Wspólnicy Hitlera ćwiczą niepamięć...

17.07.05, 13:12
Sława!
Ćwiczenia z niepamięci
tygodnikforum.onet.pl/1237299,0,9488,922,1,artykul.html


Państwa uciemiężone przez ZSRR domagają się dziś rekompensaty za doznane
krzywdy. Unia Europejska powinna jednogłośnie wesprzeć żądania Polaków i
Bałtów.


FLORIN AFTALION


Le Figaro, 15.06.2005


Unia Europejska szuka dzisiaj dróg ku wspólnej polityce zagranicznej. Jednak
jej członkowie są podzieleni w sprawie, jakie stanowisko należy zająć wobec
Moskwy. Kraje, które doświadczyły radzieckiej dominacji, nadal widzą w Rosji
zagrożenie. Stąd też bierze się ich „atlantyzm”: Ameryka bardziej niż Europa
Zachodnia jawi się im jako ich obrońca.

Nie mogąc odzyskać obszarów anektowanych przez Związek Radziecki w latach
1939–1940, kraje bałtyckie, Polska, a wkrótce także Rumunia, chciałyby, żeby
spadkobiercy ZSRR przyznali się do wyrządzonych przez to państwo krzywd.
Byłaby to gwarancja ich bezpieczeństwa. Składając niedawno wizytę na Łotwie,
prezydent George W. Bush poparł ich prośbę. Za to prezydent Jacques Chirac,
uczestnicząc w uroczystych obchodach upamiętniających bohaterskie czyny
sławnej Armii Czerwonej, zdawał się występować na rzecz zapomnienia. Czyż
obowiązek historycznej pamięci, o którym jesteśmy skorzy mówić – i słusznie –
w innych okolicznościach nie powinien odnosić się także do zbrodni komunizmu?

Sprzymierzeńcy Hitlera

23 sierpnia 1939 roku Wiaczesław Mołotow i Joachim von Ribbentrop podpisali w
Moskwie radziecko-niemiecki pakt o nieagresji. Jego ogłoszenie wstrząsnęło
komunistami na Zachodzie, którzy postrzegali Związek Radziecki jako główną
zaporę przeciwko siłom faszystowskim. Również zachodnie rządy były kompletnie
zaskoczone. A przecież nie powinny, bo Józef Stalin przygotowywał swój ruch
już od dawna. Pół roku wcześniej zdymisjonował ministra spraw zagranicznych
Maksima Litwinowa, który jako Żyd nie mógł prowadzić negocjacji z nazistami.
Radzieccy zbiedzy wskazywali istniejące zagrożenia na łamach amerykańskiej
prasy, ale ich ostrzeżeń nie potraktowano na poważnie. Celem władcy Kremla
było pozwolić krajom burżuazyjnym szarpać się wzajemnie, by potem ZSRR mógł
bez przeszkód zaatakować osłabionego zwycięzcę.

Radziecko-niemiecki pakt o nieagresji i towarzyszący mu układ handlowy miały
poważny wpływ na przebieg II wojny światowej. Po pierwsze Niemcy uzyskali
zapewnienie, że nie zostaną zaatakowani na wschodzie, co pozwoliło im rzucić
wszystkie siły przeciw Francji w maju 1940 roku. Dodatkową okolicznością
obciążającą jest fakt, że w trakcie Blitzkriegu czołgi Wehrmachtu jeździły, a
samoloty Luftwaffe latały na paliwie dostarczanym przez ZSRR.

Komuniści z całego świata zachowali się wówczas niczym wierni sprzymierzeńcy
Adolfa Hitlera. We Francji próbowali oni sabotować wojenny wysiłek narodu. W
Stanach Zjednoczonych sprzeciwiali się decyzji prezydenta Franklina D.
Roosevelta o udzieleniu Anglii pomocy. Wszystko zmieniło się dopiero w
czerwcu 1941 roku, gdy ku wielkiemu zaskoczeniu Stalina oddziały niemieckie
napadły na Związek Radziecki. „Co takiego zrobiliśmy, że nas tak
potraktowali” – lamentował wówczas radziecki przywódca. Stalin nie zrozumiał,
że Hitler, który uwierzył, że już wygrał wojnę na Zachodzie, chciał wykończyć
swego sprzymierzeńca-nieprzyjaciel ze Wschodu, zanim ZSRR zdoła się
nadmiernie umocnić. Tak autor podstępu wpadł we własne sidła!

Masy na rzeź

Określenie porozumienia Hitlera ze Stalinem mianem paktu o nieagresji kojarzy
się z językiem orwellowskim. Bo przecież chodzi tu, dokładnie na odwrót, o
agresję skierowaną przeciwko państwom trzecim. Kiedy Hitler napadł Polskę,
Stalin rozkazał swoim armiom wziąć udział w ćwiartowaniu tego nieszczęsnego
kraju. W dalszej kolejności wojska radzieckie weszły do krajów bałtyckich i
Besarabii (rumuńskiej prowincji) oraz zaatakowały Finlandię (która mężnie się
obroniła). Większości ziem zdobytych w ten sposób przez Armię Czerwoną nigdy
już nie zwrócono.

Na zajętych obszarach komuniści postępowali równie bestialsko jak naziści.
Ogromną ilość mieszkańców brutalnie wysiedlono. W Katyniu wykonano egzekucję,
strzelając w potylice 15 tysiącom uwięzionych polskich oficerów, którzy
zawinili tym, że byli potencjalnymi przeciwnikami przyszłego ustroju
komunistycznego. Na linii demarkacyjnej oddzielającej ich armie od wojsk
niemieckich Sowieci bili z karabinów maszynowych do wszystkich uchodźców,
zwłaszcza Żydów, którzy próbowali uciekać przed nazistowskimi
prześladowaniami. Posunęli się nawet do tego, że wydawali swoim sojusznikom
niemieckich antyfaszystów, którzy uciekli z kraju po dojściu Hitlera do
władzy. Pokazuje to przypadek Margarete Buber-Neuman, małżonki dawnego
przywódcy niemieckich komunistów.



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
    • ignorant11 Re: Wspólnicy Hitlera ćwiczą niepamięć...(2) 17.07.05, 13:12
      ... ciąg dalszy
      Kiedy z kolei sam Związek Radziecki został napadnięty, obronił się dzielnie i
      zdołał odepchnąć najeźdźcę aż do Berlina. Dokonano tego za cenę około ośmiu
      milionów zabitych we własnych szeregach. Ta potworna liczba ukazuje trudność
      zadania, ale także okrucieństwo i nieludzki charakter stalinowskich metod. Na
      tyłach Armii Czerwonej krążyły specjalne komanda NKWD (poprzednik KGB), które
      systematycznie zabijały wszystkich wojskowych podejrzewanych o słabość lub
      niekompetencję. Gdy najwyższy wódz chciał zdobyć jakąś pozycję
      nieprzyjacielską, po prostu posyłał masy ludzi na rzeź, niczym w najgorszych
      momentach I wojny światowej.

      Niespłacony dług

      Sowieci zawdzięczali także swoje zwycięstwo pomocy, jakiej nie szczędził im
      Roosevelt w formie umów lend-lease. Otrzymali oni od amerykańskiego sojusznika
      trzy tysiące samolotów, 581 okrętów, 77 900 dżipów, 151 tysięcy lekkich
      ciężarówek i ponad 200 tysięcy ciężarówek wojskowych. Dzięki tym transportom
      Sowieci mogli zmotoryzować swoje siły zbrojne. Stalin otrzymał również 1,5
      miliona kilometrów kabli elektrycznych, 35 tysięcy radiostacji, 380 tysięcy
      telefonów polowych i kilka gotowych fabryk.

      Wszystkie te dostawy, o wartości co najmniej dziewięciu miliardów dolarów
      według ówczesnego kursu, kierowano do Murmańska, portu położonego nad Morzem
      Beringa, za cenę dużych strat w sprzęcie i ludziach, spowodowanych przez
      niemieckie łodzie podwodne (w porcie alianckim marynarzom nie pozwalano nawet
      wychodzić na ląd). Dług zaciągnięty w związku z tymi kolosalnymi dostawami
      nigdy nie został uregulowany.

      Oto po prostu kilku faktów, które zasługują na przypomnienie. Sławna Armia
      Czerwona, rosyjscy przywódcy oraz komuniści (szczególnie francuscy) mają
      niemało powodów, aby przepraszać i prosić o wybaczenie. Europa powinna domagać
      się tego jednym głosem.

      Autor jest profesorem ekonomii, wykładowcą paryskiej szkoły ESSEC, autorem
      wielu książek z dziedziny finansów i historii gospodarczej.

      Artykuł dostępny w sieci do 12.08.2005
Pełna wersja