ignorant11
14.10.05, 15:51
Sława!
wiadomosci.onet.pl/1252550,2678,1,1,kioskart.html
Polsko-ukraińskie mistrzostwa
Euro 2012
Polsko-ukraiński projekt zorganizowania wspólnie Mistrzostw Europy w piłce
nożnej w 2012 r. nie ma raczej większych szans na powodzenie, jednak może
pomóc w budowaniu przyjaznych relacji między obydwoma krajami i przyczynić
się do poprawy wzajemnych stosunków gospodarczych.
REKLAMA Czytaj dalej
„Gramy razem – wygramy razem”
Po pomarańczowej rewolucji Ukraina jak nigdy wcześniej otworzyła się na
Zachód. Nowy prezydent Wiktor Juszczenko jednoznacznie zapewnił swoich
obywateli oraz społeczność międzynarodową, że państwo pod jego rządami
kieruje się ku Europie. W pokonywaniu tej trudnej drogi ma pomóc Polska. Stąd
też stosunki polsko-ukraińskie z dnia na dzień przybierają na znaczeniu w
atmosferze współpracy, a nie jak często było w historii – walk i niezgody.
Jednym z ważniejszych wydarzeń zmierzających ku poprawie stosunków polsko-
ukraińskich było otwarcie, po wielu latach konfliktów, cmentarza Orląt we
Lwowie. Teraz wspólnym przedsięwzięciem jest projekt organizacji w 2012 r.
Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Oficjalnym hasłem polsko-ukraińskiego Euro
jest: „Gramy razem – wygramy razem”.
Kiedy po raz pierwszy prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Michał
Listkiewicz publicznie wspomniał o pomyśle zorganizowania w naszym kraju
Mistrzostw Europy, przeważająca większość osób potraktowała to jako dowcip. W
końcu nie ma się co dziwić. W Polsce nie ma żadnego stadionu, na którym
mógłby się odbyć chociaż jeden mecz zawodów. Nasi piłkarze są
przeciętniakami, infrastruktura jest w opłakanym stanie, a do tego patrząc na
sytuację w służbie zdrowia czy też w oświacie trudno nie zadać sobie pytania:
skąd na to wszystko będą pieniądze? Z perspektywy czasu warto jednak
zaznaczyć, że projekt Mistrzostw jest znakomitą okazją na poprawę sytuacji w
naszym kraju oraz zyskanie zaufanego sojusznika w wielu sprawach
międzynarodowych.
Na Ukrainie sytuacja jest trochę inna. Piłkarze tego kraju prezentują wysoki
poziom, a tacy jak Andrij Szewczenko są gwiazdami światowego formatu.
Szachtar Donieck czy Dynamo Kijów nie kończą swojej przygody z europejskimi
pucharami na I rundzie lub fazie wstępnej jak polskie zespoły, ale regularnie
grają chociażby w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów. Z drugiej jednak
strony poza dużymi ośrodkami takimi jak np. Kijów infrastruktura jest w
jeszcze gorszym stanie niż w Polsce. Zdaniem ukraińskiego ministra ds.
młodzieży i sportu Jurija Pawlenko ma się to poprawić. Budowane są dwa nowe
stadiony w Doniecku i Dnipropietrowsku, a Kijów i Lwów mają otrzymać rządowe
pieniądze na modernizacje swoich obiektów. Rząd ukraiński zobowiązał się
także poprawić infrastrukturę poprzez zbudowanie nowych lotnisk, dróg i
hoteli.
Współpraca na wielu płaszczyznach
Sondaż opinii publicznej na temat organizacji przez Polskę i Ukrainę Euro 2012
Czy jesteś świadomy, że twój kraj chce ubiegać się o organizację UEFA EURO
2012?
Odpowiedzi na tak: Ukraina - 49%, Polska - 47%
Czy popierasz zgłoszenie twojego kraju do organizowania UEFA EURO 2012?
Odpowiedzi na tak: Ukraina - 85%, Polska - 67%
Czy sądzisz, że organizowanie UEFA EURO 2012 może być korzystne dla naszego
kraju?
Odpowiedzi na tak: Ukraina - 83%, Polska - 72%
Czy poszedłbyś na mecz, gdyby UEFA EURO 2012 byłoby rozgrywane w twoim kraju?
Odpowiedzi na tak: Ukraina - 38%, Polska - 44%
Źródło: Polski Związek Piłki Nożnej
W historii piłki nożnej tylko dwa razy zdarzyło się, aby zawody Mistrzostw
Europy bądź Świata zostały zorganizowane przez dwa kraje. Euro 2000 wspólnie
zorganizowali Holendrzy i Belgowie, a dwa lata później Mundial odbył się na
boiskach Korei i Japonii. Każda z tych imprez przyczyniła się bardzo mocno do
poprawy stosunków między obydwoma krajami organizującymi zawody. Bardzo dużo
zyskała na tym branża turystyczna, zmniejszyło się bezrobocie, wzbogacił się
także skarb państwa. Belgia dzięki Euro 2000 z tytułu tylko podatku VAT
pochodzącego od sprzedanych podczas turnieju towarów i usług zyskała 63 mln
USD! Przy czym cała impreza kosztowała w sumie obydwa kraje około 60 mln USD!
Widać więc, że mimo ogromnych funduszy, które na początku trzeba zainwestować
w projekt, można bardzo dużo zarobić. Jednak zanim pomyśli się o zyskach,
należy najpierw opracować dobry projekt, który na razie tylko na papierze
będzie pokazywał efekt współpracy krajów-współorganizatorów.
Według polsko-ukraińskiego projektu potencjalnymi arenami Euro 2012 mają być
obiekty w takich miastach jak: Chorzów, Gdańsk, Kraków, Poznań, Warszawa i
Wrocław oraz Kijów, Obwód Kijowski, Lwów, Donieck, Odessa, Dnipropietrowsk i
Charków. Widać więc, że odległości pomiędzy niektórymi miejscami są bardzo
duże. W związku z tym należy uruchomić więcej samolotów, pociągów oraz
autobusów, które kursowałyby pomiędzy obiektami, na których miałyby odbywać
się mecze. Idąc dalej należy poprawić infrastrukturę i bazę hotelową. Jeśli
chociaż w części uda się zrealizować projekt, zyskają wszyscy, a obydwa
państwa będą chętniej wybierane przez zagranicznych turystów oraz biznesmenów.
Bardzo ważną kwestią jest także opracowanie sposobu, w jaki obcokrajowcy będą
przekraczać granicę. Szczególnie chodzi tu o odprawę udających się na
Ukrainę. Niewykluczone, że aby uprościć procedury, na czas trwania zawodów
obywatele Unii Europejskiej będą mogli dostać się tam podobnie jak do każdego
innego państwa należącego do Wspólnoty.
Patrząc jednak na cały projekt chłodno i bez emocji trudno nie mieć wrażenia,
że jest to typowa „mission impossible”. Chyba tylko niepoprawni optymiści
naprawdę wierzą, że władze UEFA przyznają prawo organizacji Euro 2012 Polsce
i Ukrainie. Nie chodzi w tym wypadku tylko o względy organizacyjne, ale także
o rywali. O organizację zawodów starają się m.in. Grecja, Rosja oraz Włochy.
Jednak ważne jest nie to, że obydwa kraje nie otrzymają prawa organizacji
tych mistrzostw, ale to, że mimo różnych tarć, które miały miejsce w historii
Polska i Ukraina potrafią opracować wspólnie tak wielkie przedsięwzięcie. I
nawet jeżeli nie dojdzie ono do skutków, nie trzeba od razu odkładać planów
na półkę, ale próbować dalej. Może wreszcie projekt Euro 2016, bądź Euro 2020
zakończy się sukcesem.
Piotr Nisztor - dziennikarz tygodnika „Tylko Piłka”, współpracownik
miesięcznika Stosunki Międzynarodowe.
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie