Ręce precz od górników !

27.10.05, 19:49
Rząd zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o emeryturach i rentach z
Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zdaniem jego przedstawicieli, tzw. ustawa
górnicza jest niezgodna z konstytucją.

Przyjęta pod koniec lipca ustawa przedłużyła prawo górnikom do przejścia na
emeryturę po 25 latach pracy w kopalni, niezależnie od wieku poszczególnych
osób. Jako taka, ustawa ta miała umożliwić górnikom – z racji ciężkiej pracy w
niebezpiecznych i szkodliwych dla zdrowia warunkach – przechodzenie na
emeryturę w wieku gwarantującym, że świadczenia zdążą oni otrzymać, mówiąc
wprost, wtedy, gdy jeszcze będą sprawni i żywi. Na ten aspekt zwracało uwagę
wielu specjalistów, w tym lekarze, podkreślając, że organizm człowieka po 25
latach pracy w kopalni jest w znacznie gorszym stanie niż po ćwierć wieku
pracy w „normalnym” zawodzie.

Ustawa została przyjęta mimo sprzeciwów rządu oraz posłów z Platformy
Obywatelskiej, opowiedziały się za nią pozostałe kluby parlamentarne, związki
zawodowe i liczne organizacje społeczne, podpisał ją Prezydent RP. Wczoraj do
Trybunału Konstytucyjnego skierowała tę ustawę, na wniosek rządu, wicepremier
i minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka. W kuriozalnym –
zwłaszcza jak na rząd lewicowy – uzasadnieniu takiej decyzji napisano: „Rząd
wnosi do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie, że ustawa w całości jest
niezgodna z konstytucją, ponieważ narusza: zasadę dobra wspólnego wszystkich
obywateli, zasadę sprawiedliwości społecznej, zasadę zaufania obywateli do
państwa i stanowionego przez niego prawa, zasadę równości”. Rząd uważa także,
iż emerytury górnicze będą znacznym obciążeniem dla budżetu państwa oraz
stworzą de facto odrębny system emerytalny dla jednej grupy zawodowej.

