ignorant11
06.10.05, 12:22
Sława!
"Dzięki Turcji UE nie będzie superpaństwem"
wiadomosci.onet.pl/1175504,12,item.html
Zgadzając się na otwarcie negocjacji z Turcją, Unia Europejska zdecydowała,
że będzie wspólnotą narodów, a nie superpaństwem - pisze w dzienniku "The
Guardian brytyjski publicysta Timothy Garton Ash.
"W tym tygodniu UE dokonała czegoś bardzo ważnego. Dokonała wyboru, że stanie
się europejską wspólnotą narodów, a nie superpaństwem obejmującym część
Europy, co było sennym koszmarem brytyjskich konserwatystów" - pisze Ash.
W jego ocenie, głównym rezultatem otwarcia negocjacji członkowskich z Turcją,
które mogą potrwać 10 albo 15 lat, jest ustalenie granicy rozszerzenia UE tak
daleko na południowym wschodzie, że pozostałe kraje tej części Europy na
pewno znajdą się wkrótce w granicach UE - prawdopodobnie jeszcze przed
Turcją.REKLAMA Czytaj dalej
"To historyczny paradoks. Turcja, która dawniej w czasach imperium
ottomańskiego okupowała dużą część Bałkanów i tym samym odcięła je od
ówczesnego chrześcijańskiego klubu Europy, obecnie otwiera europejskie drzwi
dla swych byłych kolonii" - pisze publicysta.
Jego zdaniem, gdy w UE znajdą się Bułgaria, Rumunia, a potem Chorwacja,
natychmiast staną się adwokatami przyjęcia do Wspólnoty swych sąsiadów, tak
jak Polska agituje za Ukrainą.
"Nie ma znaczenia, że te kraje były kiedyś wrogami, że mają gorzkie
wspomnienia niedawnych wojen i czystek etnicznych. Tajemnicza alchemia
rozszerzenia zmienia dawnych wrogów w adwokatów. Niemcy były promotorem
polskich starań o członkostwo w UE, a Grecja pozostaje jednym z największych
zwolenników członkostwa Turcji" - pisze Ash.
Uważa on, że niezależnie od tego, czy Turcja w końcu wejdzie do UE w ciągu
najbliższej dekady, Unia będzie do 2015 roku obejmować terytorium od 32 do 37
krajów na większości obszaru uważanego za kontynent europejski. Jej
wschodnimi rubieżami będą Turcja i Ukraina. Rosja będzie zapewne specjalnym
partnerem UE.
Zdaniem Asha, większa UE będzie jednak czymś więcej niż ogromną strefą
wolnego handlu, "albo będzie niczym". Ash opisuje polityczną wspólnotę
kontynentu terminem "commonwealth", (pochodzącym od nazwy brytyjskiej
Wspólnoty Narodów, dobrowolnego zrzeszenia niepodległych krajów, które w
większości były brytyjskimi koloniami). Dodaje, że chodzi mu raczej o związek
na kształt dawnej unii Polski i Litwy niż na kształt Wspólnoty Brytyjskiej.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie