Niesamowite odkrycie bułgarskich archeologów

28.07.05, 18:32
Sława!
Niesamowite odkrycie bułgarskich archeologów
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2845120.html





Złoty wieniec laurowy zachwyca kunsztem wykonania i delikatnością
Fot. STR AP



Jeden z wielu odkrytych rhytonów (grawerowanych pucharów w kształcie rogów)
Fot. STR AP



Królewski pierścień nie mógłby wyglądać inaczej. WIdoczny na niej tracki
władca otrzymuje błogosławieństwo od greckiego bóstwa
Fot. STR AP


ZOBACZ TAKŻE


• Trakowie- spokojni rolnicy czy barbarzyńcy? (28-07-05, 17:50)







Dorota Wernick 28-07-2005, ostatnia aktualizacja 28-07-2005 18:00

Korona, pierścienie i bogato zdobiona zbroja. To tylko niektóre precjoza
odnalezione przez bułgarskich archeologów w jednym z antycznych grobów.
Otacza go wielka tajemnica - nie wiadomo, kto właściwie został w nim pochowany

Wyprawa po złote runo, zdobna tarcza Achillesa, wystawne uczty na setki
gości - słuchając starogreckich mitów ma się wrażenie, że w starożytnych
czasach cały Półwysep Bałkański był złoty i wysadzany klejnotami. Okazuje
się, że te opowieści wcale nie odbiegają zbytnio od rzeczywistości. Dowodzą
tego kolejne odkrycia dokonywane na terenie dzisiejszej Bułgarii.

Tajemniczy grobowiec

Rejon, jaki dzisiaj zajmuje ten kraj, należał przed 3 tys. lat do Traków,
legendarnego ludu, któremu nigdy nie udało się utworzyć zorganizowanego
państwa. Niewiele wiadomo o ich kulturze i obyczajach, gdyż
najprawdopodobniej byli oni analfabetami - jest to dość zaskakujące,
zważywszy na to, że żyli po sąsiedzku z Grekami. Właśnie z tego powodu
historycy chcący zgłębiać ich dzieje mogą polegać prawie wyłącznie na
znaleziskach archeologicznych. Na szczęście mamy ich ostatnio prawdziwy
wysyp, a każde kolejne przyćmiewa swą wspaniałością poprzednie. Najświeższego
z odkryć dokonano w minioną sobotę i z miejsca uznano je za prawdziwy
archeologiczny przebój. Nieopodal małej wioski o nazwie Zlatinica, leżącej
prawie 300 km na wschód od bułgarskiej stolicy Sofii, zespół profesor Danieli
Agre natrafił na doskonale zachowany antyczny grobowiec pełen złotych skarbów
datowanych na IV w p.n.e. Najwyraźniej "złota" nazwa miejscowości zapowiadała
ukryte w ziemi precjoza. 15 badaczy z Bułgarskiego Instytutu Archeologicznego
nie mogło wyjść ze zdumienia, wyciągając kolejne, liczące sobie prawie 2,5
tys. lat przedmioty: złoty wieniec laurowy pełniący funkcję korony, pierścień
i nakolanniki. W grobie natrafiono też na kilkanaście rhytonów (grawerowanych
pucharów o kształcie rogów wykonanych ze srebra i brązu), greckie ceramiczne
naczynia, a także broń, elementy uprzęży i zbroi ozdobionej mitologicznymi
scenkami rodzajowymi - wszystko wykonane ze szlachetnych metali.

Umarł król?