My natomiast dość już mamy „obrońców społeczeństwa” przed „pazernymi
górnikami”, którzy to obrońcy sami są uprzywilejowani pod względem finansowym,
mimo że ich praca – w przeciwieństwie do wysiłku górników – nie jest ani
ciężka, ani potrzebna. Dość już mamy rządu „lewicowego”, którego oburzają
przywileje górników, ale nie oburzają przywileje emerytalne byłych UB-ków i
innych kanalii. Dość już mamy cwaniaków, którzy stosują zasadę „dziel i rządź”
i napuszczają na siebie różne grupy zawodowe: górników na pielęgniarki,
pielęgniarki na hutników, hutników na stoczniowców, stoczniowców na kolejarzy
itd. Dość już mamy ciągłego wytykania różnym grupom zawodowym ich rzekomych
przywilejów, czyli tego, że w XXI wieku chcieliby np. móc jeszcze trochę pożyć
na emeryturze, i to niekoniecznie jako ludzie ciężko schorowani i niedołężni.
Niech wiceminister Jaruga-Nowacka, w ramach głoszonych przez siebie haseł o
„równouprawnieniu płci” i „równym traktowaniu obywateli” wynosi się do kopalni
i haruje tam choćby i 100 lat zanim osiągnie słuszny jej zdaniem wiek
emerytalny. I niech zabierze tam premiera Marka Belkę, który realizację swoich
liberalnych recept powinien wreszcie zacząć od siebie i zrezygnować z
budżetowej posadki.
    • baltazarus Re: Ręce precz od górników ! 27.10.05, 21:58
      Witomir, straszny lewak z Ciebie. Bronisz jakiejś zapyziałej kasty z
      komunistycznego skansenu. Gdybyśmy mieli normalny rząd to wszystkie kopalnie
      byłyby prywatne (dlaczego górnicy z Bogdanki nie protestują i są zadowoleni?) i
      nie byłoby takich problemów. A tak mamy bandę ćwoków żyjących świadomością
      swojej wielkiej misji dla narodu i żądających z tej racji specjalnych praw.
      Gdy się zaś rząd im nie podoba terroryzują stolicę. Podobno do terrorystów się
      strzela. Czekam na moment gdy do szalejących po Warszawie bandytów policja
      otworzy ogień i zakończą się wreszcie rządy syndykalistów w RP.
      • randybvain Re: Ręce precz od górników ! 27.10.05, 23:35
        Precz z przywilejami!
      • witomir popatrz na Wlk Bryt. 28.10.05, 00:51
        Na przestrzeni kilkunastu lat zlikwidowano w jednym sektorze 180 tys. miejsc
        pracy, co oznacza, że średnio cztery razy tyle osób - górnicy i ich rodziny -
        zostało pozbawionych głównego źródła dochodów. Wbrew propagandzie zwolenników
        Thatcher, nie powstało wiele nowych miejsc pracy - w każdym razie nie w dawnych
        górniczych społecznościach, gdzie do dziś bezrobocie sięga 20-30%. Około 90 tys.
        byłych górników nie znalazło żadnej stałej pracy, a większość nowych posad jest
        znacznie gorzej płatnych niż w kopalniach. W dawnych górniczych osadach o
        kilkadziesiąt procent wzrósł poziom przestępczości, wiele z nich przypomina
        strefę wojenną. Panuje tam nie tylko bieda - znacznym problemem jest nawet...
        analfabetyzm. Zniszczono także coś więcej niż etaty przy wydobyciu węgla -
        stabilizację społeczną, kilkudziesięcioletnią tradycję i styl życia górniczych
        osad, a także wiarę tysięcy ludzi w to, że rząd służy dobru obywateli. To
        wszystko nabiera dodatkowego znaczenia, gdy wiemy, że całkiem liczne były
        przypadki zamykania rentownych kopalń. Że fałszowano raporty i analizy, byle
        tylko wykazać konieczność likwidacji. Że Thatcher odmawiała dopłat do górnictwa,
        uzasadniając to zasadami wolnego rynku, lecz hojnie wspierała z budżetu
        energetykę atomową i przemysł wydobywczy ropy naftowej i gazu. Na pewno
        częściowe reformy górnictwa były potrzebne, ale wielu ekspertów twierdzi, że
        przy rozsądnej polityce gospodarczej można było to robić wolniej i bez
        konieczności likwidacji niemal całej branży. Znaczna część kopalń miałaby do
        dzisiaj rację bytu - mogły być rentowne lub obciążać budżet nie bardziej niż
        koszty bezrobocia, biedy i dewastacji górniczych społeczności.
        Nie chcę tego w Polsce!
        • baltazarus Re: popatrz na Wlk Bryt. 28.10.05, 07:42
          Jeśli kopalnie są rentowne to utrzymają się na wolnym rynku, a my nie będziemy
          do nich dopłacać. Co do bezrobocia w przypadku likwidacji tych nierentownych to
          przecież po obniżeniu podatków (bo skoro uda się uczynić tak wielki krok jak
          prywatyzacja tych świątyń komunizmu jakimi są kopalnie to tym bardziej dojdzie
          do obniżki podatków) spadnie bezrobocie i powstaną miejsca pracy w nowych
          branżach co dla byłych górników będzie korzystne - przecież w kopalniach tracą
          zdrowie...

