ignorant11
10.08.05, 01:33
Sława!
Jak sięgnąć na Białoruś
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2862217.html
Jan Murochiński, jame 10-08-2005, ostatnia aktualizacja 09-08-2005 20:05
Rząd chce uruchomić niezależną rozgłośnię dla Białorusi. Ale piętrzą się
problemy techniczne. Skąd nadawać? Na jakich falach? I czy ktoś to radio
usłyszy?
Radio dla Białorusi to stały postulat polskiej opozycji - przy każdym polsko-
białoruskim kryzysie liderzy PO i PiS wzywali do utworzenia takiej
radiostacji. Rząd zwlekał. Dopiero po ostatnim ataku na Związek Polaków na
Białorusi szef polskiej dyplomacji Adam Rotfeld zapowiedział, że poprosi
premiera o finansowe wsparcie takiego projektu. W poniedziałek premier Belka
przyznał 950 tys. zł z rezerw budżetowych na rozruch radia. MSZ prowadzi też
rozmowy z Unią Europejską i USA w sprawie dalszego finansowania rozgłośni.
Problem w tym, że bardzo trudna jest techniczna strona tego pomysłu. Chodzi o
wybór fal. Najlepszy byłby zakres UKF - najpopularniejszy, korzysta z niego
90 proc. rozgłośni. Tyle że fale UKF mają mały zasięg, wymagają wielu
nadajników. Żeby radio było dobrze słyszalne, trzeba by postawić te nadajniki
na... Białorusi. Natomiast nadawane z Polski na falach UKF radio docierałoby
tylko do osób zamieszkałych przy granicy.
Eksperci Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP) uważają, że można
uruchomić nadajnik na falach krótkich, jak kiedyś robiło to Radio Wolna
Europa. Mają one ogromny zasięg i jak najbardziej pozwalają nadawać z Polski
na teren sąsiedniego kraju. - Nie będzie problemu z uzgodnieniami
międzynarodowymi - dodaje Krystyna Rosłan-Kuhn, szefowa departamentu
radiodyfuzji URTiP.
Tyle że fale krótkie, to gorsza jakość odbioru. Są też coraz mniej popularne,
większość nowych odbiorników już ich nie łapie. - Ludzie najczęściej kupują
tanie azjatyckie radia. Ich producenci, żeby obniżyć koszty montują tylko
UKF - mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik URTiP. Zatem można się spodziewać, że
rozgłośnia nie będzie miała masowego audytorium na Białorusi.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma projekt mieszany. Rozgłośnia miałaby
powstać na bazie Radia Racja - stacji należącej do Związku Białorusinów w
Polsce, która przestała nadawać w połowie 2002 r. z powodów finansowych (choć
jak na stację niezależną miała dość dobrą słuchalność - 4 proc.). Koncesja
Racji jest ważna do lipca 2006., jest sprzęt i ludzie gotowi rozpocząć pracę.
Stacja nadawała w okolicach Białegostoku na falach UKF i równocześnie na
falach krótkich. - Można w ten sposób dotrzeć do odbiorców zamieszkujących 75
proc. terenu Białorusi - mówi Ewa Figel z departamentu Europy MSZ. A
dodatkowo nowe radio ma być wzmacniane falami UKF z terenów przygranicznych
Litwy, Łotwy i Ukrainy.
Czy to realne? - Nic o tym pomyśle nie wiemy, MSZ nie kontaktowało się z
nami - mówi rzecznik URTiP. - Sprawa nabiera rumieńców politycznych, sami
zwrócimy się do MSZ po szczegóły tego pomysłu.
W URTiP obawiają się, że nowe radio utrudni negocjacje z Białorusią w innych
sprawach. - Mogłoby to zablokować ważne projekty, które nie mają zabarwienia
politycznego. Właśnie rozmawiamy z Białorusią o częstotliwościach, które
chcemy przeznaczyć na budowę naziemnej telewizji i radiofonii cyfrowej -
tłumaczy Krystyna Rosłan-Kuhn.
Białoruskie władze o nowym radiu: - Wszystkie zgłoszenia rozgłośni, które już
działają albo dopiero mają być uruchomione, zostały uzgodnione z
Międzynarodową Unią Telekomunikacyjną (ITU) oraz krajami ościennymi jeszcze w
lutym tego roku. Również z Białorusią polskie zgłoszenia już zostały
uzgodnione. A dodatkowe nie są brane pod uwagę - powiedział Uładzimir Teśluk,
wiceminister łączności Białorusi w wywiadzie dla państwowej agencji prasowej
Bełta. Dodał on, że jeśli Polska zdecyduje się na nowe radio bez zgody władz
Białorusi, sprawa skończy się skargą do Międzynarodowej Unii
Telekomunikacyjnej. Teśluk wspomniał także o możliwości zainstalowania
urządzeń zagłuszających.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie