Polacy Łukaszenki

05.08.05, 12:13

Sława!
Polacy Łukaszenki
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050805/swiat/swiat_a_6.html
Z kierownictwem Związku Polaków na Białorusi, działając pod dyktando
białoruskich władz i KGB, walczy kilkuosobowa grupa miejscowych Polaków. Choć
liczebnie bardzo skromna, ma ogromną siłę.


Donosy, wysyłane przez tych ludzi, są formalną podstawą do przesłuchań i
aresztowań. A kilka miesięcy temu to właśnie ich skargi stanowiły oficjalną
podstawę do nieuznania przez władze Białorusi marcowego zjazdu ZPB.

Główną postacią w tej grupie jest Tadeusz Kruczkowski. Prezesem Związku
Polaków na Białorusi został w 2000 roku, raczej przypadkowo. Docent na
Uniwersytecie Grodzieńskim, prezentował umiarkowaną postawę. Jak to się
stało, że wyrósł na czołowego "łukaszenkowca", a 27 lipca szedł na czele
milicji, szturmującej siedzibę Związku Polaków?

Po części tłumaczą to jego własne słowa. W trakcie szturmu powiedział mi: "To
za to, co oni ze mną zrobili". Kruczkowski jest przekonany, że to jego
rywale - szefowa ZPB Anżelika Borys i inni - rozdmuchali sprawę oskarżenia go
o gwałt na studentce. Z tego powodu nie został ponownie wybrany na prezesa.
Białoruski sąd oczyścił go z zarzutów.

Jednak zdaniem wielu działaczy ZPB powody jego niespodziewanego poparcia dla
Łukaszenki są inne: białoruskie władze muszą mieć na niego "haka".

Prawą ręką eksprezesa wydaje się być Kazimierz Znajdziński - prezes Klubu
Sportowego "Batory". Polska dziennikarka, której udało się dostać do siedziby
ZPB, widziała pod jego marynarką kaburę z pistoletem. Inny bliski
współpracownik to Edward Kałosza, młody prawnik organizacji. To on
towarzyszył Kruczkowskiemu podczas szturmu 27 lipca. W trakcie marcowego
zjazdu wygłosił przemówienie, w którym dowodził, że "prezes ma zawsze rację,
prezesa nie wolno krytykować".

Waldemar Krawcewicz do niedawna był nieznany. Teraz właśnie on pisze
najwięcej donosów do prokuratury i na milicję. Jest też Wiktor Bogdan,
dyrektor Domu Polskiego w nieodległym od Grodna Szczuczynie. Można się
domyślać, dlaczego jest tak wrogo nastawiony do pani Borys i jej
współpracowników. Szefowie związku wykryli, że pieniądze za wynajem
pomieszczeń Domu Polskiego na sklep i zakład fryzjerski trafiają do jego
kieszeni.

Dla białoruskich władz to Kruczkowski, Znajdziński, Kałosza, Krawcewicz i
Bogdan są prawdziwymi reprezentantami tamtejszych Polaków.

Piotr Kościński

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja