ignorant11
15.11.05, 09:07
Sława!
Joseph Ratzinger, Bensberger Kreis i polsko-niemieckie pojednanie
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3014203.html
Friedhelm Boll, kw 15-11-2005, ostatnia aktualizacja 14-11-2005 22:11
W 1968 r. dzisiejszy papież Benedykt XVI podpisał się pod memorandum
wpływowych katolików niemieckich, którego głównym przesłaniem było
przeświadczenie, że nie można żądać powrotu Ziem Odzyskanych do Niemiec.
Oświadczenie to szło nieporównanie dalej niż odpowiedź biskupów niemieckich
na słynny list biskupów polskich z 1965 r.
Niemiecki historyk Friedhelm Boll odnalazł notatkę księdza Josepha
Ratzingera, która potwierdza, że dzisiejszy papież Benedykt XVI należał do
nielicznego grona Niemców, którzy z entuzjazmem przyjęli słynny
list "Wybaczamy i prosimy o wybaczenie" biskupów polskich do niemieckich z
1965 r.
A odpowiedź episkopatu niemieckiego była dość chłodna i rozczarowująca dla
polskich biskupów, bo m.in. nie zawierała stanowiska wobec zachodnich granic
Polski. Ksiądz profesor Ratzinger uważany wówczas za liberalnego katolika
poparł inicjatywę grup wpływowych katolików, którzy doprowadzili do powstania
w 1968 r. memorandum z przesłaniem: "nie możemy już żądać powrotu ziem na
wschód od Odry do Niemiec".
Krótko po dokonaniu się w roku 1963 pojednania niemiecko-francuskiego
wysłuchane zostały w Niemczech głosy domagające się podobnego kroku z Polską.
Po roku 1965 należy odnotować inicjatywy, które miały decydujące znaczenie
dla pojednania z Polską - tak zwane Memorandum wschodnie Kościoła
ewangelickiego w Niemczech (EKD), wymianę listów między polskimi i niemieckim
biskupami katolickimi oraz Memorandum "Bensberger Kreis".
1 października 1965 r. Izba Odpowiedzialności Publicznej EKD opublikowała
obszerne memorandum dotyczące spraw polsko-niemieckich, żywo dyskutowane w
wielu ewangelickich parafiach oraz na forum publicznym. Richard von
Weizsäcker [prezydent RFN w latach 1984-94 -red.] określił to memorandum -
odnoszące się do "sytuacji wypędzonych i relacji narodu niemieckiego z jego
wschodnimi sąsiadami" - mianem "najważniejszej polityczno-etycznej deklaracji
Kościoła ewangelickiego w okresie powojennym".
Polscy biskupi byli rozczarowani
Dla polityki wewnętrznej Polski większe znaczenie miały dwie późniejsze
inicjatywy: list skierowany przez polskich biskupów do ich niemieckich braci
pod koniec Soboru Watykańskiego II w listopadzie 1965 oraz
Memorandum "Bensberger Kreis" z marca 1968 r., w którym znani katolicy
niemieccy odpowiedzieli na list biskupów polskich.
Po latach milczenia polscy i niemieccy biskupi poznali się w Rzymie w czasie
Soboru Watykańskiego II. Polacy zaprosili wtedy biskupów niemieckich na
uroczyste obchody tysiąclecia chrześcijaństwa w Polsce, planowane na rok
1966. Spodziewali się, że obchody milenijne oraz wizyta niemieckich biskupów
będą dobrze służyć realizacji ich celu, jakim było wzmocnienie tożsamości
katolickiej Polaków wobec komunistycznych nacisków. Orędzie biskupów
polskich, przedstawiające długą historię cierpienia Polski zakończyło się
pamiętnym zdaniem, bulwersującym polskich czytelników: "W tym najbardziej
chrześcijańskim i jednocześnie humanitarnym duchu wyciągamy do Was nasze ręce
z ław kończącego się Soboru, wybaczamy i prosimy o wybaczenie".
Polską stronę rozczarowała jednak odpowiedź strony niemieckiej: biskupi
niemieccy nie zajęli jednoznacznego stanowiska wobec państwowych realiów
Polski i jej granic. Odważny krok polskich biskupów, proszących własny naród
o gest wybaczenia, nie znalazł poparcia wielu wierzących, a przez komunistów
został wykorzystany do gwałtownej kampanii antykościelnej. Po raz pierwszy w
okresie powojennym udało się komunistycznej władzy oskarżyć biskupów o zdradę
polskiego narodu oraz wbić klin między hierarchię katolicką i naród. W wielu
kazaniach kardynał Stefan Wyszyński oraz arcybiskup wrocławski Bolesław
Kominek próbowali wycofać się używając m.in. narodowo-politycznych frazesów
tak popularnych wśród komunistów. Dialog między biskupami na jakiś czas
umilkł.
