witomir
16.11.05, 11:38
Gazeta Pomorska” pisze, że coraz chętniej kupujemy polskie produkty – choć tak
naprawdę nie do końca wiadomo, co po czym je rozpoznać. Jednocześnie bowiem
często nie wiemy, gdzie nabywane towary zostały wyprodukowane.
Gazeta przypomina akcję "Kupując polskie produkty dajesz pracę", która trwa od
2004 roku. Celem deklarowanym przez jej autorów jest uświadomienie klientom,
że ich codzienne decyzje mogą mieć wpływ na rozwój polskiej gospodarki.
Zdaniem Jakuba Marczyńskiego, przedstawiciela Fundacji "Dajesz Pracę", akcja
już po kilku miesiącach przyniosła zaskakujące efekty (-„Nie 5 ale 13 osób na
100 deklarowało, że przy codziennych zakupach kieruje się pochodzeniem
produktu” – chwali się).
Zdaniem dziennika patriotyzm zakupowy – narodowy, ale także regionalny - staje
się popularny, co wykorzystują międzynarodowe koncerny, które często nadają
swoim towarom typowo polskie marki (przykładowo, woda "Kropla Beskidu" to
wyrób Coca-Coli, a serki "Łąki Warmii" produkowane są przez koncern Danone).
„Pomorska” bardzo słusznie zauważa, że skoro chcemy sięgać po produkty
napędzające naszą gospodarkę, to musimy wiedzieć, które zostały wyprodukowane
w Polsce – co nie zawsze jest oczywiste.
Fundacja "Dajesz Pracę" wyróżnia polskie towary specjalnym znakiem. –„Chodzi o
to, żeby pokazać, przy produkcji których towarów większość kosztów pozostaje w
Polsce. Przynajmniej 51 procent pieniędzy wydanych na zatrudnienie i zakup
surowców musi zostać w naszym kraju” - wyjaśnia przedstawiciel fundacji. My
dodajmy, że naszym zdaniem najlepiej jest kupować produkty nie tylko powstałe
w Polsce, z naszych produktów i rękami tutejszych pracowników, lecz także
wytworzone przez rodzime firmy. Zbyt często chlubiące się polską lokalizacją
swoich zakładów i pochodzeniem surowców firmy-oddziały zagranicznych koncernów
pokazują naszemu fiskusowi przysłowiową figę z makiem,transferując ogromne
nieraz zyski do swoich macierzystych krajów.