juliusz_cezar1
08.07.05, 01:05
Pozwólcie, że nie skomentuje tego tendencyjnego, kłamliwego artykuliku.
Jednak ze względu na jego słowiańską tematykę uznałem, że wypada go tutaj na
forum zamieścić.
Prawdziwy początek Polski
W szkołach jesteśmy uczeni o Polanach, Piastach, Wielkopolsce i łacińskim
chrzcie Mieszka jako źródłach naszej państwowości. Wśród historyków jednak
już od średniowiecza przewija się hipoteza o jej krakowskiej kolebce oraz o
chrześcijaństwie przyjętym najpierw w obrządku Cyryla i Metodego.
JERZY KRASUSKI
W IX w. powstało Państwo Wielkomorawskie. Przyjęło ono z Bizancjum
chrześcijaństwo, które szerzyli dwaj Grecy: Cyryl i Metody. Stworzyli w tym
celu alfabet dostosowany do głosowni słowiańskiej, zwany głagolicą, i
przetłumaczyli Biblię na język słowiański, jakim mówiono w ich rodzinnej
Macedonii, prawdopodobnie powszechnie dla Słowian zrozumiały. Język ten
nazywa się staro-cerkiewno-słowiański. W „Żywocie św. Metodego” (zm. 885 r.)
znajduje się wiadomość, że ochrzcił on też bardzo potężnego księcia Wiślan –
ta zanikła później nazwa plemienna jest pewna, bo wymienia ją także tzw.
Geograf Bawarski ok. 845 r. i anglosaski król Wessexu Alfred Wielki, 871–900.
Kronikarz ruski Nestor (zm. po 1113 r.) pisał, że obrządek Cyryla i Metodego
był przeznaczony również dla Lachów, czyli Polaków. „Opowieść o piśmie
ruskim”, której czas powstania nie jest znany, oskarżyła św. Wojciecha,
zbiegłego do Polski biskupa Pragi obrządku łacińskiego, o wytępienie obrządku
słowiańskiego w Polsce.
Tzw. Rocznik Krasińskich z XIII w. podaje, że Mieszko I został ochrzczony
przez Cyryla i Metodego. Aczkolwiek informacja ta była oczywistym
anachronizmem, coś jednak musiało skłonić autora do wiązania chrześcijaństwa
w Polsce z oboma Grekami. Pierwszy nowoczesny historyk polski Adam
Naruszewicz (zm. 1796 r.) wysunął hipotezę, że dwaj święci mężowie, którzy
odwiedzili Piasta i dopomogli mu (według spisanej z końcem XIII w. Kroniki
wielkopolskiej, za którą poszedł w XV w. Długosz) lub jego synowi Siemowitowi
(według Galla Anonima i Wincentego Kadłubka) objąć tron książęcy po Popielu,
byli wysłannikami Cyryla i Metodego. Najbardziej intrygująca jest wzmianka
Galla Anonima (zmarł, jak ruski kronikarz Nestor, po 1113 r.) o „łacińskich i
słowiańskich mieszkańcach” Polski (Latinorum et Slavorum incolae – mieszkańcy
słowiańscy na drugim miejscu). Katalog biskupów krakowskich i zapewne zależny
od niego Rocznik Krasińskich podają nazwiska Prohora – słowiańskie i
Prokulfa – niemieckie jako tajemniczych poprzedników mianowanego w 1000 r.
niekwestionowanego biskupa krakowskiego Poppona, przypuszczalnie narodowości
niemieckiej; mogli to być przedstawiciele hierarchii ustanowionej w IX w.
przez arcybiskupa Metodego.
Z tą kwestią niektórzy historycy wiążą tajemniczą informację Galla Anonima,
że śmierć Bolesława Chrobrego opłakiwali „arcybiskupi”. Czyżby jeden z nich
(obok gnieźnieńskiego) był obrządku słowiańskiego?
Na baczną uwagę zasługuje, że połowa spośród 20 zachowanych egzemplarzy monet
bitych przez Bolesława Chrobrego nosi napisy cyrylickie. Jako jedyne we
wczesnośredniowiecznej Polsce przekazały one niezniekształcony zapis jego
imienia. Z listu Matyldy Szwabskiej z 1027 r. do następcy Bolesława Chrobrego
Mieszka II wiadomo, że znał on język grecki.
Św. Michał na Wawelu
Diecezja krakowska była w Polsce największa, dobra zaś biskupów krakowskich
bogatsze niż arcybiskupów gnieźnieńskich. Diecezja krakowska bowiem powstała
prawdopodobnie już w okresie panowania obrządku słowiańskiego. Jeszcze z XVII
w. pochodzi relacja o stosach słowiańskich ksiąg liturgicznych zamkniętych w
piwnicach łacińskich kościołów w Krakowie i nikomu nie udostępnianych
(Monumenta Poloniae Historica, t. I, s. 92). Katedrą biskupa obrządku
słowiańskiego był prawdopodobnie kościół św. Michała na Wawelu, rozebrany w
XVII w., którego proboszcz cieszył się szczególnymi przywilejami. Świątynia
stała na samym środku wzgórza, czyli na miejscu ważniejszym niż zbudowana na
krawędzi Wawelu katedra łacińska. Kult Michała Archanioła był na wschodzie
bardziej rozpowszechniony niż na zachodzie. Jest on też patronem Małopolski
(podczas gdy Wielkopolska nie ma własnego patrona).
