Rosja obiecuje, że nie odetnie gazu Europie

19.12.05, 22:53
Witam!
Rosja obiecuje, że nie odetnie gazu Europie
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3074977.html


SONDAŻ


Zapewnienia Rosjan są wiarygodne

78%
Nie (909)

22%
Tak (260)

Liczba oddanych głosów: 1169





PAP, pi 19-12-2005, ostatnia aktualizacja 19-12-2005 18:56

Specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji ds. rozwoju kontaktów z Unią
Europejską Siergiej Jastrzembski oświadczył w poniedziałek, że żaden kraj nie
ma powodów do niepokoju w związku z budową Gazociągu Północnego przez Morze
Bałtyckie.

- Obawy i spekulacje, jakoby nowy gazociąg miał stworzyć jakimś innym
państwom problemy z zaopatrzeniem w gaz, są absolutnie bezpodstawne. Nikt nie
zamierza zmniejszać dostaw gazu naszym europejskim partnerom, z którymi mamy
podpisane stosowne umowy. Porozumienia te również będą stabilnie wykonywane -
oświadczył Jastrzembski na konferencji prasowej w Moskwie.

Wypowiedź ta była najwyraźniej adresowana do Polski, Litwy, Łotwy i Estonii,
które są najgłośniejszymi krytykami rosyjsko-niemieckiej rury i
niejednokrotnie wyrażały obawę, że Moskwa może zechcieć wykorzystywać ją do
wywierania na nie presji politycznej.

Jastrzembski podkreślił, że "zdecydowana większość krajów Unii Europejskiej
jak najbardziej pozytywnie ocenia ten projekt". "Ta nowa magistrala zwiększy
bezpieczeństwo energetyczne europejskiej gospodarki jako takiej" - powiedział.

Kremlowski urzędnik bronił też decyzji o wyznaczeniu byłego niemieckiego
kanclerza Gerharda Schroedera na przewodniczącego komitetu akcjonariuszy
(rady nadzorczej) spółki North European Gas Pipeline Company (NEGPC), która
będzie operatorem bałtyckiego gazociągu.

"Jeśli nominacja ta dojdzie do skutku, będzie to jedno z najlepszych posunięć
Rosji w ostatnich latach na międzynarodowej arenie gospodarczej. Pojawienie
się człowieka z takim bagażem międzynarodowym, reputacją i doświadczeniem -
to niewątpliwie plus dla rosyjskiej gospodarki i sygnał dla Europy, na jakich
podstawach chcemy budować nasze stosunki w sferze energetycznej" - wskazał
Jastrzembski.

- Uważam, że ewentualne pojawienie się cieszącego się takim autorytetem
europejskiego polityka, jak pan Schroeder, w tym projekcie, w strukturze
zarządzającej, która będzie ten projekt realizować, to bardzo dobra nowina
dla Europy, Rosji i Niemiec - dodał doradca Putina

Klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
Pozdrawiam i zapraszam! gg172 85 85
    • 1szylider Rosja: polityka gazrurki wobec Białorusi i Ukrainy 19.12.05, 22:56
      Witam!
      Rosja: polityka gazrurki wobec Białorusi i Ukrainy
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3075496.html
      Andrzej Kublik, Tomasz Bielecki, Moskwa 19-12-2005, ostatnia aktualizacja
      19-12-2005 22:07

      W poniedziałek w Moskwie rozegrał się spektakl gazowej dyplomacji. Od
      prozachodniej Ukrainy Rosja wciąż domaga się pięciokrotnej podwyżki cen gazu.
      Potulna wobec Kremla Białoruś dostała zaś rosyjski gaz nawet taniej, niż płaci
      dziś Ukraina.

      Od kilku tygodni Europa z niepokojem patrzy na gazowy konflikt Rosji z Ukrainą.
      Jest się czego obawiać, bo Moskwa straszy, że spory z Kijowem mogą spowodować
      ograniczenie dostaw rosyjskiego gazu w środku zimy.

      Tymczasem przez ukraińskie gazociągi płynie prawie 80 proc. gazu eksportowanego
      z Rosji, zaspokaja on jedną dziesiątą potrzeb Europy. W Polsce więcej - jedną
      piątą.

      Niedawno minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow stwierdził, że Rosja nie
      będzie "subsydiować" cen gazu dla b. państw ZSRR, które związały się z Europą
      Zachodnią. Ponaddwukrotnie wzrosła cena dla Gruzji, Mołdawii i Litwy. Na
      początku listopada Gazprom zażądał rozmów o podwyżce ceny gazu także od Polski,
      choć płacimy niemal tyle co Francja i Niemcy.

      Teraz Rosja chce, aby w 2006 r. Ukraina płaciła 230 dol. za 1000 m sześc. gazu,
      zamiast obecnych 50 dol. Ukraina nie zgadza się na tę prawie pięciokrotną
      podwyżkę. Przypomina o ustaleniach, które miały obowiązywać do końca dekady.
      Ale zawierano je w zeszłym roku, gdy na Ukrainie rządziła jeszcze ekipa
      prezydenta Kuczmy.

      Kijów proponował stopniowe podwyżki cen, a nawet utworzenie z Rosjanami spółki,
      która zarabiałaby, sprzedając gaz na Ukrainie. Moskwa wszystko odrzuca.

      Wydawało się, że potęgowanie napięcia to tylko strategia negocjacyjna, która
      poprzedza ugodę. Po telefonicznej rozmowie prezydentów Rosji i Ukrainy wczoraj
      do Moskwy przyleciał premier Jurij Jechanurow. Lecz jego rozmowa z premierem
      Rosji Michaiłem Fradkowem zakończyła się fiaskiem.

      W tym samym czasie premier Białorusi Siergiej Sidorski ogłosił w Moskwie, że
      Mińsk już dogadał się z Rosją. W 2006 r. Białoruś kupi 21 mld m sześc.
      rosyjskiego gazu - niemal tyle samo co Ukraina. Tyle że będzie płacić po 46,7
      dol. za 1000 m. Tyle samo co do tej pory.

      Domagając się drastycznych podwyżek od Ukrainy i jednocześnie gwarantując
      ulgowe warunki dla Białorusi, Rosja raz jeszcze pokazała, że gaz to dla niej
      instrument polityczny. Tani gaz to wsparcie dla Łukaszenki przed marcowymi
      wyborami. Drogi gaz dla Ukrainy to argument dla przeciwników "pomarańczowych" w
      wyborach parlamentarnych, które także odbędą się w marcu.

      - Opozycja podniesie wrzawę, że Juszczenko nie znajduje wspólnego języka z
      Putinem. Zauważą każdy przypadek odcięcia gazu, każdą zamkniętą firmę - mówi
      AFP Petro Burkowski, politolog.

      - Targi między Ukrainą i Moskwą będą się ciągnąć, ale bez efektu. Od stycznia
      Rosja będzie zatem przesyłać gaz przez Ukrainę, ale Europa nie dostanie całej
      dostawy, bo część będzie "podbierana" przez Ukrainę. Zachód będzie więc musiał
      zaangażować się politycznie w konflikt. To jedyna szansa na wyjście z pata -
      powiedział "Gazecie" Anatolij Chodorowski, rosyjski analityk tej branży.

      Klinij tu:MLM, biznes po godzinach...
      Pozdrawiam i zapraszam! gg172 85 85
Pełna wersja