Rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy

16.12.05, 09:50
Sława!
Rosyjsko-ukraiński konflikt gazowy
uxa.osw.waw.pl/pub/koment/2005/12/051215a.htm


Jesienią 2005 roku doszło do ostrego konfliktu pomiędzy Rosją a Ukrainą,
dotyczącego warunków dostaw i przesyłu rosyjskiego gazu przez Ukrainę w 2006
roku. Postawa Rosji w sporze gazowym demonstruje, iż w swych działaniach obok
przesłanek ekonomicznych Moskwa kieruje się także motywami politycznymi
(wskazuje na to m.in. fakt, iż zaproponowana Ukrainie cena gazu na rok 2006
jest najwyższa spośród cen proponowanych krajom poradzieckim). Wydaje się
jednak, iż rosyjsko-ukraiński spór gazowy nie zagraża pewności dostaw
rosyjskiego gazu do Europy. Zakłócenia w tej sferze uderzyłyby bowiem zarówno
w wiarygodność Rosji, jak i Ukrainy.

Geneza i przebieg konfliktu

Rosję i Ukrainę łączy głęboka współzależność w sferze gazowej. Z jednej
strony Ukraina - drugi po Niemczech największy odbiorca rosyjskiego gazu - aż
75% konsumowanego w kraju błękitnego paliwa sprowadza z Rosji lub tranzytem
przez jej terytorium (z Turkmenistanu). Z drugiej strony ok. 80% gazu
eksportowanego przez Rosję do Europy płynie przez Ukrainę. Ukraińsko-rosyjską
współpracę gazową reguluje długoterminowa umowa międzyrządowa na lata 2003-
2013. Ceny gazu dla Ukrainy (50 USD za 1000 m3) oraz stawki tranzytowe (1,09
USD za 1000 m3 / 100 km) na lata 2004-2009 precyzuje umowa zawarta pomiędzy
Gazpromem i ukraińskim monopolem gazowym Naftohaz. Umowa ta zawiera klauzulę
stanowiącą, że jej warunki nie mogą być zmienione w jednostronnym porządku.
Wbrew istniejącym zobowiązaniom, jesienią 2005 roku Gazprom zapowiedział
podwyżkę cen gazu w 2006 roku do 160 USD za 1000 m3.
Decyzja ta była uzasadniana potencjalnymi zyskami, jakie Rosja mogłaby
realizować, gdyby Ukraina płaciła czterokrotnie wyższą cenę, obowiązującą w
krajach Unii Europejskiej. Początkowo obie strony unikały negocjacji w tej
sprawie, jednak wraz ze zbliżającym się końcem roku Ukraina zaczęła
prezentować pewną elastyczność - zaproponowała dwuletni okres przejściowy,
który umożliwiłby stopniowe dochodzenie do cen europejskich. Rosja utrzymała
jednak bardzo sztywne stanowisko, utrudniając przy tym negocjacje: 23
listopada premier Michaił Fradkow odwołał wizytę w Kijowie. Strona rosyjska
zrezygnowała także z zaplanowanych na 6 grudnia w Moskwie rozmów ministrów
energetyki obu krajów. W kolejnych dniach doszło do eskalacji konfliktu. W
negocjacje włączyli się prezydenci: kwestie gazowe omówili w rozmowie
telefonicznej 7 grudnia, po czym prezydent Władimir Putin jednoznacznie
poparł stanowisko Gazpromu, oświadczając, iż Ukrainę stać na podwyżkę cen
gazu. Wtedy Ukraińcy poinformowali o możliwości rewizji umowy o bazowaniu
rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na terytorium Ukrainy, na Krymie. W
konsekwencji prezes Gazpromu Aleksiej Miller zapowiedział 13 grudnia, że
jeśli umowa nie zostanie podpisana do końca roku, to Rosjanie wstrzymają
dostawy gazu na Ukrainę, natomiast Federacja Rosyjska nadal będzie przesyłać
gaz zakontraktowany w Europie. Równocześnie wiceprezes Gazpromu Aleksandr
Miedwiediew zapowiedział możliwość podwyższenie cen gazu dla Ukrainy do 230
USD za 1000 m3.

