prawdamoimmieczem
17.10.05, 18:30
Według najnowszego opracowania, które dla Ministerstwa Gospodarki przygotowała
firma Evip, tysiące górników mogą stracić pracę w najbliższych latach – pisze
„Dziennik Zachodni”.
Proces zmniejszania zatrudnienia trwa w samych kopalniach i bez „dobrych rad”
ekspertów. W Kompanii Węglowej S.A. do roku 2007 zatrudnienie powinno być
mniejsze o 6832 osoby i o 12379 osób do roku 2010. Z kolei w kopalniach
Katowickiego Holdingu Węglowego na koniec 2007 r. powinno pracować 59013 osób,
a w 2010 r. - 53747 osób. Teraz kompania zatrudnia blisko 71000 osób.
Tymczasem firma Evip proponuje dodatkowe cięcia: w KW miałoby dodatkowo odejść
z pracy 4696 osób do roku 2007 i 4365 osób do roku 2010, natomiast z KHW –
półtora tysiąca górników.
Niektórzy dyrektorzy kopalń wchodzących w skład obu spółek, są przeciwni
jakimkolwiek zwolnieniom – i tym „górniczym”, i tym „rynkowym”. Przeciw
zwolnieniom występują niektórzy dyrektorzy kopalń. – „Już teraz zmuszam ludzi
do pracy wbrew przepisom: często na stanowiskach, gdzie powinno pracować 6
osób, jest co najwyżej 4 górników” – mówi gazecie anonimowo jeden z dyrektorów
kopalń. Jeden z górników z kopalni Bielszowice mówi gazecie: „Jeszcze mniejsze
zatrudnienie? To niemożliwe. W kopalni brakuje rąk do pracy. Tam gdzie powinno
pracować 6 osób, często pracują tylko dwie. W takich warunkach ciężko mówić o
bezpiecznej pracy”. Inny dodaje: „Myślę, że już nie da się przykręcić śruby.
Za dwa, najwyżej trzy lata na emerytury odejdzie większość fachowców. Na ich
miejsce nie ma nowych. Przy takiej polityce ciężko fedrować”.
Z analiza przygotowanych przez związki zawodowe, gdyby chcieć utrzymać poziom
wydobycia oraz zapewnić bezpieczeństwo pracującym, to już dziś brakuje w samej
tylko Kompanii Węglowej ok. 4 tysięcy górników. Nasila się także trend
przejmowania zadań kopalni przez firmy podwykonawcze – robią one to samo, co
kiedyś etatowi górnicy z kopalń, ale swoim pracownikom płacą znacznie mniej i
każą im pracować w dużo cięższych warunkach.
Dominik Kolorz, przewodniczący górniczej „Solidarności”, mówi gazecie:
„Czekamy, aż powstanie rząd i minister odpowiedzialny za górnictwo siądzie do
rozmów na temat zwiększenia zatrudnienia. W kopalniach brakuje fachowców.
Opracowanie ekspertów Evip czytałem. Gdyby ktoś zaczął realizować te rady,
zniszczyłby polskie górnictwo”. My dodajemy: liberalne cwaniaki – trzymajcie
swoje brudne i chciwe łapy z daleka od górnictwa. Zacznijcie się zajmować
oszczędnościami w wydatkach i stratach budżetu z tytułu wspierania inwestycji
wielkich zagranicznych koncernów, z tytułu wieloletnich ulg dla „zagranicznych
inwestorów”, z tytułu transferowania zysków za granicę i niepłacenia w Polsce
podatków, itd.