Czy Jaruzelski zostanie skazany?

20.10.05, 03:54
Sława!

wiadomosci.onet.pl/1207299,1292,1,kioskart.html
Czy Jaruzelski zostanie skazany?
Komisja Instytutu Pamięci Narodowej zbada, czy funkcjonariusze państwowi
popełnili przestępstwo
Jestem przekonany, że stan wojenny wprowadzono przede wszystkim po to, aby
uratować monopolistyczne rządy PZPR przed zagrożeniem ze strony Solidarności.
Celem operacji było zniszczenie Solidarności. Cała ideologia obrony przed
zagrożeniem sowieckim została przez generała Jaruzelskiego stworzona po
roku '89. Z historycznego punktu widzenia jest ona nieprzekonująca -
stwierdza historyk, dr Antoni Dudek. Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko
Narodowi Polskiemu wszczęła 18 października śledztwo, które ma odpowiedzieć
na pytanie: Czy członkowie byłej Rady Państwa i WRON popełnili 13 grudnia
zbrodnię komunistyczną?
REKLAMA Czytaj dalej


Działająca w ramach Instytutu Pamięci Narodowej komisja zbada, czy
funkcjonariusze ówczesnego państwa popełnili przestępstwo polegające na
przekroczeniu przysługujących im uprawnień.

- Podstawą do wszczęcia śledztwa jest fakt, że dekret o stanie wojennym
uchwalono wbrew obowiązującej wówczas konstytucji. Skutkiem tej decyzji były
represje wobec przeciwników politycznych, m.in. pozbawienia wolności, które
stanowiły ograniczenie podstawowych praw konstytucyjnych - mówi prokurator
Ewa Koj, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi
Polskiemu w Katowicach.

Stan wojenny miał zniszczyć Solidarność

Dochodzenie rozpoczęto w następstwie wniosku, jaki złożyło Porozumienie
Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych z Krakowa. Czy dojdzie do
skazania osób, które zdecydowały o wprowadzeniu stanu wojennego?

- Nie można tego wykluczyć, ale podstawą do ewentualnych wniosków o
pociągnięcie do odpowiedzialności karnej będzie zebrany materiał. Lewicowe
tygodniki Przegląd i Nie zarzucają IPN-owi, że próbuje prowadzić postępowanie
wobec "powagi rzeczy osądzonej". Tymczasem nikt nie dokonał wcześniej
prawnokarnej oceny decyzji o wprowadzeniu stanu wojennego i dlatego jest to
naszym zadaniem - podkreśla prokurator Koj.
Przed komisją zeznawał Ryszar Reiff - jedyny członek ówczesnej Rady Państwa,
który głosował przeciwko rozpoczęciu grudniowej operacji. Mówił o nagłym
zwołaniu posiedzenia tego gremium bez wcześniejszego powiadomienia. W nocy z
12 na 13 grudnia sprzeciwił się, gdyż uważał, że gen. Jaruzelski inicjuje
działania niezgodne z prawem. IPN nie ma jeszcze listy osób, które zostaną
przesłuchane w ramach śledztwa. Świadkami w postępowaniu będą prawdopodobnie
prymas Józef Glemp i Lech Wałęsa, którzy spotkali się z gen. Wojciechem
Jaruzelskim w listopadzie 1981 r.
Zdaniem historyka Antoniego Dudka - badacza okresu PRL-u - śledztwo wszczęte
przez IPN powinno doprowadzić do zbadania okoliczności wydarzeń, które
nastąpiły także po 13 grudnia.
Chodziłoby o udowodnienie odpowiedzialności generała Jaruzelskiego za
bezprawne - nawet na gruncie PRL-owskiego prawa - działania, np. przypadki
mataczenia i niszczenia dowodów w śledztwie związanym z zabiciem górników w
Kopalni Wujek. Na razie badany jest udział w tym przestępstwie prokuratorów,
ale nad nimi nadzór miał minister sprawiedliwości, a także generał Jaruzelski
jako premier - powiedział w rozmowie z "TS" dr Antoni Dudek.

Celem stanu wojennego stało się zniszczenie ruchu społecznego, który narodził
się w Sierpniu 1980 r. - Stan wojenny był próbą zahamowania procesów
rozpoczętych w 1980 r. Stanowił też podstawę do bezprawnych działań władzy -
potwierdza historyk Henryk Samsonowicz.

Nieprzekonująca ideologia generała

Decydenci nie zakładali na początku kompletnej delegalizacji Związku. Przez
pierwsze miesiące po 13 grudnia Służba Bezpieczeństwa prowadziła "operację
renesans", której zadaniem było odtworzenie tzw. zdrowego robotniczego nurtu
Solidarności. W praktyce władzom chodziło o całkowite zagenturyzowanie i
podporządkowanie tego neozwiązku. Latem 1982 r. zrezygnowano z tej operacji i
przeforsowano ustawę przyjętą w październiku, która zdelegalizowała
Solidarność. Antoni Dudek podkreśla, że ideologia obrony przed zagrożeniem
sowieckim została przez gen. Jaruzelskiego stworzona po roku 1989.

