bolko_turan
17.10.05, 14:30
Zmanipulowany Tusk
Poniedziałek, 17 października 2005 - 11:56 CEST (09:56 GMT)
W internecie pojawiła się "skandaliczna" - w ocenie niektórych - wypowiedź
Donalda Tuska dla miesięcznika "Znak". W rzeczywistości słowa kandydata PO na
prezydenta zostały w odpowiedni sposób zmanipulowane.
Jedna z naszych czytelniczek przysłała nam komentarz internauty zamieszczony
w jednym z portali:
W ankiecie na temat polskości opublikowanej w miesięczniku ZNAK w nr 11-12 z
1987 roku - str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: "Jak wyzwolić się od tych
stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane
literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości,
gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych
marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność - takie
skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego
niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia,
geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki
brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski
jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i
biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu.
Sama jest mitem"
Oto list p.o. redaktora naczelnego miesięcznika "Znak" Michała Bardela, który
tłumaczy jak wypowiedź Donalda Tuska została zmanipulowana:
Fragmenty wypowiedzi, które pojawiły się w internecie, przypominają
wypowiedzi Donalda Tuska z ankiety zamieszczonej w nr 11-12 z roku 1987.
Przypominają, bo tak naprawdę stanowią zlepek zdań wyciętych z szerszej
całości, dokładnie z pierwszych akapitów tekstu, zbudowanego - by tak rzec -
dialektycznie, z tezy i antytezy. Teza, dotycząca stereotypowych skojarzeń
nt. "polskości" jest rzeczywiście bardzo krytyczna, dopiero w ostatnim
akapicie (którego nikt już do internetu nie wprowadził) przeciwstawia się jej
antytezę, którą cytuję in extenso: "Bo choć polskość wywołuje skojarzenia
kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym
spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i
zażenowaniem. Wtedy sądzę - tak po polsku, patetycznie - że polskość,
niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje
naszym wspólnym świadomym wyborem".
W sposób iście artystyczny, bo usuwając przecinek i pozbawiając literkę "ą"
ogonka zmieniono także w wersji internetowej dość istotne w wybranych
fragmentach zdanie. W internecie czytamy: "Piękniejsza od Polski jest
ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej".
W "Znaku" natomiast: "Piękniejsza od Polski, jest ucieczką od Polski tej na
ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej" (podmiotem domyślnym jest
tu polskość przeciwstawiona, jak widać nawet w tym zdaniu, Polsce).
Tekst Donalda Tuska, choć krótki, jest tekstem przeznaczonym dla
inteligentnego czytelnika, który rozumie, co to ironia, przenośnia, który
jest w stanie uchwycić kluczową dla autora różnicę między "polskością"
rozumianą jako hasło a Polską jako taką, który potrafi się domyślić, co kryje
się pod zdaniem [Ustawa z dnia 31 VII 1981 r. o Kontroli publikacji i
widowisk...] i który potrafi wyciągnąć wnioski z faktu, że napisano go w 1987
roku, a nie przedwczoraj.
Przede wszystkim jednak nie sposób zrozumieć, co ma do powiedzenia autor,
jeśli nie podejmie się trudu przeczytania tekstu do końca. Od kilku tygodni
nasza redakcja otrzymuje prośby o przesłanie strony 191 z numeru 11-12/87.
Tylko tej jednej. Zakończenie tekstu jakoś nikogo nie interesuje. Jest nam
zawsze ogromnie miło, gdy ktoś chce zaglądnąć do archiwalnych numerów naszego
pisma. Ale konsekwentnie udostępniamy w takich przypadkach całe artykuły. Tak
też uczyniliśmy z tekstem Donalda Tuska licząc na to, że zainteresowani
podejmą trud zapoznania się z całością. Tym bardziej na to liczmy, że tekst,
po ingerencji cenzury, ma tylko trzy strony.
www.wprost.pl/ar/?O=82122