Ekonomiczne i polityczne cele rosyjskiej polityki

Przebieg konfliktu wydaje się wskazywać, iż ogłaszając gazowe ultimatum,
Rosja obok celów ekonomicznych kieruje się również motywami o charakterze
politycznym. Niewątpliwie jednym z istotnych powodów rosyjskich żądań
cenowych jest wola maksymalizacji dochodów z eksportu gazu. Potencjalne zyski
z podniesienia cen gazu dla Ukrainy strona rosyjska szacuje na ok. 3,6 mld
USD rocznie (zyski te będą jednak mniejsze, jeśli Ukraina podniesie opłaty
tranzytowe). Równocześnie Rosja liczy także, że "presja gazowa" skłoni
Ukrainę do wznowienie rozmów na temat konsorcjum, które miałoby zarządzać
ukraińskimi rurociągami gazowymi. W intencji Rosjan konsorcjum takie miałoby
zapewnić Gazpromowi kontrolę nad kluczowymi dla transportu rosyjskiego gazu
do Europy magistralami przesyłowymi. Należy wspomnieć, iż na razie
bezskuteczne zabiegi Gazpromu w tej sferze trwają już od wielu lat i mają
niewątpliwie priorytetowe znaczenie dla koncernu.
Bardzo radykalne stanowisko Rosjan oraz ustanowienie ceny na poziomie
znacznie wyższym niż w przypadku innych krajów poradzieckich (np. krajom
bałtyckim Rosja zaproponowała na 2006 rok cenę 120-125 USD za 1000 m3)
wskazuje jednak również na polityczny kontekst rosyjskich działań. Można
podejrzewać, iż wykorzystując instrument gazowy, Moskwa usiłuje
zdyskredytować obecne władze ukraińskie w oczach społeczeństwa i wesprzeć tym
samym w marcowych wyborach parlamentarnych antyjuszczenkowską opozycję
(głównie kierowaną przez Wiktora Janukowycza Partię Regionów). Ponawiane
wypowiedzi przedstawicieli władz rosyjskich krytykujących niekonstruktywną
postawę Ukrainy w gazowym konflikcie wydają się również zmierzać do
zdyskredytowania Kijowa jako wiarygodnego partnera Brukseli i godnego
zaufania państwa tranzytowego.

Konsekwencje konfliktu

Jest wątpliwe, aby obecny kryzys gazowy zakłócił dostawy rosyjskiego gazu do
Europy. Dla każdej ze stron sporu taki rozwój sytuacji byłby wysoce
niekorzystny. Gazprom będący gwarantem stabilności dostaw do europejskich
odbiorców narażałby się na utratę wiarygodności w oczach swoich
najważniejszych odbiorców. Również Ukrainie nie zależy na kompromitacji wobec
państw europejskich. Ewentualne zakłócenia w dostawach do Europy zniweczyłyby
podejmowane ostatnio próby budowania wizerunku Kijowa jako wiarygodnego i
stabilnego partnera dla UE. Nawet jeśli rosyjsko-ukraiński spór nie odbije
się bezpośrednio na unijnych odbiorcach, stanie się on dla Zachodu kolejnym
argumentem na rzecz konieczności dywersyfikacji źródeł i szlaków dostaw dla
UE. Obecna sytuacja pokazuje bowiem dobitnie, iż uzależnianie się od jednego
korytarzu tranzytowego, jak i od jednego dostawcy może być obarczone zbyt
dużym ryzykiem.

Spór o ceny gazu niewątpliwie odbije się natomiast na relacjach pomiędzy
Ukrainą a Rosją, przyczyniając się do dalszego wzrostu dystansu pomiędzy tymi
krajami. Bardzo sztywne i niezgodne z zawartymi wcześniej umowami stanowisko
Rosji podważa jej wiarygodność jako życzliwego i godnego zaufania sąsiada,
stawia pod znakiem zapytania wszelkie inicjowane przez Moskwę, a skierowane
m.in. do Ukrainy projekty integracyjne w regionie.

Iwona Wiśniewska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz
współpraca Anna Górska

Aneks

Rosyjsko-ukraińskie umowy gazowe

Rosyjsko-ukraińską współpracę gazową reguluje umowa międzyrządowa podpisana w
2003 roku na dziesięć lat, która przewiduje coroczne podpisywanie protokołu
między Gazpromem i NAK Naftohaz o wielkości tranzytu, stawek tranzytowych i
zasadach rozliczeń za tranzyt w danym roku. W 2004 roku Gazprom i Naftohaz
podpisały umowę o współpracy w latach 2005-2009, w której określono warunki
rozliczeń. W umowie tej ustalono, że z dostarczonych Ukrainie 130 mld m3 gazu
rocznie 25 mld jest opłatą za usługi tranzytowe (rozliczenie barterowe). W
rozliczeniach przyjmuje się cenę gazu - 50 USD (obecna cena gazu w Europie
wynosi ok. 200 USD), a stawkę tranzytową 1,09 USD za 1000 m3 / 100 km (ok. 2
USD w Europie). Umowa zawiera klauzulę stanowiącą, że jej warunki nie mogą
być zmienione w jednostronnym porządku. Tak więc w protokole na rok 2005
wskazywano jedynie wielkości przesyłu i dostaw na Ukrainę. W 2005 roku w
ramach rozliczeń za tranzyt Ukraina otrzymała 25 mld m3 gazu oraz gotówkę (w
sumie tranzytem przesłano 128 mld m3).



Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie
Pełna wersja