Niemcy i Francja poparły Polską propozycję budżetu

16.12.05, 15:56
IAR, pi 16-12-2005, ostatnia aktualizacja 16-12-2005 15:04

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3071020.html

Polska delegacja w Brukseli położyła na stole naszą wersją kompromisu w
sprawie budżetu na lata 2007-2013. Jest ona zbliżona do tego, co prezentował
pół roku temu Luksemburg.

Premier Kazimierz Marcinkiewicz poinformował o tym po spotkaniu z kanclerz
Niemiec Angelą Merkel i prezydentem Francji Jacquesem Chiracem.

To Tony Blair zwrócił się do nas, byśmy przedstawili naszą wersję kompromisu i
otrzymał dokument, który jest zbliżony do propozycji luksemburskiej.

"W prozycji tej przedstawiamy wyższy poziom budżetu na lata 2007-2013 i
jednocześnie wskazujemy te elementy, które odpowiadają za wysokość środków dla
nowych krajów członkowskich" - powiedział Kazimierz Marcinkiewicz.

Premier podkreślił, że naszą propozycję popierają i prezydent Francji Jacques
Chirac i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Dodał, że jest to z naszej strony
propozycja ostateczna.

Dziwić może tylko, że - jak do tej pory - nie doszło do spotkania premierów
Wielkiej Brytanii i Polski. Kazimierz Marcinkiewicz wyjaśnił, że decydujące
spotkanie musi się odbyć wtedy, kiedy pozostałe elementy całej układanki są
już ułożone.

Delegacja polska podkreśla, że zbyt długo mówiliśmy językiem filozofii i
zasad. Teraz przyszedł czas na konkrety.
    • bolko_turan Budżet UE na lata 2007-13 uzgodniony 17.12.05, 11:35
      Konrad Niklewicz, Jacek Pawlicki, Bruksela 17-12-2005 , ostatnia aktualizacja
      17-12-2005 11:24

      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3072621.html


      Po kilkunastu godzinach wyczerpujących negocjacji, w sobotę w nocy państwa Unii
      Europejskiej porozumiały się w sprawie kolejnego budżetu siedmioletniego. Polska
      ma z niego otrzymać 59,625 mld euro w samych tylko funduszach strukturalnych i
      spójności

      Sukces został ogłoszony o 2,35 w nocy. - To porozumienie pozwoli Europie pójść
      naprzód, a nam wykazać się solidarnością - powiedział premier kończącej
      półroczną prezydencję w UE Wielkiej Brytanii Tony Blair. - stwierdził brytyjski
      premier Tony Blair, który przewodniczył negocjacjom. Wtórował mu prezydent
      Francji Jacques Chirac. - To dobre porozumienie dla Europy, które daje jej
      środki potrzebne by pokryć koszt jej ambitnych zamierzeń - mówił.

      Polski premier Kazimierz Marcinkiewicz nawet nie starał się ukryć swojej
      radości. - Jestem młodym człowiekiem, przynajmniej tak mi się wydaje. Jak młodzi
      ludzie wygrywają, to robią tak: yes, yes, yes - krzyczał. - Smak zwycięstwa jest
      tak dobry jak francuski szampan - mówił.

      Zdaniem premiera Polska uparcie broniła zasady solidarności, pilnowała, by
      budżet był skonstruowny tak, aby wspierać rozwój we wszystkich nowych krajach Unii.

      Marcinkiewicz podziękował przewodzącemu negocjacje Tony'emu Blairowi a także
      prezydentowi Francji Chirakowi i kanclerz Niemiec - Angeli Merkel za poparcie
      polskiej sprawy. Tej ostatniej dziękował szczególnie za to, co zrobiła dla
      Polski na samym końcu negocjacji. Merkel przeniosła wówczas kwotę 100 mln euro
      ze wsparcia niemieckich landów Niemiec na pięć najbiedniejszych województw
      Polski. - To piękny gest, gest solidarności - mówił premier. Na polskie 100 mln
      złożyło się 25 mln euro dla Bawarii i 75 mln dla landów z b. NRD.

