowadzenia pociągu
szynobusem jest dwukrotnie niższy niż lokomotywą.
Ciekawą inicjatywą jest zakup używanych zagranicznych szynobusów. Są to
pojazdy poprzedniej generacji – różnią się od nowych tylko wysoką podłogą i
mniejszą komputeryzacją. Efekt ekonomiczny jest jednak podobny, a w dodatku
pojazdy te, zastępowane na zachodzie nowymi, są bardzo tanie.
Zachodniopomorskie zakupiło już 8 takich pojazdów z Niemiec. Mazowsze
poinformowało o zakupie 9 pojazdów, dzięki nim mają być od grudnia wznowione
przewozy na liniach zawieszonych w 2004 roku: Nasielsk-Sierpc, Radom-Drzewica,
a także na liniach zawieszonych wiele lat temu: Legionowo-Zegrze i
Legionowo-Tłuszcz. O zamiarach zakupu używanych pojazdów zagranicznych
informuje też Podkarpackie i Opolskie.
Niestety powyższe dobre informacje nie mają związku z nadal trudną sytuacją
finansową kolei, gdyż są wynikiem działań samorządów. Tymczasem PKP Przewozy
Regionalne w dalszym ciągu notują straty znacznie przewyższające przyznawane
dotacje. W dłuższej perspektywie jednak, o ile nowy rząd podejmie właściwe
działania, nie powinno to zagrozić przewozom.
Nowej sytuacji nie dostrzega jednak rząd. W wielu ostatnio przygotowanych
dokumentach straszy projekt kolejnej redukcji eksploatowanych linii kolejowych
w Polsce z 19,4 tys. km do 16,5 tys. km. Wśród tych linii są nie tylko
planowane do wznowienia ruchu pasażerskiego, ale też takie, na których jest on
obecnie prowadzony - np. Mikołajki-Czerwonka, Pisz-Szczytno, Elbląg-Braniewo
(przez Tolkmicko i Frombork), Chabówka-Nowy Sącz, Brzeg-Nysa,
Leszno-Wolsztyn-Zbąszyń, Wągrowiec-Bydgoszcz. Dziwi zwłaszcza zamykanie
fragmentów linii, przez co nie będzie możliwe prowadzenie ruchu na całej
relacji, mimo że duża część linii pozostanie w eksploatacji (a więc nadal będą
koszty, a nie będzie już przychodów!). Przykładem może być linia
Siedlce-Małkinia-Ostrołęka, z której zostaną wycięte środkowe odcinki
Małkinia-Sokołów Podlaski i Małkinia-Ostrów Mazowiecka, czy wymienione wyżej
fragmenty mazurskich linii przez Mrągowo i Mikołajki oraz Ruciane-Nida i Pisz.
Niektóre z przeznaczonych do likwidacji linii są w bardzo dobrym stanie, gdyż
były niedawno remontowane – np. linia Chełm-Włodawa. Dlatego zdaniem
Krzysztofa Rytla – dyrektora CZT, projekt nosi cechy sabotażu. Niektóre
samorządy już występują o przejęcie nieczynnych linii kolejowych w celu
rozebrania ich i budowy ścieżek rowerowych. Zdaniem CZT jest to błąd, gdyż w
najbliższych latach powinny powstać warunki sprzyjające wznawianiu ruchu na
takich liniach, a tras dla szlaków rowerowych nie brakuje.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka