Białoruska opozycja się jednoczy

29.09.05, 15:44
Łukasz Adamski 29-09-2005 , ostatnia aktualizacja 28-09-2005 18:50

Przywódcy najważniejszych białoruskich partii podpisali w środę porozumienie
o współpracy. Już w sobotę w Mińsku rozpocznie się zjazd opozycji, który ma
wyłonić jednego kandydata na prezydenta

serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2941141.html

"Białoruś jest w niebezpieczeństwie. Pomimo swych tradycji pokoju i
tolerancji znajduje się w stanie zimnej wojny z połową świata. To rezultaty
rządów Aleksandra Łukaszenki, który bezprawnie skupił w swoich rękach całą
władzę, faktyczne większą niż miał sekretarz generalny KPZR i rosyjski car".

Takimi słowami zaczyna się wspólna deklaracja białoruskiej opozycji. Jej
sygnatariusze zapowiedzieli, że "dołożą wszelkich starań, by podczas
przyszłorocznej kampanii wyborczej siły demokratyczne reprezentował jeden
kandydat na prezydenta".

Jeden kandydat ma być wybrany już w najbliższy weekend - w sobotę w mińskim
Pałacu Kultury rozpocznie się dwudniowy Zjazd Sił Demokratycznych. W tej
olbrzymiej imprezie będzie uczestniczyć kilkuset delegatów wybranych wiosną i
latem na lokalnych zjazdach opozycji.

Czy jednak wewnętrznie skłócona opozycja - od komunistów po siły prozachodnie
i niepodległościowe - zdoła wyłonić wspólnego kandydata? Wtorkowe
porozumienie już jest różnie interpretowane. - Nie wynika z niego, że wszyscy
mają poprzeć kandydata wybranego na Kongresie - uważa Uładzimier Kolas, były
dyrektor białoruskojęzycznego liceum w Mińsku. Z kolei Anatol Labiedźka,
lider Zjednoczonej Partii Obywatelskiej, twierdzi, że deklaracja oznacza, że
kandydata Kongresu mają poprzeć wszyscy.

Wielu obserwatorów uważa, że największe szanse, by być kandydatem opozycji,
ma właśnie 44-letni Labiedźka. Jednak jego szanse osłabia to, że stoi na
czele partii politycznej. Przywódcy innych mogą więc niechętnie spojrzeć na
taką nobilitację politycznego rywala. Ponadto Labiedźka nie ma kryształowej
biografii, bo na początku rządów Łukaszenki był w jego ekipie.

- Niezależnie jednak od tego, kto zostanie kandydatem opozycji, szanse, by za
rok to opozycyjny kandydat został prezydentem Białorusi, są małe. Łukaszenkę
wciąż popiera ok. 40 proc. Białorusinów, a opozycja nie ma dostępu do
państwowych mediów. W dodatku Łukaszenko może, co robił wcześniej, wybory
sfałszować.
    • bolko_turan PE przyjął rezolucję "białoruską" 29.09.05, 15:50
      PAP 29-09-2005, ostatnia aktualizacja 29-09-2005 13:55

      Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję potępiającą ataki reżimu
      Aleksandra Łukaszenki na działaczy mniejszości narodowych, w tym polskiej, na
      Białorusi.

      Jest to już piąta rezolucja przyjęta przez PE w sprawie Białorusi, od czasu
      kiedy członkami europarlamentu są polscy deputowani. W przyjętej rezolucji
      eurodeputowani potępili ataki na działaczy mniejszości narodowych, którzy
      próbują otwarcie krytykować prezydenta, i wezwali Komisję Europejską i Radę UE
      do "wsparcia demokratycznie wybranego zarządu Związku Polaków na Białorusi oraz
      wyłonionych w demokratycznych wyborach organów innych organizacji
      pozarządowych, które są poddawane represjom ze strony reżimu Łukaszenki".

      "Andżelika Borys, przewodnicząca Związku Polaków na Białorusi (ZPB), była w
      ostatnich tygodniach przesłuchiwana ponad 50 razy, a Tadeusz Gawin, założyciel,
      członek i obecny wiceprzewodniczący ZPB został skazany na 30 dni więzienia" -
      przypomina się w rezolucji.

      Eurodeputowani kolejny raz wezwali Komisję Europejską do zwiększenia "tak
      szybko, jak to możliwe" pomocy dla wolnych mediów i niezależnych organizacji
      pozarządowych na Białorusi.

      W odpowiedzi na ten apel, występujący w imieniu Komisji Europejskiej, komisarz
      ds. rozszerzenia, Olli Rehn zapowiedział w Strasburgu, że Komisja podpisała
      właśnie 27 umów z organizacjami pozarządowymi działającymi na Białorusi o
      łącznej wartości 3 mln euro, a w październiku rozdysponuje dodatkowe 420
      tysięcy euro. Niedawno Komisja ogłosiła też przetarg w wartości 2 mln euro na
      nadawanie na Białoruś audycji radiowych zarówno w języku rosyjskim, jak - po
      interwencji polskich eurodeputowanych - po białorusku.

      "Trzeba przyznać, że nareszcie Komisja podejmuje pierwsze kroki" - powiedział
      PAP Bogdan Klich (PO), szef delegacji ds. współpracy PE z Białorusią.

      Rezolucja apeluje do państw członkowskich Unii o utworzenie programu stypendiów
      i wprowadzenie bezpłatnych wiz dla obywateli Białorusi. "Chcemy, by na politykę
      zamykania realizowaną przez Łukaszenkę Unia Europejska odpowiedziała polityką
      otwartości" - powiedział PAP Janusz Onyszkiewicz (PD).

      Podczas debaty, w której głos zabrali głównie polscy eurodeputowani, dominowały
      apele do Komisji i państw członkowskich o zwiększenie zaangażowania w sprawy
      Białorusi, wschodniego sąsiada UE.

      "Kolejna debata o Białorusi to dowód słabości Parlamentu i Unii Europejskiej w
      tej sprawie. Nie zdołaliśmy uczynić tej kwestii priorytetem i warunkiem rozwoju
      dobrych stosunków między UE a Rosją" - powiedział Konrad Szymański (PiS).

      Józef Pinior (SDPL) apelował o zwiększenie pomocy finansowej, przeznaczonej na
      środki komunikacji internetowej oraz telefonii komórkowej, które mogłyby służyć
      białoruskiemu społeczeństwu obywatelskiemu.

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2942384.html
      • ignorant11 Ciekawe czy... 29.09.05, 16:14

        Sława!

        ...uda się znaleźć skuteczny sposób na Saszę?

        No i kiedy?

        Pozdrawiam i zapraszam na:
        Forum Słowiańskie
        • szarykot Re: Ciekawe czy... 30.09.05, 09:29
          "Białoruś może uratować tylko snajper"

          a tak serio - ktoś (nie wiem kto, nie pamiętam gdzie) rzucił pomysł, żeby
          zabronić białoruskim sportowcom wjazdu do UE. jako że Łuka ich bardzo hołubi,
          musiałby pójść na jakieś ustępstwa.
Pełna wersja