witomir
01.10.05, 13:33
W Słupsku głosami radnych z SLD oddalono wszelkie przeszkody blokujące budowę
trzech hipermarketów. Na nic zdały się sprzeciwy radnych innych opcji oraz
mieszkańców i lokalnych kupców. Tesco, Castorama i Leclerc prawdopodobnie
powstaną w Słupsku już bez żadnych przeszkód – pisze „Głos Pomorza”.
Najpierw radni SLD odrzucili wszelkie obiekcje ws. zagospodarowania terenów
po zakładzie Sezamor, gdzie prawdopodobnie powstanie Tesco. Nie uwzględnili
uwag wskazujących, że dla takiej inwestycji na tym terenie w ogóle nie
wykonano analizy związanej ze zmianami w sieci kanalizacyjnej i drogowej po
powstaniu wielkiego sklepu. Może to skutkować kłopotami komunikacyjnymi i
oznaczać konieczność wydatków z kasy miejskiej w przyszłości.
Równie gładko poszło z Castoramą. Tam plan zagospodarowania przestrzennego
zawierał zapisy sprzeczne z prawem. Zgodę na obiekt wydano w trybie pilnym.
Taką możliwość prawo daje, ale tylko w szczególnych przypadkach. „Gdzie jest
ten szczególny przypadek?” – pytała na sesji rady miasta Joanna Walkowiak,
przedstawicielka hurtowni budowlanych. Pytanie pozostało bez odpowiedzi, a
argument siły głosów znów przeważył nad siłą argumentów.
Podobnie było z Leclerkiem. Do planu zagospodarowania przestrzennego tego
terenu zastrzeżenia miał słupski prokurator okręgowy, który jakiś czas temu
wezwał radnych do wyeliminowania zapisów mogących naruszać prawo. I z tym
radni SLD sobie poradzili, stwierdzając, że opinia prokuratora „jest
dyskusyjna”. Przegłosowali więc zgodę i na ten hipermarket.
Pomijając wymiar społeczny i gospodarczy oraz skutki takich decyzji, możemy
stwierdzić, że doczekaliśmy się w Polsce lewicy szczególnego rodzaju. Jest to
lewica reprezentująca interesy wielkich koncernów handlowych.