dobrowoj
30.07.05, 09:09
Jak donoszą duńskie media, dziwne rzeczy dzieją się w przybrzeżnych wodach
duńskich zatok zwanych tutaj fiordami. Co dziesiąta węgorzyca (Zoarces
viviparus) żyjąca w Vejle Fjord (Jutlandia) wydaje na świat zdeformowane
potomstwo. Część młodych rodzi się bez jednego oka, inne nie mają ich w ogóle.
Jedne mają zdeformowane głowy bez otworu gębowego, u innych głowa przybiera
kształt dzioba. Niektóre mają złamany albo spiralnie zwinięty kręgosłup. Część
potomstwa rodzi się martwa. Im głębsze wody zatoki tym więcej zmutowanych ryb.
Ale Okręg Vejle to nie jedyne miejsce w Danii, gdzie węgorzyca „produkuje”
mutanty. Na Zelandii w Roskilde Fjord znaleziono narybek z dwoma głowami czy
zrośnięty niczym syjamskie bliźniaki. Starzy duńscy rybacy wyciągając z sieci
rybie potworki kiwają ze zdziwienia głową. Czegoś tak potwornego w życiu nie
widzieliśmy - mówią.
Duński Instytut Badań Środowiska Naturalnego (DMU – Danmarks
Miljoeundersoegelser) pobrał próbki wody z wielu zatok oraz cieśniny Wielkiego
Bełtu celem zbadania skali degradacji. Jak przypuszczają naukowcy najbardziej
prawdopodobną przyczyną deformacji ryb jest skażenie wody. Szkodliwe związki
pochodzą głównie z miast i portów. Ale do zanieczyszczenia wód przybrzeżnych w
znacznym stopniu przyczynia się również intensywne duńskie rolnictwo. Obecnie
przeprowadzają badania celem zidentyfikowania związków chemicznych, które
indukują samorzutne mutacje. Głównymi „podejrzanymi” są metale ciężkie,
dioksyny i inne silnie toksyczne związki chemiczne o działaniu mutagennym,
pestycydy oraz związki powodujące zaburzenia hormonalne. Największy problem
dotyczy zatok, w których stojąca woda i słabe prądy pływowe sprzyjają
koncentracji szkodliwych substancji. Naukowcy skupiają się nie tylko na
zbadaniu przyczyn, ale również chcą dowiedzieć się, czy jest to zjawisko
tymczasowe, czy trwałe.
Węgorzyce są rybami bardzo wrażliwymi na zanieczyszczenia. Dlatego postrzegane
są przez specjalistów odpowiedzialnych ze realizację duńskiego narodowego
programu monitorowania i ochrony wód przybrzeżnych jako swoisty papierek
lakmusowy określający stopień czystości wód morskich. Nie można wykluczyć, że
inne gatunki ryb zachowują się podobnie. Biolodzy koncentruję się jednakże na
węgorzycach, ponieważ to żyworódki i dzięki temu łatwiej zbadać całe potomstwo
jednej matki.
Jak na razie DMU nie jest w stanie jednoznacznie określić, jakie związki
chemiczne powodują deformacje ryb oraz jaka jest skala zjawiska. Jedno jest
pewne – to sygnał ostrzegawczy i wysoce niepokojący. Mutacje są podstawowym
źródłem zmienności dziedzicznej. Jeśli taka sytuacja będzie się przedłużała
może spowodować zachwianie, jeśli nie zmianę całego ekosystemu przybrzeżnych
wód Danii.