bolko_turan
13.11.05, 18:48
Przybywa elektrowni atomowych
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3012560.html
Dariusz Malinowski, Temelin 13-11-2005, ostatnia aktualizacja 13-11-2005
18:23
W grudniu Czesi podejmą decyzję, gdzie wybudować nową elektrownię atomową.
Nasi południowi sąsiedzi to kolejne państwo, które stawia na siłownie jądrowe.
Czesi - podobnie jak Polska - borykają się z problemem nadmiaru mocy
produkcyjnych w energetyce. Pomimo to notowany na praskiej giełdzie koncern
energetyczny CEZ (wytwarza prawie 60 proc. energii u naszych południowych
sąsiadów) chce budować nową siłownię jądrową.
- Owszem, teraz nie wszystkie nasze elektrownie pracują pełną mocą - mówi
prezes czeskiego koncernu energetycznego CEZ Martin Roman. - Jednak w
perspektywie dekady niektóre nasze najstarsze elektrownie opalane węglem
zapewne przestaną już działać. Jeśli nie chcemy importować energii, będziemy
musieli wybudować nowy zakład, zwłaszcza że wszystkie wyliczenia wskazują na
to, że zużycie prądu w Czechach będzie szybko rosło.
Czesi stawiają na energetykę jądrową z wielu względów. W eksploatacji tego
typu zakładów mają już wieloletnie doświadczenie. Od 20 lat na Morawach
pracuje elektrownia Dukovany. Niedawno uruchomiono zakład w Temelinie. Sześć
reaktorów atomowych w obu elektrowniach pokrywa około 25 proc. czeskiego
zapotrzebowania na prąd.
Bardzo ważnym argumentem za tego rodzaju siłowniami jest to, że produkują one
prąd najtaniej. Paradoksalnie, ważne są również względy ekologiczne. -
Elektrownie jądrowe to zakłady produkujące prąd najczyściej - przekonują
Czesi. Z ich wyliczeń wynika, że dzięki obu elektrowniom Czechy emitują
rocznie do atmosfery setki tysięcy ton mniej zanieczyszczeń.
Przedstawiciele CEZ przekonują także, że nie ma problemu z utylizacją silnie
radioaktywnych pozostałości po paliwie. Resztki trafiają do zagranicznych
zakładów zajmujących się przetwarzaniem zużytego paliwa.
Gdzie zostanie wybudowany nowy zakład? Jeszcze niedawno spekulowało się, że
może to mieć miejsce zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od naszej granicy.
Jedną z możliwych lokalizacji były okolice Ostrawy. Tam bowiem występuje
największy niedobór energii w Czechach.
Obecnie wydaje się, że zamiast budowy całkowicie nowej elektrowni podwojona
zostanie moc Temelina. Na terenie zakładu jest bowiem miejsce pod budowę
dwóch nowych reaktorów, turbin oraz całego potrzebnego zaplecza.
Plany CEZ cieszą się też poparciem władz Tynu nad Wełtawą, miasta leżącego
najbliżej Temelina. Jak mówi starosta Tynu Karel Hajek, miasto z elektrowni
ma spore profity, a znaczna część jego mieszkańców pracuje w Temelinie.
Skoro prądu w Czechach może zabraknąć za dekadę, to dlaczego o budowie nowej
elektrowni mówi się już teraz? Ze względu na skomplikowaną technologię i
wyjątkowo ostre normy budowa elektrowni to proces wieloletni, trwający nawet
ponad dziesięć lat.
Wadą elektrowni atomowych jest także wysoki koszt budowy. Temelin pochłonął
około 96 mld koron (3,2 mld euro). W przybliżeniu to ponad dwa razy więcej
niż budowa elektrowni opalanej węglem o takiej samej mocy.
Czesi nie są jedynym państwem europejskim rozbudowującym siłownie jądrowe. W
budowie jest np. reaktor w fińskim Olkiluoto. Mający jedne z najbardziej
restrykcyjnych przepisów dotyczących ochrony środowiska Finowie postawili na
budowę, tłumacząc, że właśnie tego typu zakłady mają najmniejszy wpływ na
otoczenie.