eliot
02.11.05, 16:33
Czyli niezastąpiony Jonathan Steel znów w akcji..
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2991224.html
Gazeta.pl > Świat > Komentarze i analizy Środa, 2 listopada 2005
"Guardian" o biedzie w Polsce i białoruskim dobrobycie
Bartosz Węglarczyk 28-10-2005, ostatnia aktualizacja 28-10-2005 18:16
W "Guardianie", wpływowym dzienniku brytyjskiej inteligencji, ukazał się
wczoraj kuriozalny felieton Jonathana Steele'a o powyborczej Polsce. Jego
konkluzja jest następująca:
"Oceniając postępy i zadowolenie społeczne w danym kraju, należy brać pod
uwagę obok swobód politycznych także czynniki socjoekonomiczne. Kraje Unii
Europejskiej nie powinny dać się wciągać w krótkowzroczne krucjaty. Sąsiad
Polski - Białoruś (nazwana przez sekretarz stanu USA Condoleezzę Rice
ostatnią dyktaturą w Europie) - na pewno przyciągnie uwagę w przyszłym roku
podczas wyborów prezydenckich. Tymczasem badania Banku Światowego wskazują na
to, że podczas gdy w Polsce obszary biedy rosną, to na Białorusi bieda w
błyskawicznym tempie znika, a kraj ten cieszy się dużym wzrostem
gospodarczym, z którego owoców korzysta całe społeczeństwo. Nie ma
wątpliwości, że przyszłoroczne wybory na Białorusi nie będą tak
pluralistyczne jak wybory w Polsce. Ale polscy wyborcy opowiedzieli się za
solidarnością społeczną, silnym państwem i rządem, który próbuje likwidować
nierówności. Podobnego zdania są również Białorusini".
A więc na Białorusi jest super, z czego Polacy zdają sobie sprawę, dlatego
głosowali za takim rządem, jaki jest w Mińsku. Starania USA o zaprowadzenie
demokracji na Białorusi to "krótkowzroczna krucjata" i UE nie powinna się dać
w nią wciągnąć. A że może i wybory na Białorusi nie są do końca tak wolne jak
w Polsce, to sprawa drugorzędna.
Jonathan Steele jest amerykańskim publicystą, który od lat atakuje politykę
zagraniczną USA za politykę wobec Sudanu, Rosji i Iraku. Zbeształ Wiktora
Juszczenkę za bezsensowne dążenie Ukrainy do NATO, dodając, że pomarańczowa
rewolucja została przygotowana za amerykańskie pieniądze.
W swej nienawiści do rządzących w USA konserwatystów - bo to jest powód, dla
którego Steele pisze takie bzdury - Steele i część zachodniej lewicowej
inteligencji za wszelką cenę dowodzą, że USA to imperium zła. Steele ani nie
ma pojęcia, ani nie chce mieć, o tym, co się dzieje na Białorusi. Zapewne sam
nie wierzy w to, że głosując na PiS, Polacy chcą Polskę zamienić w Białoruś.
Pewnie wie, że Białorusini na żaden temat w ciągu ostatnich lat szczerze się
nie wypowiedzieli. Ale jeśli pozwoli to przywalić Bushowi i jego kampanii na
rzecz demokracji na świecie (czytaj: "krótkowzrocznej krucjacie"), to
dlaczego nie?
I tylko szkoda, że wielu czytelników "Guardiana" dowiedziało się, że PiS
wygrał, bo biedni Polacy zazdroszczą bogatym Białorusinom.