Kilka lat później Wyszyński wyznał w liście do niemieckiego kardynała
Döpfnera, że od księży i osób świeckich swojego narodu wielokrotnie słyszał
zarzut, że jego "inicjatywa podyktowana miłością chrześcijańską" natrafiła po
stronie niemieckich biskupów na "politykę". "Nasza tak serdecznie wyciągnięta
ręka nie została przyjęta bez zastrzeżeń... Jest to tym bardziej smutne, że
niemieccy protestanci wychodzą naprzeciw katolickiej Polsce w o wiele
bardziej ewangelicznym duchu, akurat w czasach skruchy za wszystko, czego
doznaliśmy podczas wojny oraz woli pojednania, co w imieniu Zbawiciela coraz
częściej ofiarują".
Odpowiedź w trzy lata później
Podobne odczucia miał prawdopodobnie Joseph Ratzinger, który jako doradca
Soboru Watykańskiego poznał w Rzymie polskich biskupów. Dlatego też poparł
inicjatywę Waltera Dirksa, wydawcy lewicowo-katolickich "Zeszytów
frankfurckich" ("Frankfurter Hefte") oraz czołowych członków katolickiego
ruchu pokojowego Pax Christi. Utworzyli oni koło niemieckich katolików
(Bensberger Kreis), którego działania koncentrowały się głównie na historii
martyrologii Polaków.
W wyniku długich rozmów, w których uczestniczyli też przedstawiciele
katolickich związków wypędzonych oraz poszczególni politycy CDU, powstało
memorandum. Podobnie jak wcześniej wspomniane dokumenty - odnosi się do
polskiej historii oraz do wypędzeń Polaków i Niemców. Jego głównym
przesłaniem było przeświadczenie, że: "Nie możemy już żądać powrotu tych ziem
do Niemiec". Jednym z autorów tej tezy był ówczesny sędzia sądu
konstytucyjnego Ernst Wolfgang Böckenförde.
Memorandum zawierające argumenty historyczno-moralne i wyraźną krytykę
stanowiska niemieckich biskupów zostało podpisane przez wielu znanych
niemieckich nauczycieli akademickich (byli to m.in. Karl Otmar Freiherr von
Aretin, Ernst Wolfgang Böckenförde, Ernst-Otto Czempiel, Eugen Kogon, Fritz
Leist, Max Müller, Franz Pöggeler, Robert Spaemann, Gilbert Ziebura) oraz
teologów (m.in. Karla Rahnera, Johanna Baptistę Metza, Norberta Greinachera,
Heimo Dolcha, Petera Lengsfelda, Paulusa Engelhardta), jak również przez
Josepha Ratzingera, wówczas wykładowcę teologii na uniwersytecie w Tybindze.
Obecny papież Benedykt XVI napisał wówczas: "Jestem wdzięczny i szczęśliwy,
że taka inicjatywa, na którą od dawna czekałem, została w końcu podjęta".
Jednocześnie stanowczo zdystansował się od zawartych w tekście wypowiedzi
swego kolegi J.B. Metza na temat teologii politycznej.
Rzadko inicjatywy kościelne w tak decydujący sposób torowały drogę
porozumieniu między państwami. Sam Willy Brandt z uznaniem wyraził się o
memorandum EKD, wymianie listów oraz Memorandum "Bensberger Kreis" jako o
kościelnych inicjatywach pojednawczych poprzedzających normalizację
polityczną: "Dialog polityków został poprzedzony przez dialog Kościołów i ich
parafii". W myśl opinii Willy Brandta również Joseph Ratzinger wyprzedził w
tym względzie swoją epokę.
Brandt uczynił jednak jeszcze więcej, mianowicie aktywnie wsparł starania
abp. Kominka, który spotkał się ze współpracownikami zachodnioniemieckiego
kanclerza - Herbertem Wehnerem oraz Georgiem Leberem w Rzymie, aby
wynegocjować nowe regulacje granic polskich diecezji na ziemiach zachodnich.
Polski arcybiskup, jak również rząd PRL obawiali się - niesłusznie -
wspólnego działania Bonn z radzieckim rządem w Moskwie na niekorzyść Polski.
Tymczasem rządowi federalnemu również bardzo zależało na nowym określeniu
granic diecezji oraz uznaniu polskiej granicy zachodniej przez Watykan. Willy
Brandt potwierdził to wobec papieża, mimo iż niemieccy katolicy, w
szczególności CDU, wszczęli wrogą agitację wobec tych zamiarów.
Fakt, że ta tak ważna dla polskie