Walna bitwa pancerna

05.10.05, 06:44
Sława!
Walna bitwa pancerna

www.nczas.com/?a=show_article&id=2765

Marek Arpad-Kowalski



Czym był Grunwald w naszych dziejach, o tym wie każde dziecko. Ale po
Grunwaldzie było Koronowo, a po 15 lipca 1410 roku był 10 października 1410
roku. Jest to data wielkiej bitwy polsko-krzyżackiej - dalszego ciągu wojny z
Zakonem. Mimo ogromnego znaczenia tej bitwy, historycy rzadko coś więcej o
niej napomykają. Że owszem, była taka, gdzie i kiedy się odbyła, czym się
skończyła (Stefan Kuczyński, "Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim 1409-1411",
Marian Biskup i Gerard Labuda, "Dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach"). Nawet
dociekliwy i szczegółowy Paweł Jasienica w swojej "Polsce Jagiellonów" też
traktuje ją zdawkowo. Wielu historyków w swoich ogólnych opracowaniach w
ogóle o niej nie wspomina. Grunwald przyćmił wszystko. Jedynie Henryk
Sienkiewicz w noweli "Ongi i dziś. Bitwa pod Koronowem" twierdzi, że było to
starcie o większym znaczeniu niż Grunwald. Starły się tu bowiem pancerne
hufce polskie i krzyżackie (jakby - przekładając na dzisiejsze pojęcia - siły
specjalne; sami zawodowcy, bez żadnego tam pospolitego ruszenia) i
ostatecznie ta bitwa przesądziła o losach całej wojny.

Ale pisarz ma prawo przesadzać. Od tego jest pisarzem. A dodajmy do tego
jeszcze mistrzostwo sienkiewiczowskiego pióra, ubarwienie literackie tego
wydarzenia. Pisarską chęć przedstawienia go w powiększeniu. Może jednak
Sienkiewicz miał rację?

Wydaje się, że nie był daleki od prawdy, a literacka przesada nie tak
przesadna, jakby się to na pierwszy rzut oka wydawało. Oto bitwę tę
przypomniał Piotr Derdej w książce "Koronowo 1410". Uprzedzając dalszy wywód,
należy od razu podać, że autor określa bitwę pod Koronowem jako drugą co do
wielkości znaczenia w całej wojnie polsko-krzyżackiej. Nim dochodzi do jej
opisu, długo analizuje Grunwald, jego skutki i ciąg dalszy - co było po nim.
Słusznie, bowiem Koronowo można najlepiej zrozumieć na tle Grunwaldu.

I nie chodzi tu o przebieg samej bitwy, ile o wydarzenia w następnych dniach,
tygodniach i miesiącach. Stawia więc kłopotliwe pytania. Dlaczego Jagiełło
tak długo zwlekał z marszem na nie broniony praktycznie Malbork, dlaczego,
jak ruszył - ciągnął wybitnie powoli, co pozwoliło Henrykowi von Plauen
obsadzić miasto i przygotować do oblężenia? Dlaczego nie wykorzystano wyłomu
dokonanego z marszu? Dlaczego oblężenie prowadzono nieudolnie, dlaczego
ślimaczyło się ono, co pozwoliło Krzyżakom odbić wiele strat (zamków, miast i
obszarów)? Piotr Derdej nie obciąża Jagiełły tak radykalnie, jak Paweł
Jasienica, ale nie dopowiadając wniosków do końca, zdaje się podzielać te
poglądy: Polska straciła wyśmienitą okazję na własne życzenie. A dodatkowo
dlatego też wojna ciągnęła się jeszcze kilka miesięcy, acz mogła być
skończona w kilka dni po Grunwaldzie i to ze znakomitymi wynikami.

Natomiast Koronowo uchroniło Polskę od przegranej w wojnie mimo Grunwaldu.
Została bowiem wtedy zatrzymana i rozgromiona silna kontrofensywa krzyżacka,
która w razie odmiennego wyniku bitwy mogła odmienić losy całej wojny. Oto na
wschód wyruszył Michał Küchmeister na czele Krzyżaków z Nowej Marchii,
wzmocnionych najemnikami z Niemiec, Czech, Śląska i Węgier. Ta silna, nie
sterana w bojach armia pancerna 4000 rycerzy) miała zająć Bydgoszcz i
ewentualnie współdziałać ze stojącymi po drugiej stronie Wisły siłami von
Plauena (3000 zbrojnych) i von Hevelmanna (1500 ludzi). W dodatku król
Władysław Jagiełło bawił wtedy w Inowrocławiu. Po zajęciu Bydgoszczy
Küchmeister mógł wykonać rajd na Inowrocław i ująć monarchę. Jagiełło miał
przeciwko temu wszystkiemu 7000 kombinowanego wojska, a i to rozrzuconego na
wielkiej przestrzeni. Od strony Küchmeistra chronił go jedynie stojący w
Koronowie oddział 2000 ludzi ciężkiej jazdy, ale już wymęczonej
kilkumiesięczną kampanią i samym Grunwaldem.

Tak doszło do bitwy pod Koronowem. Był to typowy bój spotkaniowy. Küchmeister
chciał z marszu wziąć Koronowo, mniemając, że miasteczka będzie broniła
zbieranina ciurów i chłopów. Lecz drogę przegrodziło mu polskie rycerstwo,
uwiadomione o zbliżaniu się Krzyżaków, zarządził tedy odwrót, nie chcąc
wdawać się w bój, by wykonać ważniejsze posunięcia strategiczne. Podczas
manewru odwrotu, Polacy niespodziewanie dla Niemców podjęli atak, co
pomieszało szyki nieprzyjaciela. Atak zamienił się w pościg za Krzyżakami.
Küchmeister podjął wtedy decyzję o zwrocie i podjęciu bitwy. Skończyło się to
pogromem jego wojska.

Autor bardzo szczegółowo i plastycznie omawia przebieg bitwy i jej znaczenie
dla załamania się planów kontrofensywy krzyżackiej, a wreszcie dla dalszych
decyzji politycznych. Bardzo ciekawa książka o mało znanym, lecz bardzo
ważnym fragmencie naszej historii.
Piotr Derdej "Koronowo 1410", Dom Wydawniczy Bellona, seria "Historyczne
bitwy", Warszawa 2004.



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja