Biznes ma gdzieś polską tradycję !!!

28.10.05, 11:31
W niektórych sklepach sezon bożonarodzeniowy zaczął się w tym roku już w
październiku. To dość wcześnie zważywszy na to, że przed nami jeszcze
Wszystkich Świętych. Do tej pory sprzedawcy, szanując polską tradycję,
wystawiali bombki i mikołaje dopiero po tym święcie. Teraz jednak koła zysku
kręcą się jeszcze szybciej – pisze “Rzeczpospolita”.

Klienci za jednym podejściem mogą kupić znicze i ozdoby choinkowe, skarpety na
prezenty z nadrukowanym Mikołajem, a nawet papier do pakowania podarunków z
napisem Merry Christmas. Świąteczne gadżety pojawiły się w sklepie This & That
w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Również hipermarkety Real rozpoczęły
mikołajkową akcję pod nazwą "Gwiazdkomania". W sklepie Ikei w Jankach
natomiast obok typowego asortymentu już kilka dni temu pojawiły się bombki,
lampki, a nawet łańcuchy choinkowe.

Tak nietypowe wyposażenie sklepów w tym czasie budzi zdziwienie klientów.
Jedna z matek, która przyszła po łóżeczko dla dziecka, z trudem perswadowała
malcowi, że na kupno Mikołaja przyjdzie jeszcze czas. – “To nie fair” - głośno
krytykowała pomysł Ikei, by już w październiku sprzedawać zabawki kojarzone
tylko z Gwiazdką.

Joanna Łozińska, rzecznik Ikei, odpiera zarzuty, tłumacząc, że przygotowanie
sklepów do świąt jest skomplikowane logistycznie. Trwa ponad tydzień, a sezon
w stolicy zaczyna się już 2 listopada. – “Żeby zdążyć, pracownicy musieliby
zostawać po godzinach albo przyjść do pracy 1 listopada, a tego byśmy nie
chcieli” - przekonuje. Pod płaszczykiem dbałości o dobro swoich pracowników
sieć twierdzi, że rozpoczęcie sezonu bożonarodzeniowego musi nastąpić już pod
koniec października...

"Gwiazdkomania" w Realu trwa już od 7 października. Klienci otrzymują przy
kasach grube książeczki z drużyną Mikołajów na okładce. Okrzykiem "Na prezenty
zbiórka" zachęcają do zbierania punktów wymienianych na nagrody. Za 25 punktów
można dostać... sanki.

W sklepie This & That, należącym do niemieckiej sieci, święta zaczęły się w
pierwszy weekend października. Firma ma swoje przedstawicielstwa m.in. w
Czechach i Szwajcarii. Specjalność sklepu to artykuły dekoracyjne i prezenty.
Współwłaścicielka sklepu Urszula Kononowicz nie kryje, że jest przeciwna
przedwczesnemu organizowaniu świąt. – „Ale nie mam wyboru. Staram się zachować
rozsądek, ale kto później zaczyna, ten traci. Prawa rynku są nieubłagane” - mówi.

Zdaniem socjologa Mirosława Pęczaka sprzedawanie bombek, gdy większość Polaków
przygotowuje się do ważnych w naszej kulturze Wszystkich Świętych, jest
niestosowne. – „Niestety, święto to zostało skomercjalizowane i
zneutralizowane przez Halloween. Przestało być nieprzekraczalną cezurą. Dla
właścicieli sklepów tak ważne dla Polaków czczenie grobów jest nieistotne” - mówi.

Być może taki chwyt marketingowy przemawia do młodych odbiorców, ale starszym
klientom sklepu się to nie podoba. Zwłaszcza tym, którzy właśnie kupują
chryzantemy i znicze na groby bliskich. – “To wbrew etyce i polskim obyczajom,
by o Bożym Narodzeniu rozmawiać przed Zaduszkami” - denerwuje się 72-letni
Antoni Miśkiewicz, jeden z klientów Realu, który w tym roku czci drugą
rocznicę śmierci żony.

My mamy jedną radę dla tych, których oburza taki proceder: nie kupujcie nic u
chamów, którzy nie potrafią uszanować nikogo i niczego w imię swojego zysku.
Bo cham będzie chamem, ale my nie powinniśmy wspierać go w tym chamstwie.
    • alex.4 Re: Biznes ma gdzieś polską tradycję !!! 28.10.05, 13:02
      wszelkie tradycje najczęsciej maja bardzo płytką przeszłość. Byłą tardycja
      bedzie nowa. To nie jest żadna tragedia
Pełna wersja