ignorant11
28.08.05, 00:48
Sława!
Unia Środkowoeuropejska
Tygodnik "Wprost", Nr 1186 (28 sierpnia 2005)
Czeską Śkodą po węgierski Tokaj, polski sok z Maspeksu i leki ze słoweńskiej
firmy Krka
Aleksander Piński
Krzysztof Trębski
Współczesny CK obywatel, czyli poddany cesarza Austro-Węgier, jeździłby
czeską Śkodą, nosiłby ubrania polskich marek Reserved lub Top Secret, pił
soki polskiego Maspeksu, węgierskie wina z okolic Tokaju, leczył się
farmaceutykami wyprodukowanymi przez chorwacką Plivę lub słoweńską firmę
Krka, kupionymi w litewskiej EuroAptece, nabywał płyty na aukcjach
internetowych Allegro.pl, zaś na urlop latałby tanimi węgierskimi liniami
Wizz Air do Chorwacji.
Z chwilą przystąpienia do unii państw Europy Środkowej i krajów bałtyckich i
wraz z przybliżeniem perspektywy przystąpienia do niej Rumunii i Bułgarii
(Chorwacja wciąż czeka na rozpoczęcie negocjacji z Brukselą) nastąpiło
prawdziwe odrodzenie regionalnego biznesu. Po 1 maja 2004 r. między nowymi
członkami unii zniknęły cła i bariery administracyjne, zmniejszyły się też
cła w ich handlu z państwami regionu oczekującymi w unijnej "poczekalni". Nie
z Niemcami, Francją czy Włochami, ale z Węgrami najbardziej wzrosły w
ubiegłym roku nasze obroty handlowe - aż o 35 proc. (do około 11,5 mld zł).
Powstają zręby pierwszych paneuropejskich koncernów wywodzących się z nowych
państw członkowskich unii.
Kawa czy herbata?
- Obecnie szybciej i taniej możemy dowieźć towar do Pragi niż do Warszawy -
mówił nam na początku tego roku Krzysztof Pawiński, prezes Maspeksu Wadowice
(producenta m.in. soków Tymbark i Kubuś). Jego firma w ciągu ostatnich ośmiu
miesięcy wyrosła na regionalnego potentata spożywczego: kupiła czeskiego
producenta soków Walmark (ma 20 proc. rynku czeskiego i słowackiego),
węgierskiego Olymposa (ma 10 proc. rynku węgierskiego) i węgierskiego
producenta preparatów witaminowych Plusssz Vitamin.
Na początku 2005 r. Mokate z Ustronia kupiła drugiego co do wielkości
producenta herbat w Czechach, firmę Duk?t ze Zlina. Obecnie Mokate kontroluje
20 proc. rynku herbaty w Polsce i 15 proc. w Czechach.
Inwestycje płyną również w przeciwnym kierunku. W lipcu wybudowaną za 60 mln
zł fabrykę w Kutnie otworzyła czeska firma Kofola, wytwarzająca m.in. napoje
owocowe Jupi i Jupik. Polska jest też jednym z najważniejszych zagranicznych
rynków dla chorwackiej Podravki, producenta zup i przypraw, takich jak vegeta
(opanowała 40 proc. polskiego rynku). Polska spółka koncernu od 2000 r.
wytwarza je w fabryce w Kostrzynie nad Odrą, skąd vegeta ostatnio trafia
także na Łotwę i Litwę. W marcu firma ogłosiła zamknięcie zakładu na Węgrzech
i przeniesienie stamtąd produkcji do tańszej Polski; chce też wejść na giełdę
w Warszawie. - Niewątpliwie łatwiej jest funkcjonować w otoczeniu o podobnej
kulturze, tradycji, historii - uważa Chorwat Neli Groza, prezes Podravki w
Polsce.
Od Polaka Śkoda dla Słowaka
W cieniu nie zrealizowanej wielkiej fuzji PKN Orlen i MOL kwitną mniejsze,
lecz coraz liczniejsze biznesy. W kwietniu 2005 r. Polska Grupa Dealerów z
Krakowa, skupiająca kilkunastu polskich sprzedawców samochodów, uruchomiła
spółkę Euromotor w Bańskiej Bystrzycy na Słowacji. To pierwszy na Słowacji
salon, który skorzystał z unijnej liberalizacji rynku motoryzacyjnego i pod
jednym dachem oferuje dwie różne marki - Śkodę i Forda.
Coraz częściej słowacką, węgierską, estońską czy litewską flagę musi wciągać
na maszt przed biurem w podpoznańskim Bolechowie Krzysztof Olszewski, prezes
Solaris Bus & Coach, który zwykł w ten sposób honorować odwiedzających go
kontrahentów. O ile w RWPG działkę "autobusy" zarezerwowano dla węgierskiego
producenta Ikarus, to dziś po ulicach Tallina, Wilna, Rygi, Ostrawy, Koszyc,
Bukaresztu, a nawet Budapesztu jeżdżą polskie autobusy Solaris, które
zwyciężyły w komunalnych przetargach.
