ignorant11
30.06.05, 02:37
Sława!
Rosyjski tygrys
Środa, 29 czerwca 2005 - 21:38 CEST (19:38 GMT)
Komentowana wiadomość
Karząca ręka Kremla (aktl.)
Niezaproszenie prezydentów Polski i Litwy na 750-lecie Kaliningradu to kara
za przeciwstawienie się Kremlowi - wynika z nieoficjalnych wypowiedzi
organizatorów święta dla rosyjskiej prasy.
[29 czerwca 2005 13:15 CEST]
Gdy sytuacja jest co najmniej dziwna, Rosjanie mawiają, że to "kak tigra
jebat" - i smieszno i straszno. I tak jest z rocznicą 700-lecia Kaliningradu,
obchodzoną wśród przyjaciół, ale nie z sąsiadami. Tyle że nie wiadomo czy
jest bardziej śmiesznie czy strasznie.
W tej sprawie interweniował Paryż i Berlin. Obie stolice zabiegają o nasze
wsparcie w sprawie europejskiego budżetu. Tak był cel wizyty na początku
tygodnia ministrów spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Wielkiej Brytanii.
Niestety, Putin postawił na swoim i stanowczo powiedział niet. Będzie po
mojemu.
Jak widać polityka prezydenta Putina rządzi się prostymi zasadami. Im
bardziej przywalisz, tym bardziej będą cię słuchać. Niestety, dał się złapać
na to Aleksander Kwaśniewski. Już teraz mówi się, że mimo braku zaproszenia,
do Kaliningradu "wpadnie" na chwilę polski prezydent. Ma to zrobić na dzień
przed wizytą Schroedera i Chiraca. Kwaśniewski przebywa właśnie w Gdyni,
gdzie jutro spotka się z Juszczenką. Stamtąd niedaleko do Kaliningradu, tylko
właściwie po co tam jechać?
Po to by nie dzielić, tylko jednoczyć - powiedziałby polski prezydent. Tyle,
że na Putinie takie gesty nic nie robią. Casus obchodów 60-rocznicy
zakończenia wojny pokazał, że rzeczywiście słyszani byli, ci co nie
pojechali. Szumnie zapowiadane przemówienie w polskiej ambasadzie zostało
zignorowane, a Kwaśniewski podczas uroczystości siedział gdzieś daleko,
słuchając referatu o francuskich i niemieckich antyfaszystach. A potem w
podzięce Kwaśniewskiemu za przybycie, Putin ogłosił, że nową nitkę rurociągu
transportującego gaz do Europy położy na dnie Bałtyku.
Władimir Putin w ostatnim czasie dobitnie więc pokazał, że Polska w jego
myśleniu kompletnie nie istnieje. W Europie są Francja, Niemcy, Wielka
Brytania, w Ameryce USA, a w Azji Chiny. Ot, cała putinowska geopolityka
podlana przy okazji sosem zapewnień nie mających pokrycia w działaniu. I
rzeczywiście takie myślenie trochę śmieszy, a jeszcze więcej straszy. Polska
polityka zagraniczna powinna być o wiele śmielsza wobec Rosji, bez uniżoności
i kłaniania się w pas. Powinniśmy trochę się wziąć za rosyjskiego tygrysa.
Grzegorz Sadowski
www.wprost.pl/ar/?O=78159
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie