SZUKAJĄ FRAJERÓW

31.07.05, 12:05
Austriacki producent płyt wiórowych Kronospan poszukuje na Warmii i Mazurach
miejsca na swoją kolejną fabrykę – pisze „Dziennik Elbląski”. Po tym, jak jego
ofertę odrzuciły władze Ostródy i Olsztyna, obawiając się silnego skażenia
środowiska w efekcie działania fabryki, tym razem firma ostrzy sobie zęby na
lokalizację zakładu w Pasłęku.

Kronospan produkuje przede wszystkim płyty wiórowe. Ma już ich fabryki m.in. w
Mielcu i Szczecinku, ale zamierza wybudować kolejny zakład. Zlokalizowany
miałby być w Polsce północno-wschodniej. Ofertę firmy odrzuciły już władze
Ostródy i Olsztyna, gdzie planowano wybudować fabrykę – zarówno sami
decydenci, jak i mieszkańcy obawiali się szkodliwego wpływu Kronospanu na
środowisko. Z innych miejsc Polski dochodzą bowiem informacje, że zakłady
produkcji płyt są uciążliwe dla otoczenia: emitują pył, silny smród
chemikaliów, zanieczyszczają wodę i generują bardzo wzmożony ruch samochodowy
w postaci ciężarówek wywożących z zakładu płyty i przywożących surowiec do
produkcji. Mieszkańcy kilku miast w Polsce ostrzegali społeczności lokalne,
gdzie Kronospan chciał zbudować swoją kolejną fabrykę. W efekcie protestów
mieszkańców i postawienia przez władze lokalne surowych wymogów – Kronospan
zrezygnował z ulokowania fabryki płyt w dwóch dotychczas rozpatrywanych
miejscowościach Warmii i Mazur.

Jednak ciągle szuka frajerów – tym razem wybór padł na Pasłęk. Firma nauczona
doświadczeniem dwóch porażek, tym razem zamierza zabrać się do sprawy inaczej
– zamiast oczekiwać, że będą ich całować po rękach jako „zagranicznych
inwestorów” i „twórców nowych miejsc pracy”, sama zabiega o jak najlepszy
wizerunek i próbuje przekonać zainteresowane instytucje i osoby, że zakład
będzie nieszkodliwy. Ma więc prowadzić szerokie konsultacje społeczne i
przedstawiać swoją wizję. Przedstawiciele firmy twierdzą, że zakład będzie
nieszkodliwy – z kominów będzie wydobywała się wyłącznie para wodna, a
formaldehyd będzie magazynowany i wywożony do utylizacji tak, aby nic nie
wydostawało się na okoliczne tereny. Transport płyt ma odbywać się koleją –
jako atut lokalizacji w Pasłęku wymieniana jest istniejąca tam bocznica
kolejowa; nie wiedzieć czemu jednak innym argumentem „za” jest bliskość drogi
nr 7. Pracę przy budowie fabryki ma znaleźć 1500 osób, a zatrudnienie w niej
ok. 500 ludzi – oczywiście, jak deklaruje firma, będą to niemal wyłącznie
miejscowi.

Firmie tak zależy na zjednaniu do swego pomysłu, że zamierza wątpiącym
zafundować wycieczki zagraniczne do własnych zakładów w całej Europie. „Czy na
przykład Luksemburg pozwoliłby nam na wybudowanie fabryki zatruwającej
otoczenie?” – mówi Jarosław Zawadzki z Grupy Polskiej Kronospanu. Nie znamy
się na Luksemburgu, ale wątpimy, czy fabryka Kronospanu w Pasłęku będzie
funkcjonowała wg luksemburskich standardów. Sądzimy też, że nie ma sensu
narażać firmy na koszty organizowania zagranicznych wycieczek – lepiej będzie,
gdy mieszkańcom Pasłęka zafundują wizytę w Mielcu i Szczecinku, aby tam mogli
dowiedzieć się więcej o „nieszkodliwości” fabryk płyt wiórowych Kronospan.
Pełna wersja