      Przyjęty budżet dla Polsce 59,6 mld euro w funduszach strukturalnych i
      spójnościowych. To tylko o 2 mld euro mniej niż dawał nam w czerwcu Luksemburg,
      ale o ponad trzy miliardy więcej niż przewidywała pierwsza brytyjska propozycja
      sprzed kilkunastu dni. Według ostrożnych szacunków Komisji Europejskiej,
      polskiemu rządowi udało się odwojować 75 proc. tego co chciała nam początkowo
      zabrać - w porównaniu do propozycji Luksemburga - prezydencja brytyjska.

      Ale niemal do ostatniej minuty nie było pewne, czy dwudniowy szczyt zakończy się
      powodzeniem. Politycy unijni otwarcie przyznawali, że to był jeden z
      najtrudniejszych dni w historii Unii. I najbardziej dramatycznych.

      Dopiero tuż przed 20.00 pojawiły się informacje, że Brytyjczycy byli gotowi
      zaproponować nową - trzecią już w ciągu ostatnich dni - propozycję budżetową.
      Poprzednie dwie zostały poddane miażdżącej krytyce prawie wszystkich państw
      członkowskich, głównie ze względu na zbyt duże cięcia w funduszach pomocowych
      dla nowych państw członkowskich.
    • bolko_turan Marcinkiewicz: Zdobyte środki na rozwój kraju 17.12.05, 15:56
      Marcinkiewicz: Zdobyte środki trzeba przekuć na rozwój kraju

      wiadomosci.onet.pl/1214383,12,item.html

      Premier Kazimierz Marcinkiewicz powiedział, że podczas szczytu unijnego w
      Brukseli "zdobyliśmy może nie wszystko, co chcieliśmy, ale zbliżyliśmy się do
      naszych postulatów bardzo znacząco".
      Przyjęty w sobotę nad ranem kompromis budżetowy przewiduje dla Polski 59,65 mld
      euro w ciągu siedmiu lat, w ramach funduszy strukturalnych i spójności.

      Premier podkreślił, że oznacza to 8,5 mld euro rocznie czyli, jak powiedział -
      34 mld złotych rocznie na inwestycje.

      W budżecie znalazły się także dodatkowe środki na pięć najbiedniejszych regionów
      UE, czyli pięć polskich województw (świętokrzyskie, podlaskie, lubelskie,
      podkarpackie i warmińsko- mazurskie). W sumie, mówił premier, będzie to 882 mln
      euro. Rolnictwo natomiast otrzyma 21 mld euro na siedem lat.

      "To dużo. Jeśli odpowiednio zainwestujemy te środki, jeśli wykorzystamy je jak
      wcześniej Irlandia a później Hiszpania, to uda nam się rzeczywiście wspomóc
      rozwój Polski i zmienić to co jest wokół nas" - powiedział szef rządu.

      "To nie jest koniec. To jest koniec trwającego dwa dni szczytu, ale to jest
      początek, bo musimy przekuć te środki finansowe na rozwój kraju. Musimy zbudować
      przy ich pomocy drogi - m.in. S3, autostrady, całą pozostałą infrastrukturę.
      Pierwszy krok wykonaliśmy teraz następne działa w tej sprawie" - zapowiedział
      Marcinkiewicz.

      Pytany, czy nie zmienią się stosunki na linii Warszawa Londyn po odrodzeniu się
      na szczycie Trójkąta Weimarskiego (Polska-Niemcy- Francja) powiedział, że
      sytuacja dla Polski jest dobra.

      "Udało się rozpocząć odbudowę Trójkąta Weimarskiego. Prezydent Chirac prosił,
      abyśmy spotkanie Trójkąta odbyli jak najszybciej. On mówił nawet o styczniu. Ja
      myślę, że będzie mogło się to wydarzyć w pierwszym kwartale 2006 roku" - uważa
      premier.

      Podkreślił, że prezydent Francji Jacques Chirac i kanclerz Niemiec Angela Merkel
      działali cały czas razem z Polską. "Mogę powiedzieć że nawet do końca. Do
      takiego końca, że kanclerz Merkel w ostatnich minutach spotkania Rady
      zaproponowała przesunięcie 100 mln euro, ze środków przeznaczonych dla nowych
      (niemieckich) landów, na nasze pięć regionów. To gest nie wielki finansowo, ale
      gest moralnie bardzo wielki" - ocenił szef rządu.

      Dodał, że sojusz z Londynem ma dużo więcej wymiarów i nie jest tylko związany z
      naszą aktywnością w Unii Europejskiej. "Na dziś nie chce być za ciepły, ale
      będzie dobrze" - zapowiedział.
    • bolko_turan Merkel inwestuje w stosunki polsko-niemieckie 17.12.05, 18:09
      Merkel inwestuje w stosunki polsko-niemieckie

      wiadomosci.onet.pl/1214486,12,item.html

      Było jasne, że Polska nie mogła się zgodzić na brytyjski kompromis ws. unijnego
      budżetu - powiedziała kanclerz Merkel. W czasie brukselskich negocjacji Niemcy
      zrzekły się 100 mln euro na rzecz najbiedniejszych polskich regionów.
      "Wierzę, że jest to dla naszych obu krajów dobra inwestycja" - powiedziała pani
      Merkel, przypominając, że stosunki między Polską a Niemcami bywają często
      napięte. Kanclerz jasno podkreśliła, że uczyniła gest, który ma służyć
      polepszeniu tych stosunków.

      "Chwyta mnie za serce, kiedy zastanowić się, do jakiego stopnia są dla nas ważne
      stosunki niemiecko-polskie i ile czasami niosą one za sobą problemów, kiedy
      widzi się, że sytuacja w polityce wewnętrznej w Polsce nie jest obecnie taka
      prosta, jeśli idzie o wpływ sił proeuropejskich" - powiedziała.


      To najpiękniejszy i najcudowniejszy gest solidarności - podziękował premier
      Marcinkiewicz. Dodał też, że ten gest trudno wyliczyć w euro.

      Agencja AFP przypomina, że 60 lat po II wojnie światowej nie doszło do
      definitywnego pojednania między Niemcami a Polską, która straciła podczas tej
      wojny miliony ludzi.
      • zenta1 Re: Merkel inwestuje w stosunki polsko-niemieckie 17.12.05, 18:24
        ...to, co "pożyteczny" idiota (były kanclerz G. S) nabroił, z trudem da się
        odrobić. gest obecnej kanclerz jest pozytywnym zadatkiem na konto stosunków
        polsko-niemieckich.
        • bolko_turan Re: Merkel inwestuje w stosunki polsko-niemieckie 17.12.05, 18:56
          W krytycznych momentach - a sa to momenty przewaznie z finansami na tle -
          poznaje sie prawdziwych przyjaciol i sojusznikow. Wiem ze w polityce przyjazni
          nie ma, a sojusznicze konstelacje w UE jeszcze wiele razy beda sie zmienialy,
          ale Niemcom naprawde nie tylko zalezy na dobrych stosunkach z Polska, ale i na
          tym by polski sasiad dla Niemiec nie zostal niedorozwinietym zapleczem, gdyz nie
          sluzyloby to w Niemczech nikomu.
          • ignorant11 Re: Merkel inwestuje w stosunki polsko-niemieckie 20.12.05, 00:11
            bolko_turan napisał:

            > W krytycznych momentach - a sa to momenty przewaznie z finansami na tle -
            > poznaje sie prawdziwych przyjaciol i sojusznikow. Wiem ze w polityce przyjazni
            > nie ma, a sojusznicze konstelacje w UE jeszcze wiele razy beda sie zmienialy,
            > ale Niemcom naprawde nie tylko zalezy na dobrych stosunkach z Polska, ale i na
            > tym by polski sasiad dla Niemiec nie zostal niedorozwinietym zapleczem, gdyz
            ni
            > e
            > sluzyloby to w Niemczech nikomu.
            >
            >


            Sława!

            No bez przesady bo te 100 baniek to dla bogatych Niemiec wiecej niż dla Ciebie
            dąc 2 zl pijaczkowi na winiawke...
            smile))

            Za 100 baniek nikt nie sprzeda im pozwolenia na "wyproszonych" ani na rurę pod
            Baltykiem...