Transport lotniczy na CK rynku zapewniają środkowoeuropejskie tanie linie
Wizz Air lub SkyEurope, które utworzyły główne bazy również na polskich
lotniskach - w Warszawie, Katowicach, Krakowie. - Wkrótce liczba
przewiezionych przez nas Polaków sięgnie 1,5 mln. Byłem pewien, że dobry,
lecz niedrogi produkt dla rzeszy klientów dobrze przyjmie się w naszych
krajach - mówi "Wprost" József V?radi, prezes Wizz Air. Wśród menedżerów
firmy są m.in. Węgrzy, Polacy, Bułgarzy, Czesi, mieszany jest też kapitał
założycielski. Innym regionalnym liderem są ulokowane w Bratysławie linie
SkyEurope, choć ich współzałożycielem i prezesem jest Belg Christian Mandl.
Podczas wizyty w Krakowie 10 sierpnia Mandl zapowiedział, że SkyEurope
rozważają debiut na warszawskiej giełdzie.
Recepta znad Adriatyku
Lawinę inwestycji z Europy Środkowej przeżywa polska branża farmaceutyczna.
Chorwacki koncern Pliva, który od ośmiu lat jest właścicielem dawnej Polfy
Kraków, niedawno zapowiedział wybudowanie w Krakowie nowego centrum badań i
rozwoju leków. Kierowana przez Marko Dolzana polska spółka słoweńskiej firmy
Lek z Lublany (obecnie część międzynarodowego koncernu Sandoz) w maju
ubiegłego roku ukończyła budowę nowej fabryki leków w Strykowie pod Łodzią.
Sprzedaż innej słoweńskiej firmy farmaceutycznej Krka na rynkach wschodniej
Europy od początku roku wzrosła aż o 43 proc. - obok Rosji głównie w Polsce
(w 2001 r. Krka uruchomiła produkcję leków w Warszawie). Pojawił się u nas
też węgierski Gedeon Richter, który kupił pakiet większościowy (63 proc.
akcji) grodziskiej Polfy.
Należąca do litewskiej grupy VP sieć EuroApteka z chwilą pojawienia się w
Polsce mocno wstrząsnęła rynkiem, wprowadzając ofertę "Leki za 1 grosz". - W
państwach bałtyckich mieszka łącznie tylko około 10 mln naszych potencjalnych
klientów. Ekspansja na inne rynki, zwłaszcza czterokrotnie większy rynek w
Polsce, to dla nas konieczność - mówi Tomas Mokrikas, prezes EuroApteki w
Polsce.
Polacy informatyzują
Czesi zainwestowali do tej pory w Polsce około 400 mln euro, Węgrzy - około
250 mln euro. Polacy w tych krajach zainwestowali znacznie więcej, na
przykład Prokom Software za mniej więcej 50 mln euro kupił większościowy
pakiet akcji czeskiej firmy informatycznej PVT. W Czechach hitem może się
stać miejscowa wersja naszej aukcji internetowej Allegro.pl - Aukro.cz, nad
którą już pracuje należąca do polskiego portalu spółka Payback. W sąsiednich
krajach Polacy chcą powtórzyć pomysły, które okazały się u nas strzałem w
dziesiątkę. Krzysztof Golonka, szef firmy Ad.Net, która jest pośrednikiem
między reklamodawcami i właścicielami portali internetowych, w 2001 r.
rozpoczęła działalność na Litwie i Łotwie. - Rynek reklamy internetowej
praktycznie tam nie istniał, więc musieliśmy sami wykreować popyt - mówi
Golonka.
Bratanki w biznesie
Nie ma dziedziny, w której obroty handlowe państw Europy Środkowej ostatnio
by nie wzrosły. Czesi, Węgrzy, Słowacy, Litwini i Łotysze ubierają się w
salonach odzieżowych polskich firm LPP (Reserved, Cropp Town), Redan (Top
Secret, Troll), Kan (Tatuum) czy Artman (House). Gdańska LPP otworzyła już 12
sklepów w Czechach; za dwa lata ma ich być dwukrotnie więcej. Z drugiej
strony, holding najbogatszego Węgra Gabora Varszegiego otwiera w centrach
handlowych w Polsce sklepy optyczne Fotex Optic, a czeska firma Foma Bohemia
z Hradec Kralove kupiła bydgoski Foton.
Wspólne interesy mieszkańców Europy Środkowej z racji bliskości rynków i
podobieństwa kultur są naturalne. Po wejściu do unii przedsiębiorcy
środkowoeuropejscy przypomnieli sobie o sąsiadach. Polskie trzymiesięczne
obroty handlowe z samymi Czechami albo Węgrami są większe niż przed 12 laty
cała roczna wymiana handlowa z nimi i Słowacją.
Współpraca: Krzysztof Grzegrzółka
Zobacz wykresy:
www.wprost.pl/ar/?O=80044
Pozdrawiam i zapraszam na:
<a href="https://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12217"