A bodaj to franca... ;-)

09.08.05, 14:46
Przestroga dokąd to prowadzi "Europa Socjalna" na przykładzie Francy:

----
Francja żyje ponad stan



Reuters, nik 08-08-2005 , ostatnia aktualizacja 08-08-2005 18:41

W przyszłym roku, po raz pierwszy w historii, dochody z podatku dochodowego
od osób fizycznych starczą Francji tylko na spłatę odsetek od długu
publicznego. Budżetowi nie pomoże nawet gorączkowa sprzedaż ostatnich
państwowych koncernów - alarmują analitycy.

Francja żyje ponad stan - powiedział minister finansów Thierry Breton.
Ostrzegł, że w 2006 r., po raz pierwszy w historii, całość zebranego podatku
dochodowego od osób fizycznych starczy tylko na pokrycie odsetek od długu
publicznego.

Zadłużenie francuskiego państwa przybrało rozmiary katastrofalne - dziś
wynosi 1,1 bln (1100 mld!) euro, czyli 65 proc. francuskiego PKB. W 2004 r.
deficyt budżetu wyniósł 3,7 proc. PKB, o 0,7 pkt. proc. więcej niż dopuszcza
traktat z Maastricht.

Francuski rząd ma sposób na ograniczenie deficytu - prywatyzację państwowych
firm. Połowa planowanych dochodów z prywatyzacji (10 mld euro) ma zostać
przeznaczona na spłatę długu publicznego. Nowy francuski premier Dominique de
Villepin przyspieszył w ciągu ostatnich dwóch miesięcy sprzedaż udziałów
skarbu państwa w firmach jeszcze do niedawna uważanych za "rodowe srebra" -
m.in. Gaz de France, France Telecom oraz w spółkach-operatorach autostrad. Na
jesieni rząd Villepina ma wystawić na sprzedaż najcenniejsze państwowe
przedsiębiorstwo - Electricite de France (EdF), największy koncern
elektroenergetyczny świata. Rząd spodziewa zarobić na jego sprzedaży ponad 20
mld euro. To o 7 mld euro więcej, niż wyniosły zyski z prywatyzacji
przeprowadzonych podczas rządów poprzedniego premiera, Jean-Pierre Raffarina.

Analitycy rynkowi chwalą decyzję rządu o spłacie długów dochodami z
prywatyzacji, ale podkreślają: to kropla w morzu potrzeb. Francję może
uratować tylko radykalna reforma. - Prywatyzacja to rozwiązanie doraźne. Na
dłuższą metę potrzebne są reformy strukturalne - uważa Nicolas Claquin,
analityk z banku HSBC CCF.

- W dłuższej perspektywie koszty opieki zdrowotnej i społecznej będą ciążyły
na finansach publicznych - dodaje Olivier Gasnier, ekonomista w banku Société
Generale.

Gest premiera Villepina może dać jednak Francji "polityczne" punkty -
pokazuje bowiem, że Francja stara się zredukować swój deficyt. A właśnie tego
oczekują od niej Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny.

Za GW podał:
Pełna wersja