            Pozdrawiam i zapraszam na:
            Forum Słowiańskie
    • bolko_turan Niemcy uratowały kompromis w sprawie budżetu UE 19.12.05, 10:35
      Konrad Niklewicz, Bruksela 19-12-2005, ostatnia aktualizacja 19-12-2005 00:44

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,3074182.html

      Państwa Unii Europejskiej dogadały się w sprawie budżetu. Kompromis uratowały
      Niemcy. Polska ma powody do satysfakcji. Wywalczyliśmy znacznie więcej pieniędzy
      niż reszta nowych członków Unii. Premier Marcinkiewicz obwieścił swój triumf

      W latach 2007-13 Unia Europejska wyda 862,3 mld euro. Aż 91 mld euro trafi do
      Polski, która staje się największym biorcą unijnych pieniędzy - postanowili w
      nocy z piątku na sobotę przywódcy 25 państw Unii. Po maratonie negocjacji szczyt
      UE w Brukseli zakończył się sukcesem.

      - Europa uniknęła paraliżu. Koszt braku tego porozumienia byłby ogromny -
      cieszył się przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso.

      - Nowy budżet jest jak podwójny plan Marshalla dla 10 nowych członków - wtórował
      kanclerz Austrii Wolfgang Schuessel.

      Większość unijnych polityków nie ma wątpliwości, komu ten sukces należy
      zawdzięczać. Nie Brytyjczykom, których półroczne przewodnictwo w Unii nie
      zostanie zapamiętane dobrze, ale nowej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. To ona,
      przy wsparciu Francji, przełamała negocjacyjny pat. Zgodziła się, by Niemcy
      dorzuciły jeszcze trochę pieniędzy do unijnej kasy, jednocześnie przekonując do
      tego samego Londyn. W ostatnich minutach negocjacji Merkel zdecydowała się też
      na gest wobec Polski: odebrała 100 mln euro niemieckim landom i przekazała tę
      sumę pięciu najbiedniejszym województwom. - O drugiej w nocy Merkel stała się
      Miss Europy - relacjonował dziennik "Bild am Sonntag".

      Łączna suma unijnych funduszy strukturalnych dla Polski urosła więc do 59,6 mld
      euro.

      - Polska w trakcie szczytu wyrosła na regionalnego lidera, który dba o swoją
      część Europy - powiedziała "Gazecie" unijna komisarz Danuta Huebner. Straszenie
      wetem okazało się trafionym pomysłem.

      Z rządowych wyliczeń wynika, że Polska odzyskała aż 3,4 mld euro, czyli 59 proc.
      tego, co pół roku temu oferował nam Luksemburg, a Brytyjczycy chcieli zabrać.
      Lepsza jest tylko Estonia, która odzyskała równe 60 proc., ale to raptem 219
      milionów euro.

      Tymczasem Słowacja i Litwa, dwa kraje, które bardzo szybko - zbyt szybko! -
      ogłosiły, że są gotowe poprzeć brytyjskie propozycje, odzyskały tylko
      odpowiednio 38 proc. i 37 proc. - A mówiliśmy, żeby się trzymali razem z nami -
      mówił "Gazecie" jeden z polskich dyplomatów, proszący o zachowanie anonimowości.
    • ignorant11 Re: Niemcy i Francja poparły Polską propozycję bu 20.12.05, 00:08
      Sława!

      To typowo dorazny sojusz, bo na dalszą mete my chcemy roszerzac unie, a Franca
      i Niemcy chćą zastopowąc rozszerzenie, la e UK i Skandynaiwa chcą dalszej
      expansji kosztem zwiekszania biurokracji/eurokracji...

      Od razu widac z kim nam po drodze, a z kim nie.

      Łatwo tez argumentować,że to walśnie z UK wygralismy obecny budzet, bo przecięz
      Angole zachowuja bedący nie do utrzymania rabat brytyjski, a polityka rolna nie
      lzy w naszym dlugofalowym interesie.

      Czemu cytujesz takie wyrywkowe dane?

      Najwiekszym inwestorem sa firmy z Francji , a 2gie miejsce chyba z UK, bo
      Niemcy chyba dopiero na 4tym sa po Królestwie Niderlandów..?


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
Pełna wersja