Prasa zakneblowana w interesie hipermarketów

20.10.05, 01:09
„Detal Dzisiaj” pisze: Jeronimo Martins poprawiło politykę personalną, a nam
nakazano przeprosić ich i zapłacić 50 000 zł. I tak uważamy, że gra warta była
świeczki!

Prasa, taka jak nasz "Detal Dzisiaj", pisze o biznesie. Z biznesem - jak
wiadomo - związane są pieniądze. Od pieniędzy tylko krok do emocji. Czyjeś
emocje zaś mogą wprowadzić nas wprost na salę sadową.

Cztery i pół roku temu jako jedni z pierwszych wydrukowaliśmy anonimowy list
od Jasia i Małgosi*, a właściciel „Biedronki”**, Jeronimo Martins wytoczył nam
- jako jedynemu z mediów - proces sądowy, zarzucając utratę dóbr osobistych i
żądając zadośćuczynienia w wysokości 300 000 zł. Treść tego listu
korespondowała z sygnałami o nieprawidłowościach w „Biedronce”, docierającymi
do redakcji "Detal Dzisiaj" - największego, najlepiej poinformowanego i
wzbudzającego największe zaufanie pisma w branży. Czy aby jednak chodziło
bardziej o zadośćuczynienie, czy też o próbę "zemsty" bądź zastraszenia? Nigdy
bowiem Jeronimo Martins nie skorzystał z naszej propozycji wydrukowania
własnej opinii. Tak czy inaczej, nawet jeśli ma się rację, to można przegrać,
a w tym konkretnym przypadku rzeczywistość pokonała nasze najśmielsze
wyobrażenia... Wybraliśmy parę rzeczywiście "medialnych" uzasadnień
poznańskich sędziów:

Z uzasadnienia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu: Chybione jest także powoływanie
się pozwanego [wydawcy "Detalu Dzisiaj"] na przepis art. 228 § 1 kpc, który
stanowi, że fakty powszechnie znane nie wymagają dowodu. Otóż przytoczone
przez pozwanego różne publikacje prasowe i informacje telewizyjne dotyczące
działalności dyskontów Biedronka nie są faktami powszechnie znanymi w
rozumieniu art. 228 § 1 kpc.

Czy sędziowie w Poznaniu nie czytają gazet, nie słuchają radia, nie oglądają
telewizji, nie wiedzieli o kolejnych sprawach wytoczonych Jeronimo Martins?
Ba, nie zauważyli nawet oficjalnych komunikatów firmy - powoda - dotyczących
naprawy jej polityki personalnej?

Z uzasadnienia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu: Poza tym [media] w procesie mogą
mieć znaczenie tylko pomocnicze...

Zresztą nawet jak by media podały prawdę, to i tak dla sędziów nic by to nie
zmieniło...

Z uzasadnienia Sądu Apelacyjnego w Poznaniu: ...50 000 zł. Jest to suma
odpowiednia do stopnia zawinienia pozwanego oraz rodzaju naruszonego dobra
osobistego. Nadto kondycja finansowa pozwanego jest dobra i zapłata tej kwoty
w żadnym razie nie będzie odczuwalna...

W świecie poznańskich sędziów 50 000 zł - w jedną czy drugą stronę - jest
kwotą nieodczuwalną... Jeronimo Martins żądało 300 000 zł. Jednak w tej
sytuacji nie jest najważniejsza ani ta różnica, ani konkretna firma. Według
nas najistotniejszy był interes społeczny, bo chodziło i chodzi o lepsze
warunki pracy w polskim handlu detalicznym - coś, co bezpośrednio dotyczy
naszych czytelników. Wysokość kwot zadośćuczynienia, które padały w procesie,
pozwala zrozumieć strach Jasia i Małgosi przed ujawnieniem swoich prawdziwych
personaliów. Woleli pozostawać anonimowi, gdyż stanowiło to ich ochronę i w
konsekwencji było bardziej opłacalne!

W tej sprawie najważniejszy jest fakt zwrócenia uwagi na pewne negatywne
zjawiska we własnym środowisku. Zrobiliśmy to jako jedni z pierwszych i nie
mamy wątpliwości co do słuszności tego posunięcia. Nieprawidłowości w Jeronimo
Martins wynikały z krótkowzrocznej polityki, zakładającej, że da się
oszczędzić na wszystkim i rozwijać największą w Polsce sieć jak najmniejszym
kosztem. Zajmowanie 1. pozycji na liście największych detalistów zobowiązuje
do zachowania pewnych standardów. Aby odnieść sukces w biznesie, trzeba
ponieść określone koszty.

Kampania w mediach doprowadziła do pozytywnych przemian w tej sieci i wymusiła
niezbędne inwestycje w ludzi - największy kapitał firmy. Jeronimo Martins
Dystrybucja kupiła kilkaset wózków elektrycznych do transportu towarów o
wartości 8 mln zł i przeszkoliła 6000 pracowników w tym zakresie. Wprowadzono
także elektroniczną ewidencję czasu pracy w systemie dziennym. Została także
uruchomiona infolinia dla pracowników i powstał związek zawodowy pracowników
„Biedronki”.

Wierzymy, że Sąd Najwyższy dokona innej oceny materiału dowodowego w sprawie,
co pozwoli na zachowanie naszej wiary i przekonania o wolności prasy w Polsce.

Wydawca

__________

* Jaś i Małgosia - autorzy listu, dwie z setek tysięcy mrówek lepiej czy
gorzej pracujących w sektorze polskiego handlu detalicznego. Tak jak robi
rzesza innych ludzi, czyli pełni emocji, skarżyli się anonimowo na codzienne
warunki pracy w Biedronce.

** Biedronka - numer 1. według naszego rankingu "TOP 50 handlu detalicznego",
z rocznym obrotem 4 730 000 000 zł. Powyższy materiał przedrukowujemy za
branżowym czasopismem handlu detalicznego „Detal Dzisiaj”
(www.dd.tradepress.com.pl). Sam tekst mówi wszystko, dlatego
pozostawiamy ten artykuł bez komentarza.
Pełna wersja