Czy będą chciały jego dziecko...? ;-)))

04.11.05, 09:54
Czyli cos o stosunkach białorusko-ukraińskich...
wink

serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2999115.html
Premier Ukrainy porównał Łukaszenkę do Hitlera


Łukasz Adamski 03-11-2005, ostatnia aktualizacja 03-11-2005 20:34

Premier Ukrainy Jurij Jechanurow kilka dni temu porównał Aleksandra
Łukaszenkę do Hitlera. Teraz Mińsk żąda wyjaśnień

- Dwa tygodnie temu byłem w Mińsku i po spotkaniu z prezydentem Białorusi
przekonałem się, że to dobry propagandysta - mówił we wtorek w Waszyngtonie
Jechanurow. A po chwili dodał: - I pojąłem, dlaczego w latach 30. Niemki
krzyczały: "CHCĘ DZIECKO OD FUEHRERA".

Wynurzenia ukraińskiego premiera, który dotychczas znany był raczej jako
spokojny profesor ekonomii, wywołały sporo komentarzy w Mińsku. - Chcemy od
strony ukraińskiej wyjaśnień, co premier miał na myśli - mówił wczoraj
dziennikarzom przedstawiciel białoruskiego MSZ. Jechanurow jednak tych mało
dyplomatycznych słów o prezydencie sąsiedniego państwa raczej się nie wyprze,
bo usłyszało je wielu uznanych politologów amerykańskich, z którymi ukraiński
premier spotkał się podczas swej wizyty w USA.

Czy nie najlepsze stosunki stosunki Białorusi z Ukrainą jeszcze bardziej się
zepsują? Powodów jest aż nadto. Ekipa Wiktora Juszczenki, która doszła do
władzy w Kijowie w wyniku demokratycznej rewolucji, niejednokrotnie
przyłączała się do różnych rezolucji UE potępiających białoruski reżim. Kijów
stał się częstym miejscem spotkań białoruskiej opozycji, a w dodatku
Jechanurow podczas swojej wizyty w Mińsku, odwiedził Stanisława
Szuszkiewicza, jednego z liderów opozycji. Wywołuje to regularnie gniew
Łukaszenki. "Niech nie wtykają nosa w nie swoje sprawy" - mówił w maju o
Ukraińcach.

Z drugiej strony reżim w Mińsku wie, że eskalacja konfliktu będzie mu się
chyba mało opłacać. Bo Białoruś i Ukrainę łączą liczne więzi handlowe, a
dziesiątki tysięcy Białorusinów i Ukraińców, którzy mają krewnych w sąsiednim
państwie, są żywo zainteresowane, by oba kraje utrzymywały w miarę poprawne
stosunki. Ponadto w swojej propagandzie Łukaszenko często odwołuje się do
słowianofilskich haseł, zgodnie z którymi Ukraina (w przeciwieństwie do
Polski) jest krajem "bratnim" i należy z nią ściśle współpracować.

Może dlatego Mikałaj Czarhiniec, wpływowy senator i zausznik Łukaszenki,
wynurzenia Jechanurowa komentuje spokojnie: - On chyba po prostu chciał
podkreślić wielki szacunek, jakim kobiety na Białorusi otaczają Aleksandra
Łukaszenkę.
    • lacietis Re: Czy będą chciały jego dziecko...? ;-))) 05.11.05, 13:43
      Wychodzi NATO, że Aliaksandr Ryhorawicz ma spory sexapil! Tylko czy:
      - on jest taki pociągający sam w sobie - i miedzy innymi dlatego zdobył władzę
      i nadal ją trzyma?
      -czy tylko władza jest afrodyzjakiem a Łukaszenko bez władzy jest mało [wogóle]
      pociągający?

      Dodam od siebie ze jestem mężczyzną i wolę kobiety - dlatego sam nie jestem w
      stanie ocenić "męskich wdzięków" Łukaszenki...
      Ale nie uważam, ze powielanie genów takiego zatwardziałego wroga białoruskości
      było by ze wszech miar szkodliwe!!!
      • ignorant11 Re: Czy będą chciały jego dziecko...? ;-))) 05.11.05, 22:36

        Sława!

        Mówicie,że władza to afrodyzjak..?

        Ale czy rzeczywicie Wam tak bardzo podoba się Danuta Waniek?


        Pozdrawiam i zapraszam na:
        • eliot Re: Czy będą chciały jego dziecko...? ;-))) 07.11.05, 09:09
          ignorant11 napisał:

          >
          > Sława!
          >
          > Mówicie,że władza to afrodyzjak..?
          >
          > Ale czy rzeczywicie Wam tak bardzo podoba się Danuta Waniek?
          >
          >
          Ona podobała się Olkowi...
          A wracając do kobiet, to władza jest dla kobiety jednym z najsilniejszych
          afrodyzjaków...
          Na gruncie sociobiologii (pardon: psychologii ewolucyjnej...) tłumaczy się to w
          przybliżeniu tak: jesteśmy zwierzętami żyjącymi w stadach, te zas mają swoją
          hierarchię. Kobieta jako samica orientuje się na samca dominującego w danej
          grupie i co zrozumiałe stara się uzyskać "geny" od możliwie najwyżej stojącego
          w grupie samca. Stąd ponoć tak z pozoru absurdalne niewieście zachowania jak te
          głosy seksualnego oddania fuererowi... samca stojącego najwyżej w hierarchii
          mimo jego dość odrażającej fizjonomii, postury, i psychopatii...
          Stąd i Łukaszenka może się wydawać niewieściej płci nieobrzydliwy...
          wink
          • perunslaw Re: Czy będą chciały jego dziecko...? ;-))) 07.11.05, 10:38
            Dobrze napisanesmile

            Wątpię jednak by szlachetne mamisynki(które dochrapały się swojej pozycji po
            przodkach a sobie nic nie zawdzięczają)zrozumiały o co w tym wszystkom chodzi.
Pełna wersja