Korona oraz kunsztowna zbroja zrodziły podejrzenia, kogo należałoby się
spodziewać w trumnie. - Takie precjoza przysługiwały tylko królom - mówi
prof. Bożydar Dimitrov, dyrektor Narodowego Muzeum Historycznego. Trakowie
mieli w zwyczaju chować swoich władców w kurhanach - swoistych piramidach
przysypanych ziemią i kamieniami. Zwłoki składano w kamiennych trumnach, do
których dostęp uniemożliwiały ciężkie głazy (tak próbowano się zabezpieczyć
przed szabrownikami). - Jednak to znalezisko jest zupełnie inne - mówi prof.
Dimitrov - szczątki zamiast wewnątrz kurhanu znajdowały się po prostu w
dziurze w ziemi zabezpieczonej od wewnątrz jedynie deskami. Kim zatem był
zmarły? - Z pewnością wojownikiem - wyjaśnia odkrywczyni grobowca. Wskazuje
na to nie tylko zbroja, ale i ślady ran po strzałach na powierzchni kości.
Wiemy też, że był młody i zmarł nagle - opowiada Agre. - Znaleźliśmy również
szczątki dwóch koni i psa, a chowanie ukochanych zwierząt wraz ze zmarłym
było zarezerwowane właśnie dla monarchów. Podobną poszlakę stanowi pierścień,
jaki zmarły miał na palcu - widnieje na nim tracki władca, którego koronuje
grecka bogini - opowiada Agre.

Teraz szczątki zostaną wydobyte i wysłane do Sofii na dokładne badania.
Jednak według naukowców odnaleziony grób może należeć do Seutusa,
miejscowego "gubernatora" oraz samozwańczego króla Tracji. O Seutusie wiadomo
nieco z przekazów greckiego historyka Ksenofonta. Aby utrzymać spokój na
odziedziczonych po wuju terenach, Seutus zatrudniał greckich najemników i
przy ich pomocy terroryzował miejscową ludność.

Złota maska i lira Orfeusza

Inne znalezisko odkopano w zeszłym roku w oddalonej o 200 km na wschód od
Sofii miejscowości Szipka, w regionie zwanym bułgarską Doliną Królów. Wśród
licznych drogocennych przedmiotów archeolodzy odkryli niezwykłą maskę
wykonaną z ok. 700 gramów czystego złota. Wizerunek męskiej twarzy
przedstawiał nawet takie szczegóły jak pojedyncze pukle brody czy wąsów. - To
pierwsza tego typu tracka maska, jaką odnaleziono - podkreślał Georgi Kitov,
kierownik wykopalisk. - Poprzednie były jedynie pokryte warstewką złotej
folii - ta jest wykonana z czystego metalu i wyceniona na 50 mln euro.
Prawdopodobnie maska należała do trackiego króla Sewta III. Inną, zapewne
monarszą pamiątką, był złoty pierścień z wygrawerowaną postacią wioślarza.

Przed kilkoma tygodniami na południu kraju odnaleziono kolejną, nieco starszą
maskę (z czasów wojny trojańskiej). Ten liczący sobie 3,5 tys. lat przedmiot
znaleziono w grobie nie króla, lecz równie niezwykłego Traka - mitycznego
Orfeusza. Syn boga Apollina i muzy Kaliope zasłynął jako śpiewak, muzyk i
tancerz. Znany był także jako ten, któremu udało się zejść do Hadesu i z
niego powrócić. - To miejsce od dawna jest słynne - komentuje prof. Nikolai
Ovcharov. - Znajduje się tutaj sanktuarium Orfeusza odkryte już 75 lat temu.
Jest ono największym tego typu zabytkiem na całych Bałkanach. Od dawna
sądzono, że grobowiec Orfeusza także znajduje się gdzieś blisko, ale skarby
dopiero dziś ujrzały światło dzienne - dodaje. - Wiemy, że Orfeusz był
postacią nie tylko mityczną, ale też historyczną i jeśli gdzieś miałby się
znajdować jego grób, to właśnie tutaj - mówi Kitov.

Sanktuarium ma bardzo skomplikowaną konstrukcję, zawiera liczne rytualne
schody, balkony i loże. Według legendy ciało Orfeusza zostało rozszarpane
przez nieszczęśliwe trackie kobiety, które zostały porzucone przez mężów
podążających za mistrzem liry. Inne wersje mówią o ukamienowaniu lub
poćwiartowaniu miedzianym nożem i wrzuceniu skrawków ciała do Morza
Egejskiego.


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja