ignorant11
17.10.05, 04:35
Sława!
Der Spiegel": Ślązacy tanią siłą roboczą
Polacy ze Śląska posiadający podwójne obywatelstwo polskie i niemieckie są
wykorzystywani przez pracodawców w Niemczech jako tania siła robocza -
napisał w niedzielę niemiecki tygodnik "Der Spiegel".
Problem dotyczy 200 tysięcy osób, głównie ze Śląska Opolskiego, które
regularnie jeżdżą do pracy w Niemczech. Nie obowiązuje ich, w przeciwieństwie
do pozostałych Polaków, zakaz pracy w Niemczech do 2011 r.
Większość Polaków z niemieckim paszportem zatrudniana jest przez firmy
wynajmujące pracowników na czas określony innym firmom. Dotychczas kierowano
ich przede wszystkim do prac przy sortowaniu śmieci oraz przy żniwach, jednak
coraz częściej zainteresowanie tanią siłą roboczą wykazują przemysł
samochodowy i budownictwo - twierdzi "Der Spiegel".REKLAMA Czytaj dalej
Biura pośrednictwa pracy prowadzą "bardzo agresywną" kampanię reklamową w
Polsce. Na Śląsku stale otwierane są nowe filie. Do największych firm w tej
branży należy agencja Wertstoffe Sortierung Personal (WSP) w Neustadt -
czytamy.
Powodem rosnącego zainteresowania pracownikami z Polski jest niski koszt ich
pracy. I tak WSP płaci 6,57 euro za godzinę. Wynagrodzenie płacone przez
firmy wynajmujące pracowników jest blisko 10 proc. niższe od stawek
ustalonych przez związki zawodowe branży usługowej Verdi ze związkiem
pracodawców. Dodatek za pracę w nocy wynosi 16 zamiast 25 proc.
Aby to zalegalizować WSP i inne firmy z tej branży zawarły układy zbiorowe z
Chrześcijańskim Związkiem Zawodowym Pracowników na Czas Określony (CGB). Jak
twierdzi "Der Spiegel", CGB gotów jest podpisać każdą umowę zaniżającą
wynagrodzenia.
Firmy wynajmujące Polaków do pracy robią jednak największe oszczędności na
osobach prowadzących w Polsce samodzielną działalność gospodarczą lub
pracujących podczas urlopu bezpłatnego. Składki na ubezpieczenie społeczne za
tych pracowników powinny być odprowadzane do Polski. Ponieważ jednak brak
jest odpowiednich umów, pracownicy ci pozostają nieubezpieczeni.
"Die Spiegel" ostrzega przed fałszywymi obietnicami firm poszukujących
pracowników w Polsce. Opisuje przypadek Sebastiana Jonczyka, 30-letniego
mieszkańca Dobrodzienia, który trafił do pracy w zakładach VW w Wolfsburgu, a
następnie do jednego z kooperantów Mercedesa.
Oferowany hotel okazał się podupadłymi koszarami wojskowymi, a w jednym
pokoju na piętrowych łóżkach koczowało siedem osób. Przerwy w dostawach
ciepła i wody były na porządku dziennym. Nieprawdziwe okazały się też
informacje o nieodpłatnym transporcie do pracy i do Polski. Polskim
pracownikom zatrzymano "z powodów organizacyjnych" paszporty.
wiadomosci.onet.pl/1180462,12,item.html
Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie