Lukaszenko ze strachu izoluje Bialorus

26.08.05, 15:36
Strach przed "polskim imperializmem" (aktl.)
Piątek, 26 sierpnia 2005 - 12:03 CEST (10:03 GMT)


Rosyjska prasa oskarża Polskę o przygotowywanie przewrotu na Białorusi,
której powodem mają być... ekspansjonistyczne zapędy Warszawy.
Zdaniem "Komsomolskiej Prawdy", w roli taranu wykorzystywani są białoruscy
Polacy.

Jak pisze rosyjski dziennik "Komsomolskaja Prawda", MSZ Białorusi zaleca
rodakom, by nie wyjeżdżali na Zachód. - W Europie jest niebezpiecznie. W
Niemczech-Francji-Szwajcarii - powodzie, w Portugalii - pożary - "ostrzega"
MSZ. Duża część białoruskiej i międzynarodowej społeczności oceniła tę
decyzję jako jeszcze jedną próbę "reżimu Łukaszenki" odizolowania kraju od
Zachodu.
To zrozumiałe - pisze rosyjski dziennik. W przyszłym roku na Białorusi odbędą
się wybory prezydenckie. Po to, by nie dopuścić do zwycięstwa w nich
Łukaszenki, uruchomiono niemałe środki. USA, na przykład, dadzą 40 mln
dolarów, Europa - środki medialne. Liczne polskie organizacje pozarządowe
typu Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności czy Fundacji Batorego szykują
aktywistów przyszłej kolorowej rewolucji. Jest schemat: pieniądze z USA,
propagandowe możliwości Unii Europejskiej i etniczni Polacy na Białorusi w
charakterze oddziału szturmowego - ocenia gazeta.

Twierdzi też, że polskie gazety same przyznają, iż prawdziwy cel twórców
schematu - to bynajmniej nie walka o demokrację na Białorusi, lecz usunięcie
Rosji z białorusko-polskiej granicy. Zdaniem niektórych ekspertów, związek
Rosji i Białorusi oznaczałby krach polskiej dyplomacji. W Warszawie omal nie
biją na alarm: "Rosyjskie czołgi zaraz znajdą się pod Białymstokiem!".

"Komsomolskaja Prawda" surowo ocenia nasze wysiłki niesienia pomocy rodakom z
Białorusi. Pisze: wychodzi, że dla osiągnięcia "strategicznych", z
paranoidalnym odcieniem, celów, polskie władze gotowe są poświęcić interesy i
bezpieczeństwo swoich rodaków na Białorusi.... Nawiasem mówiąc, wszystko to
już było. W 1939 roku armia polska razem z niemiecką weszła do
Czechosłowacji. Dla obrony interesów czeskich etnicznych Polaków. Czym to się
niebawem skończyło dla Polski, pamiętają wszyscy.

Z kolei Izwiestija piszą, że Warszawa zbiera koalicję do walki z
Łukaszenką. "Odtąd z +reżimem Aleksandra Łukaszenki+ walczyć będzie nie +wróg
zza oceanu, jak zwykł wyrażać się białoruski przywódca, ale koalicja kilku
krajów z Polską na czele" - pisze moskiewski dziennik w publikacji,
zatytułowanej "Pierwszy Front Białoruski".

"Izwiestija" podkreślają, że "to właśnie Warszawa jako pierwsza wystąpiła z
koncepcją zbudowania sojuszu +do walki z dyktatorskim reżimem+". "Premier
Polski Marek Belka zaprosił do niego Litwę, Łotwę i Ukrainę" - dodaje gazeta.

Gazeta odnotowuje, że "prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko gotów jest podjąć
się roli pośrednika w +dialogu+ Warszawy z Mińskiem i chce rozmawiać o tym z
Łukaszenką podczas (rozpoczynającego się w piątek) szczytu WNP w Kazaniu".

"Wojna dyplomatyczna, którą od kilku miesięcy prowadzą Warszawa i Mińsk,
wyszła poza ramy dwustronnych stosunków". "Inicjatywa wciągnięcia do
konfrontacji innych państw należy do Marka Belki. Obdzwonił on po kolei
szefów rządów Ukrainy, Litwy i Łotwy, proponując im +koordynację działań
wobec Aleksandra Łukaszenki+" - twierdzą "Izwiestija".

Według gazety, "niespodzianką jest obecność w tym gronie premiera Łotwy
Aigarsa Kalvitisa, gdyż dotychczas +sprawy białoruskie+ Warszawa omawiała z
Ukrainą i Litwą". "W nieformalnym szczycie na Krymie, który odbył się w
dniach 18-19 sierpnia, gdzie również mówiono o +problemie Białorusi+,
uczestniczył też gruziński prezydent Michael Saakaszwili. Do niego Belka nie
zadzwonił. Jednakże szansę potępienia +reżimu Łukaszenki+ prezydent Gruzji
będzie mieć już wkrótce - 31 sierpnia weźmie udział w obchodach 25- lecia
+Solidarności+" - piszą "Izwiestija".

Jak pisze dziennik, "Warszawa proponuje nowej koalicji uruchomienie
niezależnej rozgłośni radiowej, która nadawałaby po białorusku".

"Do uregulowania kryzysu Warszawa próbuje wciągnąć także Komisję Europejską.
Polskie MSZ zwróciło się do niej o pomoc - poparcie Warszawy w obronie praw
polskiej mniejszości na Białorusi. W odpowiedzi Łukaszenka oskarżył Zachód o
przygotowywanie interwencji" - dodają "Izwiestija".

Gazeta przytacza też opinię rosyjskiego politologa Borysa Makarenki, którego
zdaniem "+pomarańczowy+ scenariusz na Białorusi jest niemożliwy". "Na
Białorusi nie ma komu obalać Łukaszenki. Jeśli Polacy i spółka mają choć
trochę zdrowego rozsądku, to powinni rozumieć, że obalać reżim można tylko od
wewnątrz. Nie widzę nikogo, kto mógłby to zrobić" - ocenia Makarenko.

"Izwiestija" publikują również wyniki sondy, przeprowadzonej przez
opiniotwórcze radio Echo Moskwy, z której wynika, że 65 proc. respondentów
jest zdania, iż w sporze tym Moskwa powinna wystąpić po stronie Mińska.
Polskę, Ukrainę, Litwę i Łotwę gotowych jest poprzeć 35 proc. uczestników
badania.

em, pap

www.wprost.pl/ar/?O=80210&C=72
Pełna wersja