witomir
03.11.05, 10:50
„Dziennik Łódzki” podaje informację, w którą w pierwszej chwili trudno
uwierzyć: w regionie łódzkim zabrakło... węgla, którego w Polsce przecież
dostatek. Powodem jest znaczący wzrost zapotrzebowania.
Gazeta pisze, że takiej „biedy z węglem” dawno nie było - brakuje go w
składach opałowych niemal w całym regionie, a właściciele punktów sprzedaży
żebrzą w kopalniach o każdą tonę. Jak tylko coś się pojawi, od razu jest w
całości wykupywane. Wynika to z faktu, że znacznie przybyło odbiorców, bo
wiele osób i instytucji przerzuciło się na węgiel z drogiego oleju opałowego.
Kompania Węglowa wzięła pieniądze, a węgla na razie nie ma i trzeba czekać.
Przykładowo, w składzie opałowym w Piotrkowie kierowcy stoją w kolejkach po
trzy tygodnie!
Właściciele składów węgla mówią, że brakuje go na Śląsku, bo z 75 kopalń
zostało 25, wydobycie spadło, a zapotrzebowanie wzrosło – tymczasem istniejące
kopalnie nie są w stanie z powrotem znacząco zwiększyć wydobycia. A chętnych
będzie jeszcze więcej: ludzie rezygnują także z gazu i żeby teraz dostać
węgiel, zapisują się telefonicznie. Co oczywiste, wraz z popytem wzrosły też
ceny węgla
Dodajmy, że przyczyny takiego stanu rzeczy to nie tylko wzrost cen ropy.
Patrząc na to z nieco innej strony można stwierdzić, że zbyt szybko zaczęto
likwidować górnictwo – wszak w naszym kraju nie ma zbyt wielu szybów
naftowych, a czarne złoto jest tym surowcem, który wciąż mamy „na wyciągnięcie
ręki”.