          PS. Jakoś bezrobocie w WB nie jest wysokie. Polacy bez problemu znajdują tam
          pracę. Wniosek - byli górnicy za wysoko się cenią skoro jej nie mają.
          • witomir Re: popatrz na Wlk Bryt. 28.10.05, 10:54
            Tak jeśli za jedyną istniejąca rzeczywistość uważasz rzeczywistość ekonomiczną a
            co z wartościami pozaekonomicznymi? W Wlk Brytani jakaś okrutna ironia historii
            ale także nauka na przyszłość tkwi w tym,że liderka Partii Konserwatywnej
            zniszczyła konserwatywny styl zycia, a w imie doraźnej poprawy wskaźników
            ekonomicznych po prostu rozwalono ład społeczny kształtowany przez pokolenia.
            Trafnie wyrazili to twórcy filmu "Orkiestra" (oryg. Brassed off), ktorego akcja
            rozgrywa się podczas "dogrywki" likwidacji brytyjskich kopalń w pierwszej
            połowie lat 90. W usta jednego z bohaterów emerytowanego górnika i szefa
            kopalnianej orkiestry dętej, włożyli oni znamienne słowa:" Od 10 lat ten
            cholerny rząd niszczy nasz przemysł i nie tylko przemysł, także naszą
            społeczność, nasze domy i nasze życie, a wszystko to w imię postępu dla kilku
            wszawych funtów".
            Zastanów się kolego co komu ma służyć? Gospodarka człowiekowi..? Czy na odwrót
            przeczytaj pracę Piotra Jachowicza- "Straj górników brytyjskich w latach
            1984-1985" (2002; to jedyna poważna- i bardzo dobra- polska praca na ten temat)
          • randybvain Re: popatrz na Wlk Bryt. 28.10.05, 12:30
            W Uk bezrobocie spadło nawet ostatnio - podawali to przed lokalnymi wyborami. I
            to mimo przybycia tysięcy Polaków, Słowaków itd!
            • alex.4 Re: popatrz na Wlk Bryt. 28.10.05, 13:00
              Polsce potrzebna jest prywatyzacja i dokończenie reform rynkowych. Przywileje
              gónicze to skansen PRL. Powinien zostać zlikwidowany. Kopalnie powinny zostać
              sptywatyzowane, a o ich losie powinien decydować rynek. I tylko rynek.
              Został stracony najlepszy moment gdy mozna było sprzedać kopalnie, gdy ceny
              węgla rosły. teraz Chiny spowalniają, przestawiają sie na ropę i koniunktura na
              egiel znowu się skończy.
              • witomir Strzał do własnej bramki 28.10.05, 14:10
                Z jednej strony dochodzą rządowe komunikaty o horrendalnej nadprodukcji węgla, z
                drugiej zaś odbiorcy węgla coraz gwałtowniej monitują o zwiekszenie jego podaży.
                Wyłapuję coraz więcej informacji że węgla brakuje. Rażąca staje sie więc
                sprzeczność pomiędzy komunikatami ministrów a sygnałami rynku.Pytanie nasuwa sie
                samo: kto kłamie? Śledząc śląską i krajową prasę, doczytuje się różnych prób
                odpowiedzi na to pytanie. Świadomie sortymentowo i cenowo zostaje zdegradowany
                wegiel, po który obecnie, za cene prawie dwukrotnie wyższą, ustawiają się
                tygodniowe kolejki. Twierdzę iz te wirtualne tony pomnożone przez liczbe kopalń
                , daja potężny nawias węgla, który oficjalnie jest na powierzchni, a tak
                naprawdę spokojnie tkwi głęboko pod ziemią.
                Jest to strzał do własnej bramki. strzał tym bardziej niebezpieczny, że
                zasadniczo fałszuje obraz rynku węglowego w Polsce. Zawyża ilość węgla na rynku
                ukrywa najzwyklejsze kanty i podważa zasadność funkcjonowania polskich kopalń.
                Zgodnie z zasada logiki, z fałszywych przesłanek nie mozna wyciągnoąć
                prawdziwych wniosków. Obecnego kończącego "pracę" rządu z róznych przyczyn nie
                stać na rzetelna weryfikację.
                • baltazarus Re: Strzał do własnej bramki 28.10.05, 17:22
                  "Z jednej strony dochodzą rządowe komunikaty o horrendalnej nadprodukcji węgla,
                  zdrugiej zaś odbiorcy węgla coraz gwałtowniej monitują o zwiekszenie jego
                  podaży.
                  Wyłapuję coraz więcej informacji że węgla brakuje. Rażąca staje sie więc
                  sprzeczność pomiędzy komunikatami ministrów a sygnałami rynku.Pytanie nasuwa sie
                  samo: kto kłamie?"

                  Odpowiedź brzmi: w normalnym państwie ministrów by taka sprawa nie obchodziła,
                  a rynek sam zaspakajałby potrzeby. To przez regulacje i istnienie państwowych
                  kopalń sytuacja wygląda jak wygląda.
                  • alex.4 Re: Strzał do własnej bramki 28.10.05, 17:24
                    dokłądnie. Niech o węglu decyduje rynek. tak będzie najlepiej...
                    • witomir Re: Strzał do własnej bramki 28.10.05, 18:35
                      Patrząc na to co dzieje sie z polskim górnictwem, stwierdzam że za cały ten
                      bałagan, za wyprowadzone z górnictwa ogromne pieniądze, za spółki tworzone na
                      koszt kopalń dla kolesi, za łajdacką gospodarkę polskim węglem, za zlodziejskie
                      praktyki- płaci jedynie najbardziej na tym tracący polski górnik. Górnik
                      przenoszony na odległe kopalnie albo zwalniany. Górnik nie umiejący nic innego
                      robic i ze zniszczonym zdrowiem. Górnik nieprzystosowany i zupełnie zagubiony w
                      tym sterowanym bałaganie. Rządzący "fachowcy" od lat uparcie nie zauważają
                      przkrętów, złodziejstw i mafijny powiązań. Argumentując nierentownoscia łatwiej
                      zamknąć kopalnie niz uprzątnąć stworzone przez siebie szambo. Tym bardziej że
                      jeszcze trochę kopalń zostało, więc cały ten układ mozna jeszcze parę ładnych
                      lat pociągnąć. W razie konieczności znowu zamknie się kilka kopalń. Powoli,
                      wszak nie zarzyna się kury, która znosi zlote jajka. Znosi je oczywiście
                      wybranym-akurat tym, którzy przy niewdzięcznej górniczej robocie napracowali
                      sie najmniej
                      Jakoś nie widać, by liberałowie troszczyli się o tych, którzy wolności i
                      własności nie posiadają. Często słychać o sprywatyzowaniu kopalń - a czy
                      słyszaliście o przekazaniu pracownikom najemnym jakiegoś przedsiębiorstwa
                      państwowego np kopalni? To dopiero bylby wolny rynek nie ma na to co jednak
                      liczyć w dobie kapitalizmu menedżerskiego zdeterminowanego dominacją potężnych,
                      bezimiennych (i ponadnarodowych) funduszy inwestycyjnych, do których z
                      powodzeniem można zastosować kryterium socjalistycznej "własności
                      uspołecznionej".
                      • baltazarus Re: Strzał do własnej bramki 28.10.05, 22:30
                        "Jakoś nie widać, by liberałowie troszczyli się o tych, którzy wolności i
                        własności nie posiadają."
                        Póki co liberałowie w Polsce jeszcze nie rządzili. A chcą dla ludzi zrobić
                        jedną prostą rzecz - oddać im ich pieniądze by mogli sobieswobodnie nimi
                        obracać, tworzyć miejsca pracy i zarabiać.

                        "Często słychać o sprywatyzowaniu kopalń - a czy słyszaliście o przekazaniu
                        pracownikom najemnym jakiegoś przedsiębiorstwa państwowego np kopalni?"
                        A słyszałeś o przekazaniu władzy nad armią szeregowym?

                        W wolnym rynku nikt by nie bronił nikomu otworzyć sobie kopalni (np. jednej
                        ze "wspaniałych" zamkniętych kopalń).
                        • witomir Re: Strzał do własnej bramki 29.10.05, 00:03
                          groteskowo na tle współczesnej rzeczywistości wyglądacie wy "antysocjalistyczni"
                          skrajni liberałowie broniący "wolnego rynku" czy nie dociera do Was że jest on
                          naprawde wolny tylko dla nielicznych(tych wielkich)koncentracja wlasnosci i
                          kapitału w rękach korporacji i kół biznesowych niewiele się rozni skalą od
                          podobnego zjawiska w realnym socjalizmie. Który to juz raz przytaczam na tym
                          forum badania Morgana Garetta bylo nie było liberalnego ekonomisty o stosunku do
                          własnosci środków produkcji w USA mekkce wszystkich liberałów.

                          W 1995 r. właścicielami środków produkcji było w USA 6% (słownie: sześć procent)
                          ludności. Do tego można dodać tzw. klasę menedżerską, mającą pewien udział we
                          własności firm, w których pracują lub tylko są udziałowcami na istotną skalę.
                          Było to raptem kolejne 8% ludności, czyli w sumie mamy ok. 15% społeczeństwa.
                          Reszta to pracownicy najemni, których szef może w każdej chwili wystawić za
                          drzwi. W tych 15% mieszczą się nie tylko właściciele drobnych firm, ale też
                          rolnicy i hodowcy.
                          A może w USA jest tak źle, bo dopiero teraz kapitalizm zaczyna przynosić
                          korzyści? Wręcz przeciwnie - im dłużej trwa, tym mniej własności środków
                          produkcji w rękach zwykłych Amerykanów. Wystarczy porównać przytoczone dane z
                          tymi, które Garrett zebrał dla lat wcześniejszych. W roku 1780 aż 80% Amerykanów
                          było właścicielami środków produkcji, w 1850 r. ilość ta spadła do 37%. Widzimy
                          zatem, że o autentycznej własności na większą skalę nie ma mowy w kapitalizmie.
                          Nie ma zatem w nim zbyt wiele wolności. A raczej jest - ale dla wybranych, czyli
                          tej garstki, która środki produkcji posiada. Wraz z rozwojem kapitalizmu ta
                          garstka się kurczy, większość ludzi traci własność i środki produkcji. Tak samo
                          dzieje się w Polsce: supermarkety rozwijają się kosztem małych sklepów i
                          targowisk, wielkie gospodarstwa rolne wchłaniają drobne, rzemiosło ustępuje pola
                          produktom wielkich korporacji.
                          KONCENTRACJA WŁAŚNOŚCI TO KONIEC WOLNEGO RYNKU TO POCZĄTEK NOWEJ FORMY
                          EKONOMICZNEGO TOTALITARYZMU!
                          • baltazarus Re: Strzał do własnej bramki 29.10.05, 23:58
                            A czy Ty kiedyś zauważysz, że to co podajesz za przykłady wolnego rynku, wolnym
                            rynkiem już nie jest?
Pełna wersja