ignorant11
17.08.05, 03:34
Sława!
www.bialorus.pl/index.php?Rozdzial=Wiadomosci&&wiecej=9393
Ekologiczna bomba Łukaszenki
Kurier Poranny
Odpady z olbrzymiej fermy tuczników, położonej tuż przy granicy z Polską,
mogą spowodować katastrofę ekologiczną na Podlasiu
Chlewnia na ponad 100 tysięcy świń ma powstać w białoruskiej wsi Goża,
zaledwie 20 kilometrów od granicy z Polską. - To bomba ekologiczna z
opóźnionym zapłonem - alarmują ekolodzy. - To groźne i dla Podlasia, i dla
całej Polski. Władze Podlasia zamierzają protestować w Warszawie, Mińsku i
Brukseli.
Według białoruskiej telewizji STV, we wsi Goża - położonej nad Niemnem, z
którym łączy się z Kanałem Augustowskim - ma powstać największa ferma świń w
Europie. Hodowanych ma być w niej ponad 100 tysięcy tuczników. Co to
oznacza? - Zwierzęta będą produkować ogromne ilości gnojowicy, zawierającej
amoniak i siarkowodór, które są groźne dla ludzi - mówi "Porannemu" prof.
Zygmunt Pejsak, kierownik Zakładu Hodowli Świń w Państwowym Instytucie
Weterynaryjnym w Puławach.
Siarkowodór powoduje dokuczliwy, duszący odór. Według profesora,
niewykluczone, że w będzie on wyczuwalny nawet w Augustowie, uzdrowisku
oddalonym od fermy o około 50 km. Największe jednak zagrożenie stanowi
amoniak. Opary wody amoniakalnej podrażniają skórę i oczy. Duże stężenie
amoniaku może powodować u ludzi uszkodzenia dróg oddechowych, a nawet śmierć.
Związek jest też bardzo toksyczny dla ryb, a to oznacza, że zagrożone są
wszystkie jeziora Suwalszczyzny i Mazur.
Marek Kryda, ekolog, działacz "Polskiej Inicjatywy Agrośrodowiskowej" uważa,
że nie ma możliwości, aby amoniak nie dotarł do wód. - Przechowywany w
zbiornikach paruje, skrapla się i opada, doprowadzając do skażenia okolicy
groźnym azotem - tłumaczy Kryda. - Przy tak dużej hodowli możemy mówić o
ekologicznej bombie z opóźnionym zapłonem. Ucierpi na tym Podlasie, a kto
wie, czy nie cała Polska. Dlaczego? Bo to tylko kwestia czasu, kiedy trucizna
dotrze do naszych wód gruntowych.
- Tak duża ferma przy polskiej granicy? To jakiś absurd - oburza się Cezary
Cieślukowski, szef Euroregionu Niemen, obejmującego również rejon
grodzieński. Od nas dowiedział się o planowanej inwestycji. - To jest
sprzeczne ze strategią rozwoju Euroregionu - twierdzi. - Mieliśmy rozwijać
turystykę, a nie hodować świnie.
Janusz Krzyżewski, marszałek województwa podlaskiego zapowiada interwencję. -
Nie będziemy siedzieć cicho - zapowiada. - Napiszę do ministerstwa ochrony
środowiska i eurodeputowanych.
Obawia się, że rząd białoruski i prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka
może byś głuchy na nasze argumenty i zbuduje przy naszej granicy wielkie
chlewnie.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie