Satrapienko czyści cyberprzestrzeń

17.08.05, 00:36
Sława!
Łukaszenko zaczyna walkę z internetem
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2870613.html





Łukasz Adamski 17-08-2005, ostatnia aktualizacja 16-08-2005 17:19

Białoruskie KGB aresztowało we wtorek rano Wiktara Bazukiewicza, autora
witryny internetowej żartującej z Łukaszenki. Internetowe filmiki
Bazukiewicza cieszą się na Białorusi ogromną popularnością

Rzecz się dzieje po przyszłorocznych wyborach prezydenckich - ubrany w strój
hokeisty Łukaszenko płacze w ramionach dżudoki Putina. Prezydent Rosji
podpisuje dekret o udzieleniu azylu prezydentowi Białorusi.

W mrocznych salach Kremla pochlipujący Łukaszenko nie jest bynajmniej sam.
Opodal widać zdziecinniałego Wiktora Janukowycza - niedoszłego prezydenta
Ukrainy, któremu zaplanowane na Kremlu przejęcie władzy uniemożliwiła
pomarańczowa rewolucja.

Janukowycz ze smoczkiem w ustach rzuca lotki w tarczę ze zdjęciem prezydenta
Ukrainy Wiktora Juszczenki. Kawałeczek dalej buja się obalony w marcu
prezydent Kirgizji Akajew, a wszystkiemu towarzyszy znany rosyjski hit
muzyczny "Nie płacz".

To tylko jeden z wielu filmów animowanych, których autorem jest białoruski
artysta ukrywający się pod pseudonimem Wiktar Bazukiewicz. Umieszczone na
stronie mult.3dway.org filmiki cieszą się ogromną popularnością. Stronę
obejrzało już 180 tys. osób, witryna rejestruje ponad 30 tys. wejść
miesięcznie, a co najważniejsze - większość internautów jest z Białorusi,
choć sporo ludzi loguje się na stronie także z USA, Polski i Rosji.

- Mult-Klub prowadzę sam - mówił nam kilka dni temu Bazukiewicz. - Sam
rysuję, sam piszę scenariusz i sam opracowuję podkład muzyczny. Na pomysł
tworzenia filmów Bazukiewicz wpadł po zeszłorocznym referendum, po którym
Łukaszenko może startować w wyborach prezydenckich po raz trzeci. -
Wyprowadził mnie wtedy z równowagi - mówił artysta. - Nie mam żadnych
skrupułów, by go atakować i ośmieszać.

We wtorek rano przyjaciele Bazukiewicza poinformowali "Gazetę", że o 8 rano
KGB weszło do mieszkania Bazukiewicza w Grodnie. Artysta został aresztowany,
postawiono mu zarzut zniesławienia głowy państwa. Grozi mu pięć lat
więzienia, gdyż w styczniu 2001 r. białoruski parlament dodał do kodeksu
karnego nowe przestępstwo - publiczne szkalowanie prezydenta i rządu.

Bazukiewicz wiedział, że KGB na niego poluje. - Czuję się jak partyzant na
okupowanym przez wroga terytorium - mówił "Gazecie". - Choć większość
Białorusinów nie popiera Łukaszenki, paraliżuje ich strach. Moje filmy są
krzykiem rozpaczy.

Reżim najwyraźniej dostrzega w internecie niebezpieczeństwo. Jest w nim sporo
informacji i wydawnictw surowo tępionych przez reżim - choćby
powieść "Najście". Książkę, napisaną po rosyjsku w stylu popularnych czytadeł
ulicznych, można kupić w Mińsku u zaufanych kolporterów, choć za samo jej
posiadanie grożą kary.

"Najście" to odmienna od oficjalnej biografia Łukaszenki. Jej autor twierdzi,
że Łukaszenko był niegdyś skierowany na badania psychiatryczne, że jako
dyrektor sowchozu dotkliwie pobił pracownika, że ma kochankę, a żonę
zaniedbuje i że zlecał mordy polityczne na byłych współpracownikach, którzy
przeszli do opozycji - Wiktarze Hanczarze i Jurym Zacharance.

Na białoruskich stronach internetowych można również zamówić antyreżimowe
koszulki z cytatami z białoruskiego prezydenta: "Wychowałem się wśród
zwierząt i roślin", albo "Jestem ateistą, ale ateistą prawosławnym". Są też
dźwiękowe kolekcje złotych myśli i żarty o Łukaszence. Przeciwwagą dla
reżimowych mediów jest internetowy serwis Radia Swaboda.

- Internet jest dla białoruskiej opozycji niezmiernie ważnym medium - mówi
Wincuk Wiaczorka, przywódca Białoruskiego Frontu Narodowego. - Zdecydowana
większość internautów to ludzie młodzi, negatywnie nastawieni wobec reżimu,
dlatego reżim dostrzega w nim duże niebezpieczeństwo.

- Aresztowanie Bazukiewicza może świadczyć o tym, że teraz Łukaszenko wziął
się za internet - uważa Pawał Mażejka, grodzieński dziennikarz, który sam
siedział w więzieniu za szkalowanie prezydenta. - To jasny przedwyborczy
sygnał do opozycji: Uwaga, śledzimy was i pociągniemy do odpowiedzialności za
to, co piszecie w internecie.

Na Białorusi działa tylko jeden dostawca usług internetowych. Podczas wyborów
prezydenckich cztery lata temu białoruscy internauci nie mogli wejść na
jakiekolwiek witryny opozycyjne, bo wszystkie zostały zablokowane. - W
ostatnich dniach sporo było ataków hakerskich na opozycyjne strony
Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, czy ruchu Małady Frant - mówi Mażejka. Nie
ma on wątpliwości, że za atakami stoi KGB.


Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja