ignorant11
05.09.05, 05:33
Sława!
Koreańczycy proszą o zmianę polskiej ustawy o VAT
ZOBACZ TAKŻE
• Polska delegacja wróciła z rozmów w Korei (26-08-05, 21:53)
Produkcja odbiorników telewizyjnych
Rafał Zasuń 05-09-2005, ostatnia aktualizacja 04-09-2005 18:58
Jeżeli nie zmieni się ustawa o VAT, możemy zapomnieć o inwestycji LG Philips
w Kobierzycach. Postulaty Koreańczyków popierają inni producenci telewizorów
Przez ostatnie kilka lat nasz kraj wyrósł na telewizorowego potentata.
Odbiorniki produkują u nas nie tylko fabryka LG w Mławie czy Daewoo w
Pruszkowie, ale także amerykańska firma Jabil w Kwidzynie czy polsko-chińska
firma TTE w Żyrardowie. Dwie ostatnie wytwarzają telewizory sprzedawane
później pod markami firm bardziej znanych widzom TV. Jabil produkuje
odbiorniki m.in. dla holenderskiego Philipsa.
- Jesteśmy największym producentem telewizorów w Unii Europejskiej, a ponad
90 proc. z nich przeznaczone jest na eksport - mówi Stefan Kamiński, szef
Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. - W całej Europie
wyprzedza nas jedynie Turcja. Sam tylko Jabil produkuje 21 tys. telewizorów
dziennie.
Zamrożone setki milionów
Polska jest atrakcyjna - relatywnie tania i dobrze wykształcona siła robocza,
niskie podatki i bliskość unijnych rynków. Ale jest też coś, co producentom
telewizorów bardzo przeszkadza - obecna ustawa o VAT. Producenci zawiązali
więc koalicję i zabiegają o zmianę przepisów.
O co im chodzi? Telewizory produkuje się z komponentów importowanych z
Dalekiego Wschodu i USA. Samo LG co roku importuje podzespoły warte kilkaset
milionów dolarów. Większość jedzie do naszego kraju Koleją Transsyberyjską,
część przypływa statkami. Na granicy importer musi zapłacić od ich wartości
podatek VAT - 22 proc. Jak łatwo obliczyć, zamraża w ten sposób ok. 100 mln
zł rocznie.
Wprawdzie firma może sobie podatek potem odliczyć i odzyskać, ale urząd
skarbowy zwraca go średnio po stu dniach. W sumie siedem największych firm z
branży elektronicznej zamraża w ten sposób 760 mln zł rocznie. Znakomicie
poprawia to płynność budżetu, ale dla firm to katastrofa - gdyby te pieniądze
leżały w banku, same odsetki wyniosłyby 10 mln zł rocznie.
- Przedsiębiorcy tracą oczywiście więcej, gdyż kapitał ten zostałby
zainwestowany - mówi Aleksandra Kalinowska z Ernst & Young.
LG: tracimy pieniądze...
LG nie ukrywa, że rozliczenie VAT to największa bariera, na jaką natrafiła w
Polsce. - Przy założeniu, że chcemy w przyszłym roku osiągnąć sprzedaż 1 mld
dol., można sobie wyobrazić jakie ogromne pieniądze tracimy wskutek opóźnień
w zwrocie VAT. Martwimy się, bo w miarę jak rośnie nasza sprzedaż, rosną
nasze straty - napisał prezes LG Seog-Ho Roh do Krajowej Izby Gospodarczej
Elektroniki i Telekomunikacji.
- To jeden z najistotniejszych problemów w działalności firm koreańskich w
Polsce - mówi Piotr Żurowski, doradca podatkowy z KPMG. - Zresztą kwestia
dotyczy wszystkich firm z Dalekiego Wschodu. Inwestorzy z tego regionu,
którzy interesują się naszym krajem, pytają o sposób rozliczania VAT z tytułu
importu towarów. Jeżeli Polska nie zmieni ustawy o VAT, jej pozycja w
konkurencji z Czechami i Słowacją będzie znacznie gorsza.
Koreańczycy mają teraz świetną pozycję przetargową. Ważą się bowiem losy
inwestycji firmy LG Philips na terenie podwrocławskiej gminy Kobierzyce.
Gigant branży elektronicznej rozważa możliwość wybudowania dwóch fabryk. W
Biskupicach Podgórnych miałby powstać zakład produkujący ekrany
ciekłokrystaliczne. W Magnicach fabryka sprzętu AGD. LG Philips może
zainwestować nawet miliard euro. A według różnych szacunków dzięki otwarciu
fabryk powstałoby 10-12 tys. nowych miejsc pracy.
Co z inwestycją?
Decyzji o tym, że firma zainwestuje w Polsce, wciąż nie ma. Nieoficjalnie
dowiedzieliśmy się, że sprawa rozliczenia VAT była poruszana w trakcie
ubiegłotygodniowych rozmów polskiej delegacji z Państwowej Agencji Inwestycji
Zagranicznych w Seulu. Przedstawiciele PAIZ nie mogli nic obiecać - nie
konsultowali się jeszcze z resortem finansów. Zresztą przed wyborami ustawy o
VAT i tak nie da się zmienić.
- Problem jest na tyle poważny, że LG waha się, czy zainwestować duże
pieniądze w budowę nowych fabryk w Polsce - pisze prezes Roh. I podaje
przykład innych krajów UE - Belgii, Czech, Holandii, Niemiec czy Słowacji,
gdzie przepisy zostały uproszczone, a importerzy nie muszą płacić VAT na
granicy. - Bez wprowadzenia takiej procedury w Polsce bardzo wielu
zagranicznych inwestorów, w tym LG, będzie ponosić ogromny ciężar finansowy,
a Polska w ich oczach straci opinię kraju atrakcyjnego w porównaniu z
sąsiadami - czytamy dalej.
Konkluzja listu prezesa Roha nie zostawia wątpliwości: - Jesteśmy w
krytycznej sytuacji i wprowadzenie nowej procedury do ustawy o VAT to warunek
wstępny dla przyszłych inwestycji.
Ministerstwo zmienia front
O wprowadzeniu uproszczonej procedury płacenia VAT przez importerów mówi się
od półtora roku. Postulat ten wysuwała m.in. Polska Konfederacja Pracodawców
Prywatnych oraz "Gazeta". Niestety, dwukrotnie posłowie pod naciskiem resortu
finansów odrzucili odpowiednie poprawki do ustawy. Powód? Ministerstwo
Finansów uznało, że płynność budżetu jest najważniejsza, a z obracania
pieniędzmi z importowego VAT trudno zrezygnować.
Dziś resort zmienił stanowisko. - Można było to spokojnie wprowadzić -
przyznaje wiceminister Jarosław Neneman. Ale ustawę zmieniać będzie już nowa
koalicja. - Wszelkie jej uproszczenia weźmiemy pod uwagę - obiecuje szef
sejmowej komisji gospodarki Adam Szejnfeld.
- Potrzebna jest długofalowa polityka rządu, wówczas ten sektor może odegrać
kluczową rolę w rozwoju polskiej gospodarki - mówi prezes Krajowej Izby
Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji Stefan Kamiński.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie