ODDOLNA POLITYKA ZAGRANICZNA

06.07.05, 10:49
Pamiętamy zadrażnienia w stosunkach polsko-rosyjskich w związku z
niezaproszeniem prezydenta Polski na obchody 750-lecia Kaliningradu, jakie
odbyły się w poprzednim tygodniu. Choć polskie media tradycyjnie już rozpętały
z tej okazji nagonkę pełną antyrosyjskich fobii i pretensji, to pominęły pewną
ważną informację. Otóż setki zaproszeń wysłali do przedstawicieli Polski, z
własnej woli i zupełnie oddolnie, rosyjscy mieszkańcy Kaliningradu.

W niedzielę, która była ostatnim dniem trzydniowych obchodów, w Kaliningradzie
spotkali się przywódcy Rosji, Niemiec i Francji - Władimir Putin, Gerhard
Schröder i Jacques Chirac. Brak zaproszenia dla prezydentów Polski i Litwy
Aleksander Kwaśniewski określił jako „więcej niż błąd”. Gwoli ścisłości trzeba
jednak dodać, że na uroczystości samorządowe, jakie odbyły się w piątek,
pojechali przedstawiciele graniczących z obwodem kaliningradzkim województw
warmińsko-mazurskiego i podlaskiego, a także miast Białegostoku, Gdańska i
Torunia.

Co do przyczyn tej sytuacji pojawiały się domysły odnośnie litewskiego
prezydenta, że może chodzić o odwet za zignorowanie przez niego zaproszenia na
obchody 60-lecia zakończenia II wojny światowej w Moskwie. W przypadku
prezydenta Polski podejrzewano, że przyczyną może być jego postawa w związku z
wyborami na Ukrainie. Rosyjski minister spraw zagranicznych próbował
załagodzić sytuację, tłumacząc, że wyżej wymienieni przywódcy trzech państw
spotykają się w Kaliningradzie niezależnie od obchodów jubileuszu tego miasta.

Niezależnie od oceny zachowania władz rosyjskich, na uwagę zasługuje pewna
informacja spoza salonów politycznych. Otóż jak informuje niemiecka gazeta
„Welt am Sonntag” w wydaniu internetowym z 3 lipca br., w odpowiedzi na
krytykę Aleksandra Kwaśniewskiego pod adresem władz rosyjskich ludność
Kaliningradu wysłała setki e-maili z zaproszeniami do konsulatów Polski i
Litwy. Na uwagę i pochwałę zasługuje fakt, że mieszkańców kraju, w którym
wolność jednostki była przez długi okres tłamszona, stać na gest, który można
określić jako prowadzenie samodzielnej, niezależnej od władzy polityki
zagranicznej. Miejmy nadzieję, że tego rodzaju przykłady zrobią karierę w
skali międzynarodowej. Może dzięki temu stracą na popularności teorie o tym,
jaki to zły jest ten czy inny naród, a postawy jednostek uzyskają należną im
rangę.

Bogdan Rink
    • ignorant11 Re: ODDOLNA POLITYKA ZAGRANICZNA 06.07.05, 12:15

      Sława!

      Wielokrotnie powtarzałem,że dobre stosunki to szerokie stosunki pozarządowe.

      A porozumienie rzadów potrzebne jest tylko od swieta i aby znosić bariery...

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
Pełna wersja