W 1390 r. królowa Jadwiga sprowadziła z Pragi na Kleparz pod Krakowem
Benedyktynów obrządku słowiańskiego. Długosz komentował: „Łaska Zbawiciela
wyniosła i w przedziwny sposób wsławiła ród słowiański obdarzając go
niezwykłą łaską, że wszystkie święte obrzędy i nabożeństwa mogą być
odprawiane w jego języku, co nie spotkało żadnego języka prócz greckiego,
łacińskiego i hebrajskiego”.
Można więc przyjąć, że obrządek słowiański przeniknął do Polski i że tym
samym Małopolska przyjęła chrześcijaństwo wcześniej niż Wielkopolska. Tezę tę
wysunął najpierw Maciej z Miechowa w swojej Cronica Polonorum (1521 r.).
Spośród historyków nowoczesnych reprezentowali ją wymieniony wcześniej
Naruszewicz oraz Joachim Lelewel (zm. 1861 r.), Karol Szajnocha (1868 r.),
Wacław Aleksander Maciejowski (1883 r.), ostatnio zaś Henryk Łowmiański (1984
r.). Umieszczali oni w Krakowie zarówno początki chrześcijaństwa w Polsce,
jak i państwa polskiego. Dopiero na tle konfliktu z Niemcami od czasu I wojny
światowej (1914–1918) zaczęto wyolbrzymiać rolę Wielkopolski. Dołączył się do
tego motyw antyrosyjski w sensie niechęci do wspólnoty słowiańskiej.
Państwo Wielkomorawskie upadło w 906 r. wskutek najazdu węgierskiego i wraz
z nim upadł tam obrządek słowiański, odbierany podejrzliwie przez Stolicę
Apostolską i zwalczany przez Kościół niemiecki. Głagolicę z nielicznymi
wyjątkami (w Dalmacji) porzucono, a Słowianie, którzy przyjęli
chrześcijaństwo z Bizancjum, pisali odtąd cyrylicą wynalezioną w Bułgarii. Z
czeskiej kroniki Kosmasa (zm. 1125 r.) wynika, że resztki obrządku
słowiańskiego zachowały się tam co najmniej do początku XII w. Następnie król
czeski Karol Luksemburczyk, pragnąc im dodać świetności, sprowadził w 1346 r.
z Dalmacji posługujących się nadal głagolicą benedyktynów obrządku
słowiańskiego. Benedyktyni ci zachowali się do dziś w Pradze przy kościele
zwanym Emaus lub Na Słowianach.
Gdyby obrządek słowiański zdołał się utrzymać na Morawach, w Czechach i w
Polsce, miałoby to kolosalne znaczenie, ponieważ język staro-cerkiewno-
słowiański stałby się podstawą ogólnosłowiańskiego języka literackiego. Język
ten – tak zwanej redakcji ruskiej, czyli nieco zmodyfikowany – był językiem
literackim Moskwy aż do końca XVII w., a pozostaje do dziś językiem
liturgicznym ogromnej większości Kościołów prawosławnych. Większość Słowian
stała się po rozłamie między Kościołami greckim a łacińskim w latach 867–1054
prawosławna, tworząc odrębny od greckiego i łacińsko-zachodnioeuropejskiego
krąg kulturowy słowiańsko-prawosławny. Cyrylica po różnych reformach
stosowana jest do dziś w Bułgarii, Serbii i większości krajów byłego ZSRR.
Kim naprawdę był Popiel?
Są liczne i przekonujące dowody na to, że Kraków pierwotnie należał do Czech –
państwa sukcesyjnego Wielkich Moraw (świadectwa Ibrahima ibn Jakuba,
kronikarzy Kosmasa i Nestora oraz dokument erekcyjny utworzonego w 973 r.
biskupstwa praskiego obrządku łacińskiego). Według kronikarza czeskiego
Kosmasa książę polski zdobył Kraków dopiero w 999 r. Tenże Kosmas twierdził,
że książę czeski Bolesław II (967–999) rozszerzył swoje granice „aż po góry,
które są za Krakowem, zwane Tatrami”.
W rezultacie przynależności do Czech południowej części późniejszej Polski
pobudka do utworzenia państwa polskiego wyszła z obszaru położonego bardziej
na północ. Pierwsze wiadomości o Mieszku I i Bolesławie Chrobrym zawdzięczamy
kronikarzom saskim: Widukindowi i Thietmarowi (X i początek XI w.). Widukind
mó