witomir
13.07.05, 20:12
0 czeskich wielkich sieci handlowych zostało ukaranych przez Czeską Inspekcję
Handlową (CzOI) grzywnami liczonymi w setkach tysięcy koron (dziesiątkach
tysięcy złotych) m.in. za kłamliwą reklamę.
W trakcie kontroli czeskich super- i hipermarketów inspektorzy CzOI
stwierdzili, że w wielu przypadkach towarów, które reklamowano jako
sprzedawane ze zniżką, w placówkach handlowych nie było w ogóle, albo
sprzedawane były po wyższej cenie. Często brakowało cen wystawianych towarów,
a także instrukcji użycia w języku czeskim. Inspektorzy zakwestionowali także
jakość niektórych towarów.
Z informacji niezależnej telewizji "Nova" wynika, że największą grzywną (1,5
mln koron, czyli ok. 225 tys. zł) ukarana została sieć Ahold posiadająca
sklepy Albert i Hypernova. Po 600 tys. koron (ok. 90 tys. zł) kary zapłacić
muszą Carrefour i Tesco. Kary od 100 do 200 tys. koron (od 15 do 30 tys. zł)
maja zapłacić Lidl, Kaufland i Peny Market.
Ukarane sieci handlowe w większości odmawiają komentarza decyzji CzOI,
twierdząc że nie jest jeszcze prawomocna. Wszystkie ukarane sieci złożyły
odwołania od decyzji CzOI.
Rzeczniczka prasowa Aholdu, Katerzina Czerna powiedziała dzisiaj, że podana
przez telewizje "Nova" wysokość grzywny, jaką została ukazana reprezentowana
przez nią sieć, nie odpowiada prawdzie. – „W 230 naszych placówkach handlowych
w pierwszym kwartale br. przeprowadzono 36 kontroli. Tylko w jednym przypadku
- który jest obecnie przedmiotem postępowania administracyjnego - stwierdzono
nieprawidłowości. Uważamy, że nałożona na nas grzywna jest niewspółmierna do
skali wykroczenia i dlatego odwoływaliśmy się od tej decyzji” - powiedziała
Czerna.
Masową akcję kontroli czeskich super- i hipermarketów CzOI podjęła na początku
roku po skargach klientów, którzy zgłosili, że reklamy wyprzedaży wprowadziły
ich w błąd. Sieci handlowe obiecywały sięgające nawet 80 proc. obniżki na
wiele towarów, w tym atrakcyjne wyroby elektroniczne i elektrotechniczne oraz
artykuły gospodarstwa domowego.
Na początku tego roku, w reakcji na kampanie reklamowe tysiące klientów
ruszyły do sklepów. W większości czeskich miast, w których znajdują się super-
i hipermarkety (m.in. w Brnie i Hradcu Kralove) ruch kołowy w dniach
wyprzedaży został niemal całkowicie sparaliżowany. Na węzłowych skrzyżowaniach
i drogach dojazdowych do placówek handlowych tworzyły się liczące wiele
kilometrów korki. Przed samymi sklepami dochodziło do bijatyk. Interweniowała
policja.
Klienci skarżyli się dziennikarzom, że zostali oszukani. Towarów, które
reklamowano jako sprzedawane z dużymi upustami w sklepach nie było w ogóle,
albo sprzedawane były po cenach wyższych, niż podawano w ulotkach reklamowych.
CzOI w reakcji na te skargi podjęła akcję masowych kontroli. Tylko w ciągu
pierwszych trzech miesięcy roku przeprowadzono 600 akcji kontrolnych w 40
sieciach handlowych.