Z historycznego punktu widzenia jest ona nieprzekonująca. Do pewnego momentu -
to znaczy do grudnia, ale roku 1980 - Rosjanie rzeczywiście rozważali
możliwość interwencji w Polsce. Natomiast są dokumenty sowieckie, które
pokazują, że takich planów nie mieli oni w roku 1981. Koronnym na to dowodem
jest protokół sowieckiego biura politycznego z 10 grudnia 1981 roku, który
był już publikowany, a został przywieziony przez prezydenta Jelcyna.
Analizując dokument, można stwierdzić, że na trzy dni przed wprowadzeniem
stanu wojennego - wszyscy członkowie radzieckiego biura politycznego
wypowiadają się zdecydowanie przeciwko interwencji wojsk sowieckich w Polsce -
przypomina Antoni Dudek. - Wojciech Jaruzelski broni się, twierdząc, że o
tym nie wiedział. Podważa również wiarygodność dokumentu. Ma do tego prawo.
Ale z kolei prawem historyków jest ocena faktów. Jaruzelski nie przedstawił
dowodów na to, że alternatywą dla stanu wojennego była interwencja radziecka -
puentuje A. Dudek.

Zdaniem wielu historyków generał poczekał na nadejście zimy, a całą operację
socjotechnicznie przygotował w sposób perfekcyjny. Zmęczenie społeczeństwa,
poczucie beznadziei spowodowało mniejszy opór. W efekcie na 10-milionowy ruch
związkowy w tysiącach przedsiębiorstw - strajki wybuchły w 200. Jednak dzięki
temu i ofiar było mniej. Gdyby ludzie bronili się siłą w większej liczbie
zakładów, zabitych w okresie stanu wojennego byłoby nie kilkadziesiąt, a co
najmniej kilkaset osób. Antoni Dudek podkreśla jednak, że stosunkowo mała
liczba ofiar w żadnym wypadku nie stanowi okoliczności łagodzącej dla
Jaruzelskiego, a spacyfikowanie Kopalni Wujek jest dowodem jego uporu i chęci
zastraszenia społeczeństwa.

"Niech padnie kilku zabitych, żeby reszta zrozumiała"

- 16 grudnia generał wiedział już, że wprowadzenie stanu wojennego powiodło
się. Mógł otoczyć Kopalnię Wujek i czekać, aż strajk wygaśnie. Wówczas nie
byłoby ofiar, gdyż po pewnym czasie protest załamałby się na skutek
odizolowania. Tak stało się w kopalniach Ziemowit i Piast. Tam - pod ziemią -
strajki trwały do świąt Bożego Narodzenia, a zomowcy nie zdecydowali się
zjeżdżać na dół, gdyż ryzyko przeprowadzenia akcji było duże. Jaruzelski z
Kiszczakiem nie musieli pacyfikować Kopalni Wujek, aby wprowadzenie stanu
wojennego stało się faktem. Zdecydowali się na ten krok, aby natychmiast
złamać wszelki opór. Nie chcieli takiego symbolicznego Westerplatte, które
trwa i nie poddaje się. Brutalna pacyfikacja miała odstraszyć potencjalnych
następców. Nie można wykluczyć, choć bardzo trudno to udowodnić, że sposób
myślenia komunistycznych decydentów był następujący: Niech padnie kilku
zabitych, żeby reszta zrozumiała, że nie ma żartów - przypuszcza dr Dudek.

Gen. Jaruzelski odpowiada za stracone lata 1981-89. Nie tylko ze względu na
to, że stan wojenny odroczył demokratyczne zmiany, które musiały nastąpić w
wyniku wydarzeń Sierpnia '80. Reformy gospodarcze przeprowadzone np. na
Węgrzech, jeszcze przez komunistyczną ekipę Kadara, spowodowały, że kraj był
dużo lepiej przygotowany do demontażu systemu niż Polska. Jaruzelski
tymczasem doprowadził gospodarkę do bardzo poważnego kryzysu. Wydłużył też
proces przekazania władzy opozycji demokratycznej. Jest historycznie
potwierdzone, że już w roku 1986 komuniści z Jaruzelskim na czele wiedzieli,
że Rosjanie zmieniają swoją politykę. Generał miał wolną rękę do
przeprowadzania różnego rodzaju politycznych eksperymentów. Przez trzy lata
nie zdecydował się na żadne zmiany systemu, nie mówiąc o oddawaniu władzy.

Komisja IPN zwróciła
    • ignorant11 Re: Czy Jaruzelski zostanie skazany?(dok) 20.10.05, 03:55


      Komisja IPN zwróciła się już do Sejmu o przesłanie wszystkich materiałów z
      postępowania, jakie toczyło się w latach 1991-96 przed parlamentarną komisją
      odpowiedzialności konstytucyjnej. W 1996 roku, zdominowany przez SLD Sejm II
      kadencji umorzył w tej sprawie dochodzenie. Decyzja miała charakter polityczny.
      Przeciwny wniosek mniejszości został wówczas odrzucony. Według prok. Koj
      śledztwo IPN może potrwać nawet trzy lata. Tyle zajęło przygotowanie aktu
      oskarżenia przeciwko prokuratorom, którzy mataczyli w śledztwie dotyczącym
      pacyfikacji Kopalni Wujek.

      1234


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      • alex.4 Re: Czy Jaruzelski zostanie skazany?(dok) 22.10.05, 18:09
        Polska chyba zasłuzyła aby choć jeden komunista w końcu odpowiedział za PRL...
Pełna wersja