Rosja chce sobie podporządkować Białoruś

22.10.05, 14:31
Rosja chce sobie podporządkować Białoruś we wspólnej federacji

serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2980364.html
Tomasz Bielecki, Moskwa 21-10-2005, ostatnia aktualizacja 21-10-2005 23:28

Kreml przyspiesza integrację Rosji i Białorusi. Już za trzy tygodnie w
Moskwie zostanie ogłoszony projekt konstytucji federalnego państwa
Białorusinów i Rosjan

Wedle pierwszych przecieków projekt konstytucji Związku Białorusi i Rosji
(ZBiR) przewiduje powołanie wspólnego rządu, jednego prezydenta oraz
parlamentu (28 deputowanych wydeleguje parlament Białorusi, 75 będzie z
Rosji). Przez połowę siedmioletniej kadencji funkcję przewodniczącego ZBiR
miałby pełnić prezydent Rosji, potem przejmie ją prezydent Białorusi.

Ale ZBiR nie stanie się nowym podmiotem prawa międzynarodowego - Rosja i
Białoruś pozostaną niepodległymi państwami. Konstytucja ZBiR musi zostać
jeszcze poddana referendum w obu krajach.

Na pierwszy rzut oka sprawa integracji Moskwy i Mińska wygląda bardzo
poważnie. Ale jeśli Białoruś będzie się opierać integracji, konstytucja okaże
się kolejną grą pozorów - mówili w piątek rosyjskim gazetom przedstawiciele
Kremla. Niektórzy prokremlowscy politolodzy przyznają, że zaskakująco szybkie
wysunięcie projektu konstytucji to forma nacisku Moskwy na opornych
Białorusinów.

Integracja Białorusi i Rosji rozpoczęła się w 1996 r. od pierwszej umowy o
powołaniu struktur związkowych. Większa, ludniejsza, silniejsza ekonomicznie
i militarnie Rosja w rzeczywistości postrzega integrację jako sposób na
jeszcze mocniejsze podporządkowanie sobie Białorusinów. Choć białoruski
prezydent Aleksander Łukaszenko nie kryje silnego przywiązania do Moskwy, to
jego osobiste ambicje skutecznie blokują jednak wzmacnianie ZBiR-u.

Moskwa chce bowiem uczynić z Łukaszenki wasala, a Białorusin marzy o władzy
nad białorusko-rosyjskim imperium. Wzajemne spory najlepiej oddaje ciągłe
odsuwanie daty wprowadzenia wspólnej waluty (czyli rosyjskiego rubla) na
Białorusi - co dla Rosjan jest ważniejsze od powoływania nowych urzędów
federalnych.

- Wspólny pieniądz niczego nie da, to bez sensu - ogłosił Łukaszenko po
wielomiesięcznych negocjacjach w 2003 r. Potem jeszcze kilkakrotnie targował
się z Rosjanami w sprawie unii walutowej, której wprowadzenie przesunięto
ostatnio na 2006 r.

Wzmacnianie ZBiR to w oczach wielu rosyjskich komentatorów część planu,
którego celem jest zachowanie władzy przez Władimira Putina po zakończeniu
drugiej kadencji prezydenckiej w 2008 r. Zdaniem niektórych ekspertów Putin
mógłby wówczas rządzić Rosją i Białorusią w nowej roli jako prezydent ZBiR.
Od tych pomysłów dystansuje się m.in. politolog Andriej Riabow z
moskiewskiego Centrum Carnegie. - To się nie mieści w projekcie konstytucji
ZBiR, którą opracowano przecież na Kremlu - mówi Riabow.
Pełna wersja